Wykształcone dobrze, traktowane źle

Mniejsza dyspozycyjność wynikająca z obowiązków związanych z wychowaniem dzieci oraz wciąż panujące w wielu firmach stereotypy to główne przyczyny, które sprawiają, że kobiety zarabiają mniej od mężczyzn zatrudnionych na tych samych stanowiskach.
 
Z komunikatu wydanego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w Polsce kobiety zarabiają od 7 do 18,5 proc. mniej niż mężczyźni. Różnica ta nazywana jest luką płacową i w naszym kraju wynosi średnio 700 zł. Dr Hanna Kinowska z Zakładu Zarządzania Kapitałem Ludzkim Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie podkreśla, że nie jest to tylko polski problem, Unia Europejska boryka się z nim od wielu lat. – W krajach Europy Zachodniej dysproporcje w zarobkach kobiet i mężczyzn są nawet dwukrotnie wyższe niż w Polsce – mówi specjalistka. Tę tezę potwierdzają dane Europejskiego Urzędu Statystycznego. Zgodnie z nimi w UE średnia różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn wynosi aż 16,7 proc.
 
Cena macierzyństwa
Analizując przyczyny luki płacowej, eksperci wskazują na czynniki subiektywne, związane z postrzeganiem kobiet przez pracodawców oraz obiektywne, takie jak mniejsza dyspozycyjność wynikająca z obowiązków rodzinnych. Natomiast nie ma wśród nich wykształcenia. – W Polsce kobiety są tak samo dobrze wykształcone jak mężczyźni – zaznacza dr Hanna Kinowska. Jej zdaniem istotne znaczenie mają właśnie kwestie związane z macierzyństwem i wychowaniem dzieci. W przeważającej części rodzin to kobiety pełnią funkcje opiekuńcze. Z tego względu na pracę zawodową mogą poświęcić mniej czasu i są mniej dyspozycyjne dla pracodawców. W momencie, gdy kariera powinna rozwijać się najbardziej dynamicznie, następują awanse na wyższe stanowiska, kobiety skupiają się na pogodzeniu obowiązków zawodowych i rodzinnych. – Liczba godzin, które kobiety i mężczyźni mogą poświęcić na pracę, ma wpływ na dysproporcje w zarobkach. Wprawdzie w Polsce badania dotyczące tej kwestii nie zostały jeszcze przeprowadzone, ale badania naukowców amerykańskich pokazały, że luka płacowa może zostać zmniejszona o połowę po skorygowaniu jej o liczbę godzin przepracowanych przez kobiety i mężczyzn – dodaje specjalistka z SGH.
 
Im wyżej, tym gorzej
Im wyższe stanowisko, tym dysproporcje w wynagrodzeniach są większe. Według resortu pracy w przypadku menedżerów wynoszą one 27,7 proc. i są znacznie wyższe od średniej unijnej. Tak ogromne różnice wynikają m.in. ze stereotypów w postrzeganiu kobiet przez pracodawców. Niestety, bardzo często same kobiety te stereotypy utrwalają. Już w momencie rekrutacji mniej odważnie prezentują swoje umiejętności i zgadzają się na pracę za niższe wynagrodzenie niż mężczyźni. Później, już w trakcie kariery, upominanie się o podwyżkę jest dla nich znacznie trudniejsze. Dr Hanna Kinowska podkreśla, że mężczyzna, który prosi o podwyżkę, postrzegany jest jako asertywny i świadomy swoich kompetencji. W tej samej sytuacji kobieta odbierana jest jako osoba agresywna i roszczeniowa. – Mężczyzna ma większą szansę na podwyżkę, a już samo staranie się o nią może nawet poprawić jego pozycję zawodową. Kobieta musi postępować bardziej subtelnie, co jest znacznie trudniejsze – mówi.
 
Odpuszczają już na starcie
W ocenie resortu pracy problemem jest także niska samoocena kobiet. – W grupie absolwentów do 30. roku życia pozostających bez pracy oczekiwania finansowe kobiet były o 303 zł niższe niż mężczyzn, natomiast w grupie pozostałych bezrobotnych różnica ta wyniosła 366 zł – poinformowało MRPiPS w komunikacie. Równocześnie kobiety częściej niż mężczyźni wybierają pracę w tych sektorach gospodarki i zawodach, które są gorzej opłacane. Na własne życzenie rezygnują z kariery np. w dziedzinach opartych na nowoczesnych technologiach czy informatyce, w których wynagrodzenia są wysokie. – Tam kobiet jest zdecydowanie mniej niż mężczyzn. Po części wynika to z przekonania, że do wykonywania tego typu zawodów mają mniejsze predyspozycje, co nie jest prawdą – zaznacza dr Kinowska.
 
Prezesura nie dla pań?
Kobiety nie tylko zarabiają mniej od mężczyzn, ale także znacznie rzadziej od nich zajmują wysokie stanowiska. W Polsce tylko 7 proc. prezesów spółek notowanych na giełdzie stanowią panie. W Unii Europejskiej odsetek ten jest jeszcze niższy i wynosi 3,5 proc. To efekt tych samych stereotypów, które sprawiają, że kobiety rzadziej upominają się o podwyżkę. Przy awansie na wyższe stanowisko, powierzenie którego wymaga zaufania ze strony pracodawcy, ważne są takie cechy jak asertywność, umiejętność podejmowania decyzji oraz stanowczość. Zdaniem dr Kinowskiej posiadanie takich zdolności przez mężczyznę oznacza, że wykazuje on cechy przywódcze i jest ceniony w firmie. Natomiast kobieta, która posiada te same cechy, postrzegana jest jako osoba agresywna, która nie potrafi współpracować, co często przekreśla jej szanse na awans.

Agnieszka Konieczny
źródło foto:pixabay.com/CC0