Żywa choinka bardziej ekologiczna niż sztuczna

Stawianie w domach żywych choinek jest postępowaniem zdecydowanie bardziej proekologicznym niż ustawianie drzewek sztucznych. Produkcja sztucznych choinek nie tylko pochłania energię i wodę. Plastikowe drzewka rozkładają się na wysypiskach śmieci przez setki lat, zatruwając glebę i wody gruntowe.
 
– Ludziom często wydaje się, że kupując żywą choinkę na Święta Bożego Narodzenia, niszczą las i żeby chronić środowisko, wybierają sztuczne drzewko. Nic bardziej mylnego – mówi Paweł Adamczyk, leśniczy w leśnictwie Górniki. Jak wyjaśnia, plantacje choinkowe są prowadzone przez Lasy Państwowe w takich miejscach, których nie da się wykorzystać w innych celach. Najczęściej są to tereny pod liniami energetycznymi. Zdarza się również, że choinki są sadzone na obszarach poprzemysłowych, uznawanych za zdewastowane. –Tam trudno wyhodować coś innego. Natomiast choinka będzie rosła, tyle że wolniej, dzięki czemu stanie się gęstsza i będzie ładniej wyglądała – dodaje.
 
Dodatkowo plantacje choinek zwiększają powierzchnię terenów zielonych, dzięki czemu absorpcja dwutlenku węgla jest większa. Rosnące drzewka nie emitują do atmosfery toksycznych substancji oraz nie pochłaniają energii i wody, tak jak ma to miejsce w przypadku produkcji sztucznych choinek.
 
Ścięta, czy w donicy?
Jak informuje Sławomir Cichy, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach, żywą choinkę można kupić praktycznie w każdym leśnictwie. Na stronie internetowej tej instytucji znajduje się lista leśnictw z danymi kontaktowymi. – Można zadzwonić i dowiedzieć się, w jakich dniach choinki będą sprzedawane. Ceny oferowane przez Lasy Państwowe są niższe, niż np. w marketach, więc drzewka bardzo szybko się rozchodzą – podkreśla Sławomir Cichy. Trzeba jednak pamiętać, że żywa choinka w ogrzewanym pomieszczeniu już po dwóch, trzech tygodniach zacznie gubić igły. – Najdłużej utrzymają się jodła oraz świerk kłujący zwany srebrnym, potem sosna. Natomiast świerk pospolity najszybciej zacznie się sypać – mówi  Paweł Adamczyk.
 
Gatunek nie ma znaczenia, jeśli chcemy kupić choinkę w donicy z zamiarem przyozdobienia jej i postawienia w ogródku lub na balkonie. W minusowych temperaturach utrzyma się każde drzewko. W dodatku taką choinkę można potem zasadzić w ogródku lub na działce. Trzeba się jednak upewnić, że w donicy znajduje się korzeń, w przeciwnym wypadku choinka się nie przyjmie. Z tego względu choinki w donicach lepiej kupować w szkółkach lub w centrach ogrodniczych, niż w marketach.
 
A po świętach...
Przychodzi jednak taki moment, że z choinki trzeba pościągać lampki i bombki. Jedni robią to już po 6 stycznia, czyli po święcie Trzech Króli. Inni czekają do Ofiarowania Pańskiego, które obchodzone jest 2 lutego. Wprawdzie tę sztuczną można schować w piwnicy i wykorzystać podczas kolejnych świąt, jednak wcześniej czy później i tak trzeba ją będzie wyrzucić, co jest szkodliwe dla środowiska. Większość choinek wykonana jest z polichlorku winylu, czyli PCV. Utylizacja tego tworzywa jest możliwa, ale tylko w specjalnych instalacjach. Jeśli natomiast sztuczne drzewko trafi na wysypisko śmieci, będzie się rozkładało przez kilkaset lat, zatruwając glebę i wody gruntowe oraz emitując do atmosfery szkodliwe substancje np. związki chloru.Znacznie łatwiej i bezpieczniej dla środowiska można pozbyć się żywej choinki. Po świętach należy ją po prostu postawić przy śmietniku, w miejscu, w którym składowane są odpady wielkogabarytowe. – Coraz więcej gmin i spółek zajmujących się utylizacją śmieci organizuje poświąteczne zbiórki choinek, które następnie są przerabiane na biomasę i wykorzystywane w celach energetycznych – mówi Paweł Adamczyk. W naszym województwie w minionych latach tego typu akcje prowadzone były m.in. w Katowicach oraz w Dąbrowie Górniczej.
 
Agnieszka Konieczny
źródło foto: pixabay.com/CC0