Wielki kontrakt dla Bumaru-Łabędy

 
22 lipca na terenie Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy w obecności premiera Mateusza Morawieckiego podpisany został kontrakt na modernizację czołgów T-72 należących do Sił Zbrojnych RP. Zlecenie warte 1,75 mld zł będzie realizowane głównie w gliwickim zakładzie. To w dużej mierze zasługa śląsko-dąbrowskiej Solidarności. 
 
Jeszcze kilka tygodni temu istniało poważne zagrożenie, że T-72 co prawda będą remontowane, ale niekoniecznie w Gliwicach. To mogłoby oznaczać koniec Bumaru-Łabędy. Dopiero interwencja śląsko-dąbrowskiej Solidarności bezpośrednio u pana premiera Mateusza Morawieckiego zmieniła tę sytuację. Pan premier po raz kolejny pokazał, że rozumie potrzebę utrzymania i zwiększania potencjału przemysłowego naszego regionu oraz że jest otwarty na dialog i merytoryczne argumenty – powiedział Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.
 
W ramach kontraktu wyremontowanych i unowocześnionych zostanie do 318 wysłużonych czołgów T-72, które są dziś jednym z filarów wyposażenia polskich wojsk pancernych. Na ten cel Ministerstwo Obrony Narodowej przeznaczyło 1,75 mld zł. Wykonawcą kontraktu będzie konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ZM Bumar-Łabędy i Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych. Prace potrwają do 2025 roku. – To dla mnie ogromna radość, że udało się dopiąć tę umowę, która daje możliwość utrzymania miejsc pracy tutaj w Gliwicach dla ponad 1000 pracowników, dla kooperantów, dla firm, które współpracują z Zakładami Mechanicznymi Bumar-Łabędy i daje możliwość rozwijania kompetencji w tym bardzo ważnym obszarze obronnym na najbliższe kilka lat – powiedział podczas uroczystości podpisania kontraktu premier Mateusz Morawiecki. 
 
Czołgom ma zostać przywrócona pełna sprawność. Zostaną one również wyposażone w nowoczesne przyrządy celownicze, nawigacyjne, obserwacyjne, a także w nowoczesne, cyfrowe środki łączności zewnętrznej i wewnętrznej. Jak wskazuje Zdzisław Goliszewski, przewodniczący Solidarności w Bumarze-Łabędy, niewykluczone, że zakres modernizacji zostanie w przyszłości rozszerzony tak, aby zwiększyć przydatność polskich T-72 na współczesnym polu walki. – W kontrakcie zapisano, że jeśli w MON pojawią się nowe środki, modernizacja może być znacznie głębsza. Innymi słowy, w obecnym kształcie ten kontrakt zapewnia naszemu zakładowi spokojną pracę na 6 lat i utrzymanie kompetencji technologicznych, a każde jego rozszerzenie będzie zwiększać nasz potencjał technologiczny – mówi Zdzisław Goliszewski. Dodaje, że co równie istotne w przypadku kontraktu na T-72 wszystkie środki finansowe zostaną w polskim przemyśle obronnym. Inaczej sytuacja wygląda np. w przypadku modernizacji niemieckich Leopardów, gdzie polskie zakłady zbrojeniowe zajmują się w zasadzie wyłącznie montowaniem gotowych elementów, które przyjeżdżają zza Odry. Tam też trafia znaczna część budżetu przeznaczonego na modernizację. 
 
Kontrakt na T-72 ma jeszcze jeden istotny aspekt. Dzięki niemu Bumar-Łabędy będzie mógł w spokoju przygotować się do produkcji polskiego czołgu podstawowego nowej generacji, którego opracowanie i konstrukcje zapowiada rząd Mateusza Morawieckiego. Podczas uroczystości w gliwickim zakładzie mówił o tym szef resortu obrony Mariusz Błaszczak. O tym, że Bumar-Łabędy ma stanowić bazę przemysłową do realizacji prac związanych z nowym czołgiem dla Sił Zbrojnych RP, możemy również przeczytać w komunikacie opublikowanym przez Polską Grupę Zbrojeniową po podpisaniu kontraktu w Gliwicach. Jeśli te ambitne plany się ziszczą, po latach walki o przetrwanie ZM Bumar-Łabędy mogą na powrót stać się jednym z największych w Europie producentów sprzętu pancernego.
 
Łukasz Karczmarzyk