Umowy o pracę staną się standardem

Ostateczny termin zakończenia prac Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy upływa 15 marca przyszłego roku. Czy do tego czasu rzeczywiście uda się przygotować spójne projekty zmian w prawie pracy?
– Komisja, a w jej ramach dwa zespoły: do opracowania Kodeksu pracy oraz Zbiorowego kodeksu pracy pracuje bardzo intensywnie, ale okres 18 miesięcy na całościowe przygotowanie obu projektów to krótki czas.
W 14-osobowym składzie znajdują się m.in. przedstawiciele resortu pracy oraz reprezentanci 4 organizacji pracodawców i 3 central związkowych. To oznacza nierównowagę sił między związkami zawodowymi i przedstawicielami pracodawców. Czy zatem kompromis jest możliwy?
– Skład komisji został ukształtowany w Rozporządzeniu Rady Ministrów i jest odzwierciedleniem składu Rady Dialogu Społecznego.
Jakich zmian w prawie pracy należy się spodziewać?
– Komisja jako całość nie przyjęła jeszcze żadnych rozwiązań, stąd też trudno wskazać, które z propozycji poszczególnych zespołów znajdą się w finalnych wersjach projektów. Jedną z najistotniejszych kwestii jest wprowadzenie domniemania, że każda praca zarobkowa wykonywana jest w ramach stosunku pracy. Odstępstwem od tej zasady będzie praca świadczona w ramach działalności gospodarczej. Jednak w tym przypadku muszą zostać spełnione warunki, pozwalające na uznanie, że dana aktywność rzeczywiście jest działalnością gospodarczą.
Prof. Monika Gładoch, reprezentująca w pracach Komisji Pracodawców RP, powiedziała w jednym z wywiadów, że umowy-zlecenia zostaną utrzymane, ale „na zasadzie czegoś wyjątkowego”. Co to oznacza?
– Zasadą ma być świadczenie pracy w ramach stosunku pracy. Jeżeli ktoś będzie regularnie i w sposób zorganizowany wykonywał działalność zarobkową, ale bez cech stosunku pracy, wówczas będzie to traktowane jako działalność gospodarcza. Natomiast gdy świadczenie usługi będzie czymś okazjonalnym, wyjątkowym, to będzie można je uznać za zlecenie.
Istotne zmiany mają dotyczyć także urlopów wypoczynkowych. Osoba przebywająca na urlopie nie będzie mogła wykonywać pracy zarobkowej u innego pracodawcy, urlop na żądanie będzie niepłatny, a zaległy urlop pracownik będzie musiał wykorzystać do końca marca...
– Te kwestie zostały przyjęte większością głosów członków zespołu. Nie ma jednak mowy o zakazie pracy w czasie urlopu, ale o tym, że służy on wypoczynkowi, a w jego czasie pracownik nie może naruszać obowiązku dbałości o dobro zakładu pracy.
Sporo kontrowersji wywołują też informacje dotyczące zmian w wynagradzaniu pracowników. Znacznie ograniczone mają zostać tzw. elementy uznaniowe. Czy w ocenie Solidarności to dobry kierunek?
– Zaproponowane rozwiązanie zmierza do tego, by składniki uznaniowe mogły stanowić tylko pewną część wynagrodzenia. Jeżeli składniki te przekroczą określony próg, staną się wymagalne z mocy prawa. Tym samym nie będzie dochodziło do sytuacji, w której pracodawca co miesiąc niemalże swobodnie decyduje o tym, ile faktycznie zarobi pracownik, podejmując jednostronne decyzje o przyznaniu i wysokości nagrody.
Jakie są najważniejsze priorytety „S” w zakresie zbiorowego prawa pracy?
– Kluczowe znaczenie ma urealnienie dialogu społecznego, podniesienie jego rangi. W projekcie Zbiorowego kodeksu pracy nie będą regulowane kwestie dotyczące dialogu na poziomie krajowym, który nadal będzie przedmiotem odrębnej ustawy o Radzie Dialogu Społecznego. Dlatego też położony zostanie nacisk na dialog na poziomie zakładowym oraz ponadzakładowym.
Solidarności bardzo zależy na wzmocnieniu układów zbiorowych pracy... 
– Rozważane jest między innymi zrezygnowanie z rejestracji jako warunku koniecznego dla wejścia w życie układów, podobnie jak nie rejestruje się innych porozumień grupowych, np. zawieranych w ramach sporów zbiorowych. Brane jest także pod uwagę wskazanie obszarów, w których układy mogłyby przewidywać rozwiązania inne niż ustawowe, nawet daleko odchodzące od standardów kodeksowych. 
Czy Solidarność nie obawia się, że w ten sposób w przyszłości pracodawcy będą omijać te zapisy prawa pracy, które z takim trudem zostały wywalczone przez związek? Do tej pory w Polsce filozofia układów zbiorowych pracy była zupełnie inna, ich zapisy poszerzały podstawę znajdującą się w prawie pracy...
– Układy zbiorowe nie są jednostronną czynnością pracodawcy, a wspólnym porozumieniem pracodawcy i strony związkowej. Bez zgody związków nie można zawrzeć układu. Wprowadzenie możliwości odstępstw od pewnych, ściśle określonych standardów ustawowych oznacza przekazanie większej odpowiedzialności partnerom społecznym na poziomie zakładów pracy i branżowym. Konstrukcja taka ma zachęcić pracodawców do zawierania układów, w których będą mogli negocjować rozwiązania korzystne dla siebie. Oczywiście należy przyjąć, że związek zawodowy godząc się na pewne ustępstwa, zrobi to pod warunkiem uzyskania innych korzyści. Np. wydłużenie zatrudnienia na czas określony może zostać zrekompensowane wyższymi wynagrodzeniami, większą kwotą przeznaczoną na szkolenia lub Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych. 
 
Z dr. Jakubem Szmitem, ekspertem NSZZ Solidarność w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy rozmawiała Agnieszka Konieczny