Zysk koncernu kosztem pracowników

W ArcelorMittal Poland trwa proces przekazywania kolejnych prac firmom zewnętrznym, co prowadzi do zwolnień lub pogorszenia warunków zatrudnienia pracowników AMP oraz spółek świadczących usługi na rzecz koncernu. Jak wynika z szacunków związkowców pracę straciło już ok. 30  osób, a kolejnych 100 pracowników jest zagrożonych utratą zatrudnienia.
 
- W ogłaszanych przez AMP przetargach kwestie pracownicze w ogóle nie są brane pod uwagę. Wygrywają je te firmy, które zaproponują najniższą cenę – mówi Lech Majchrzak, wiceprzewodniczący Solidarności w AMP w Dąbrowie Górniczej. Jak informuje, firma, której uda się wygrać przetarg zaczyna werbować  ludzi do pracy, szukając pracowników m.in. wśród osób zatrudnionych w ArcelorMittal Poland lub w jednej ze spółek świadczących usług na rzecz AMP: Sanpro Synergy  lub Ananke Business Communication. - Osobom tym zazwyczaj proponuje się umowy cywilnoprawne i znacznie gorsze warunki płacowe, najczęściej minimalną stawkę godzinową, która obecnie wynosi 13 zł brutto. Pracownicy ci wykonują bardzo ciężko pracę, są zatrudnieni w systemie czterobrygadowym – mówi Lech Majchrzak.
 
Podkreśla, że pracownicy zatrudnieni bezpośrednio w AMP nie godzą się gorsze warunki płacowe. Osoby, które nie chcą pracować w nowej firmie, są przenoszone na inne wydziały ArcelorMittal Poland. Z informacji, które docierają do organizacji związkowych wynika, że nie wszyscy pracownicy AMP zgodzili się na przeniesienia, część osób złożyło wypowiedzenia, inne zostały zwolnione. Natomiast pracownicy zatrudnieni w spółkach Sanpro Synergy i Ananke Business Communication przeważnie odrzucają ofertę nowej firmy i rezygnują z pracy. - Tylko kilka osób zgodziło się przyjąć gorsze warunki. Z naszych szacunków wynika, że z pracy w AMP, Sanpro Synergy i Ananke Business Communication już odeszło ok. 30 pracowników – mówi wiceprzewodniczący Solidarności w dąbrowskim oddziale AMP.
 
Problem przekazywania firmom zewnętrznym obsługi części maszyn, procesów technologicznych, czy prac remontowych najbardziej widoczny jest w Zakładzie Wielkie Piece w Dąbrowie Górniczej. Na początku tego roku firmie zewnętrznej powierzono obsługę bazy przeładunku rud w Sławkowie. W tej chwili prowadzone są kolejne przetargi m.in. na transport taśmociągami rudy żelaza. - Z informacji, które do nas docierają wynika, że pracodawca planuje przekazać firmie zewnętrznej także m.in. transport materiałów między Sławkowem i Dąbrową Górniczą i niektóre usługi, remonty oraz sprzątanie wagonów. Obawiamy się, że tylko w oddziale AMP w Dąbrowie Górniczej w wyniku tych działań pracę może stracić ok. 100 osób, a podobne praktyki mają miejsce także w krakowskim oddziale koncernu  – mówi Lech Majchrzak.
 
Na początku czerwca organizacje związkowe działające w AMP zwróciły się do pracodawcy z kolejnym pismem, w którym skrytykowały tego typu działania i zażądały ich wstrzymania. 22 czerwca związkowcy spotkali się z zarządem spółki, ale podczas rozmów nie udało się skłonić pracodawcy do odstąpienia od przetargów. - Nie wykluczamy przeprowadzenia protestu w obronie miejsc pracy – dodaje wiceprzewodniczący Solidarności w AMP w Dąbrowie Górniczej.

aga