Zaległe wypłaty zaczęły wpływać na konta

Byli pracownicy sieci Praktiker wreszcie dostali część zaległych wynagrodzeń. Reszta pieniędzy ma zostać im wypłacona przez syndyka masy upadłościowej firmy.

Przelewy dla pierwszej grupy pracowników liczącej ok. 500 osób zostały wysłane 8 grudnia. Pozostali otrzymają pieniądze najprawdopodobniej jeszcze w tym roku. Od chwili ogłoszenia upadłości Praktikera prowadziliśmy stałą współpracę zarówno z panem syndykiem, jak i z Funduszem Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, aby wszelkie formalności zostały wypełnione jak najszybciej i ludzie dostali zaległe pieniądze w najkrótszym możliwym terminie – mówi Mariusz Włodarczyk, przewodniczący Solidarności w Praktiker Polska.

FGŚP nie wypłaci jednak pracownikom Praktikera wszystkich należnych pieniędzy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ze środków Funduszu mogą być pokryte wynagrodzenia za okres maksymalnie 3 miesięcy. Tymczasem Praktiker przestał płacić pracownikom w kwietniu, a wypowiedzenia oraz świadectwa pracy większość z nich otrzymała dopiero pod koniec września, po ogłoszeniu upadłości spółki. – Zaległe świadczenia, które nie zostaną pokryte ze środków FGŚP, mają być wypłacone przez syndyka z pieniędzy uzyskanych z wyprzedaży majątku firmy – wyjaśnia przewodniczący. – Choć Praktiker już praktycznie nie istnieje, nasza organizacja działa i będzie do końca pomagać pracownikom w odzyskaniu należnych im pieniędzy – dodaje Włodarczyk.

W przypadku, gdyby z masy upadłościowej nie udało się zaspokoić wszystkich roszczeń, pracownikom pozostaje droga sądowa. Jednak jak wynika z informacji uzyskanych przez związkowców od syndyka, jest spora szansa, że takie rozwiązanie nie będzie konieczne. – Wyprzedaż majątku Praktikera przebiega bardzo sprawnie. Towar z zamkniętych marketów z całej Polski został zwieziony do 5 sklepów, które wciąż prowadzą działalność handlową – wyjaśnia szef zakładowej „S”.

Do niedawna istniała realna szansa, że markety Praktikera, które nadal są czynne znajdą nowego właściciela, a zatrudnione w nich osoby zachowają pracę. Chodzi o sklepy w Gdańsku, Grudziądzu, Kielcach, Nowym Sączu i Olsztynie, których przejęciem była zainteresowana jedna z polskich firm działających w branży budowlanej. Ostatecznie do transakcji jednak nie doszło. – Z naszych informacji wynika, że potencjalnemu inwestorowi nie udało się porozumieć z Metro Properties właścicielem budynków, w których mieszczą się markety Praktikera, w sprawie wysokości czynszu za wynajem. W efekcie te sklepy zostaną zamknięte najprawdopodobniej na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku – informuje przewodniczący.

W lutym bieżącego roku większość marketów budowlanych Praktikera zajęli komornicy z powodu długów wobec spółki  Metro Properties. Następnie przez kolejne miesiące pracownicy tych placówek codziennie rano meldowali się w pracy wyłącznie po to, aby podpisać listę obecności. Od kwietnia nie otrzymywali wynagrodzeń. Nie dostali też wypowiedzeń i świadectw pracy, co pozwoliłoby im znaleźć nowe zatrudnienie. Dzięki działaniom Solidarności w sprawie sytuacji pracowników firmy interweniowały resorty pracy i sprawiedliwości. 18 września ogłoszona została upadłość Praktiker Polska.

łk
źródło foto: commons. wikimedia.org/Alter welt