Ustawa podwyżkowa do poprawki

W projekcie nowelizacji ustawy gwarantującej podwyżki pracownikom służby zdrowia uwzględnione zostały kolejne grupy zawodowe. To sukces związkowców z Solidarności, którzy od momentu wejścia ustawy w życie domagali się realizacji tego postulatu.

Projekt nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych kilka dni temu został przekazany partnerom społecznym.16 lutego nowelą zajmie się Rada Dialogu Społecznego.

Halina Cierpiał, przewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność w Katowicach zaznacza, że najważniejsza zmiana, która już została wprowadzona do projektu dotyczy zagwarantowania podwyżek m.in. rejestratorkom, sekretarkom medycznym, salowym i sanitariuszkom. W obecnie obowiązującej ustawie te grupy zawodowe zostały pominięte, na co Solidarność wielokrotnie zwracała uwagę.

Kolejna istotna zmiana odnosi się do wskazania konkretnego terminu wejścia podwyżek w życie w danym roku kalendarzowym. Zgodnie z propozycją Ministerstwa Zdrowia będzie to 1 lipca. W obecnie obowiązującej ustawie wskazano jedynie, że pracodawca jest zobowiązany do podniesienia płac od 1 lipca. – W praktyce część dyrektorów przyznała pracownikom podwyżki od 1 lipca ubiegłego roku, ale zaczęła je wypłacać dopiero od 1 stycznia tego roku. Wprawdzie pracownicy otrzymali wyrównania za sześć poprzednich miesięcy, ale czekali na te pieniądze pół roku – dodaje Joanna Lukosek, wiceprzewodnicząca RSOZ.

Niestety jest już to koniec dobrych wiadomości. Nie wszystkie zastrzeżenia strony społecznej zostały wzięte pod uwagę. – Będziemy przekonywać przedstawicieli resortu zdrowia do dalszych zmian w ustawie – zapowiada Halina Cierpiał. Podkreśla, że nowela w dalszym ciągu nie gwarantuje wzrostu płac pracownikom administracji i obsługi, czyli tym osobom, które w placówkach służby zdrowia od lat zarabiają najmniej. Są to pracownicy, którzy bardzo często podwyżki dostają tylko dlatego, że z roku na rok rośnie płaca minimalna, a jej wysokość osiągają dopiero po wliczeniu dodatku za wysługę lat.

Na nierówne potraktowanie pracowników służby zdrowia zwrócił uwagę prezydent Andrzej Duda, który w lipcu ubiegłego roku podpisał ustawę o podwyżkach, a następnie skierował list do ówczesnego szefa resoru Konstantego Radziwiłła. – Wprowadzenie regulacji obejmującej swoim zakresem tylko niektóre grupy stwarza ryzyko narastania konfliktu wśród personelu, który będąc zatrudniony w tym samym miejscu otrzymuje wynagrodzenie w oparciu o inne zasady – zaznaczył wówczas prezydent.

Zdaniem związkowców z Solidarności oprócz objęcia podwyżkami wszystkich pracowników placówek medycznych należy także zabezpieczyć środki na wzrost płac. – Domagamy się, by Narodowy Fundusz Zdrowia przekazując pieniądze dyrektorom placówek zaznaczył, że część z nich musi zostać przeznaczona tylko i wyłącznie na podwyżki zagwarantowane w ustawie
– wyjaśnia Halina Cierpiał.

Ustawa regulująca sposób ustalania podwyżek w służbie zdrowia weszła w życie 16 sierpnia ubiegłego roku. Zgodnie z jej zapisami płace będą podwyższane do końca 2021 roku. Na podstawie m.in. prognozy przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej Ministerstwo Zdrowia przedstawiło szacunkowe wyliczenia dotyczące docelowej wysokości minimalnych wynagrodzeń w poszczególnych grupach zawodowych. Wynika z nich, że pielęgniarka posiadająca wyższe wykształcenie i specjalizację będzie zarabiała 5,3 tys. zł brutto, natomiast pielęgniarka ze średnim wykształceniem 3,2 tys. zł brutto.

W podobny sposób potraktowano pracowników innych grup zawodowych: farmaceutów, fizjoterapeutów oraz diagnostów laboratoryjnych. W zależności od wykształcenia będą oni otrzymywać wynagrodzenia w takiej samej wysokości co pielęgniarki.

aga