Bumar-Łabędy stracił kontrakt na podwozia Krab

19 grudnia związki zawodowe działające w Bumarze-Łabędy zorganizują konferencję prasową w związku z dramatyczną sytuacją, w jakiej znalazł się gliwicki zakład po utracie kontraktu na dostawę podwozi do haubicoarmat Krab. 17 grudnia Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że podwozia do Krabów zostaną zakupione za granicą.

- Utrata tego kontraktu może oznaczać dla naszego zakładu początek likwidacji. Nasze podwozia są gotowe do wdrożenia. Seryjną produkcję moglibyśmy rozpocząć od początku przyszłego roku. Zamiast tego MON postanowił kupić za publiczne pieniądze znacznie droższe, choć wcale nie lepsze zagraniczne podwozia. W tej sytuacji jesteśmy zmuszeni rozpocząć przygotowania do akcji protestacyjnych - mówi Zdzisław Goliszewski, przewodniczący Solidarności w Bumarze-Łabędy.

Samobieżne armatohaubice Krab kalibru 155 mm należą do światowej czołówki tego typu konstrukcji. Są filarem wartego 500 mln zł programu „Regina”, który zakłada doposażenie polskiej armii najpierw o 8, a następnie o kolejne 16 armatohaubic oraz kilkadziesiąt wozów dowodzenia oraz pojazdów technicznych. To jednak nie koniec. Zgodnie z założeniami przyjętego przez Ministerstwo Obrony Narodowej Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych do końca 2025 roku w polskiej armii miałoby funkcjonować 5 w pełni wyposażonych dywizjonów dział Krab. Łącznie daje to 120 armatohaubic.

Głównym wykonawcą Krabów jest Huta Stalowa Wola, jednak produkcję podwozi do tych pojazdów powierzono Bumarowi-Łabędy. Dla gliwickiego zakładu tak duże zamówienie byłoby szansą na przetrwanie do czasu uruchomienia produkcji nowego polskiego czołgu PL-01, co według zapowiedzi ma nastąpić za kilka lat.

Produkcja krabów od początku boryka się z komplikacjami. W ubiegłym roku okazało, że w kadłubach pierwszych 8 armatohaubic przekazanych armii w celu wykonania testów wykryto mikropęknięcia. Kolejnym problemem było przegrzewanie się silnika zamontowanego w Krabach podczas skrajnie intensywnej pracy. -  Wszystkie wady zostały usunięte, podwozia przeszły wszelkie testy i próby poligonowe. Wcześniej otrzymywaliśmy zapewnienia, że jeżeli wyeliminujemy usterki, dostaniemy ten kontrakt  - podkreśla Goliszewski. 

17 grudnia Czesław Mroczek sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej poinformował, że główny wykonawca haubicoarmat Krab podpisał umowę na dostawę podwozi z koreańską firmą Samsung Techwin. - Jednocześnie pan minister zapowiedział, że Łabędy być może w ramach tego kontraktu dostaną do produkcji korpusy koreańskich podwozi. Nawet jeżeli do tego dojdzie, to będzie o tylko niewielki ułamek prac. To na pewno nie uratuje naszego zakładu, a pieniądze podatników trafią do Korei - wskazuje Goliszewski.

Konferencja prasowa dotycząca sytuacji w gliwickim zakładzie i planowanych przez związki zawodowe akcji protestacyjnych rozpocznie się 19 grudnia o godz. 9.45 w siedzibie Bumaru-Łabędy przy ul. Mechaników 9 w Gliwicach.

łk

źródło foto:comons.wikimedia.org