Widmo kolejnej fali likwidacji kopalń

23 kwietnia we wszystkich kopalniach i zakładach Kompanii Węglowej odbyły się masówki. Związkowcy informowali pracowników o zapowiedzianym przez zarząd spółki przestoju produkcyjnym. We wtorek 29 kwietnia ulicami Katowic przejdzie górnicza demonstracja. - Manifestacja w Katowicach rozpocznie się przed urzędem wojewódzkim. Następnie przejdziemy przed siedzibę Kompanii Węglowej, a później przed gmach Katowickiego Holdingu Węglowego. Sytuacja w górnictwie węgla kamiennego jest katastrofalna. Coraz bardziej realne staje się widmo kolejnej fali likwidacji kopalń. Bez zdecydowanej reakcji rządu czeka nas utrata kilkuset tysięcy miejsc pracy na Śląsku i gospodarcza zapaść całego regionu - mówi Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności.

Bezpośrednią przyczyną akcji protestacyjnej jest zapowiedź zarządu KW dotycząca czasowego wstrzymania wydobycia w kopalniach należących do spółki. - Chcemy zamanifestować sprzeciw wobec polityki rządu w stosunku do polskiego górnictwa, a w zasadzie wobec braku tej polityki. Mamy nadzieję, że ta akcja protestacyjna ruszy rządzących. Jeżeli tak się nie stanie, 19 maja pojedziemy do Warszawy - zapowiada przewodniczący.

Niepewność i strach
Masówki informacyjne dla załóg górniczych prowadzone były przez całą dobę. Rozpoczęły się na pierwszej zmianie, o godz. 6.00 lub 6.30 w zależności od kopalni. - Na masówkę przyszła cała poranna zmiana. Zainteresowanie jest bardzo duże, natomiast atmosfera jest fatalna. Ludzie boją się tego, co będzie dalej. Boją się o swoje miejsca pracy, boją się o swoje wynagrodzenia - powiedział Jarosław Grzesik po zakończeniu porannej masówki w bytomskiej kopalni Bobrek-Centrum.

Wbrew oczekiwaniom związkowców na spotkaniach z górnikami nie pojawili się dyrektorzy kopalń. - Mieliśmy nadzieję, że pracownicy dowiedzą się od dyrektorów czegoś na temat szczegółów przestoju ekonomicznego. Dzisiaj nie wiemy, kto w tych dniach ma zgłosić się do pracy, kto będzie miał zapłaconą dniówkę roboczą, a kto dniówkę postojową i w jaki sposób ci pracownicy będą dobierani - zaznaczył Grzesik.

Wstęp do likwidacji?
Całkowite lub częściowe wstrzymanie wydobycia w kopalniach Kompanii Węglowej ma potrwać od 28 kwietnia do 5 maja włącznie. Zwolnieni z obowiązku świadczenia pracy w tym okresie zostaną również pracownicy 5 zakładów specjalistycznych należących do spółki. Z kolei osoby zatrudnione w centrali KW rozpoczęły przerwę w pracy już 22 kwietnia. Za ten okres pracownicy otrzymają od 55 do 60 proc. pensji. Ostatecznie w uchwale zarządu KW dotyczącej przestoju nie znalazł się zapis mówiący o wstrzymaniu wydobycia w czterech kopalniach spółki na cały maj lub czerwiec. Chodzi o kopalnie Piekary, Sośnica-Makoszowy, Brzeszcze i Pokój. - Dzisiaj zarząd zachowuje się tak, jakby nic o tym miesięcznym przestoju nie wiedział. Natomiast przed świętami takie plany przedstawiono zarówno dyrektorom kopalń, jak i związkom zawodowym. Ten miesięczny przestój miał być wprowadzony w maju lub czerwcu. Na razie mamy kwiecień, więc wszystkiego możemy się jeszcze spodziewać - podkreśla szef górniczej „S”.

Zdaniem górniczych związków zawodowych tak długa przerwa w produkcji oznaczałaby de facto rozpoczęcie procesu likwidacji tych zakładów. - To są kopalnie zagrożone tąpaniami i zaciskaniem górotworu. Panują w nich trudne warunki stropowe. Uruchomienie po miesiącu przerwy tych wyrobisk graniczy z cudem - tłumaczy Grzesik.

Konieczne działania rządu
Strona społeczna podkreśla także, że postojowe w żaden sposób nie poprawi trudnej sytuacji ekonomicznej spółki, a jedynie odsunie w czasie koszty, które i tak trzeba będzie pokryć. - Zarząd KW nie przedstawił związkom zawodowym żadnej strategii wyjścia spółki z kryzysu.  Wszelkie działania zarządu opierają się na szukaniu oszczędności w kieszeniach pracowników i wyprzedaży majątku spółki - podkreśla Stanisław Kłysz, wiceprzewodniczący górniczej „S”.

16 kwietnia liderzy 13 central górniczych związków zawodowych zaapelowali do premiera Donalda Tuska o spotkanie dotyczące bardzo trudnej sytuacji górnictwa węgla kamiennego w Polsce. Związkowcy oczekują od rządu opracowania strategii funkcjonowania górnictwa w Polsce oraz budowy polityki energetycznej naszego kraju w oparciu o węgiel, będący jedynym surowcem energetycznym, którego Polska posiada pod dostatkiem. - Wszelkie zaniechania w obecnej sytuacji będą nieodwracalne i doprowadzą do katastrofy całego kraju - czytamy w liście do Donalda Tuska.

Łukasz Karczmarzyk