Trzeba kompleksowych, a nie doraźnych rozwiązań

Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność oraz Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ „S” wezwały Ministerstwo Energii do rozpoczęcia rozmów dotyczących kompleksowych rozwiązań pozwalających złagodzić skutki wzrostu cen energii elektrycznej. W ocenie przedstawicieli związku zapowiedziane przez resort rekompensaty podwyżek rachunków za prąd nie rozwiązują problemu.
 
Polskie gospodarstwa domowe w 2019 roku czeka skokowa podwyżka cen energii elektrycznej. Cztery kontrolowane przez Skarb Państwa koncerny energetyczne złożyły do Urzędu Regulacji Energetyki wnioski o zgodę na podwyższenie taryf dla odbiorców indywidualnych. Decyzję dotyczącą tego, o ile faktycznie wzrosną rachunki za prąd, prezes URE podejmie w połowie grudnia. Jak wynika z doniesień medialnych, spółki energetyczne wnioskują o podwyżki rzędu kilkudziesięciu proc. 
 
Odpowiedzią Ministerstwa Energii na planowane podwyżki cen ma być wprowadzenie rekompensat dla wszystkich gospodarstw domowych. Jako przyczynę drożejącej energii resort wskazuje gwałtowny wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 w ramach unijnego systemu handlu emisjami EU ETS, będącego częścią polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej. Ceny uprawnień emisyjnych wzrosły w wyniku skrajnie niekorzystnej dla Polski reformy systemu EU ETS, która zaczęła obowiązywać w kwietniu tego roku. O ile jeszcze w połowie ubiegłego roku uprawnienie do emisji 1 tony CO2 kosztowało 5 euro, to obecnie cena uprawnień oscyluje w okolicach 20 euro za tonę. 
 
28 listopada przedstawiciele Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność oraz Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „S” skierowali do szefa resortu energii stanowisko, w którym zwrócili uwagę, że przed takimi właśnie skutkami tzw. dyrektywy ETS Solidarność przestrzegała polski rząd w trakcie prac nad tym aktem prawnym. – Niestety nasz głos został zignorowany, a polski rząd poniósł kompletną porażkę podczas procesu negocjacyjnego w Brukseli – czytamy w stanowisku skierowanym do szefa resortu energii. 
 
Reprezentanci regionalnych struktur związku wskazali również, że do wzrostu cen energii, który nastąpi w przyszłym roku, przyczynił się też brak właściwego nadzoru właścicielskiego nad kontrolowanymi przez Skarb Państwa spółkami energetycznymi. – Zasadniczym celem dyrektywy ETS było sztuczne podwyższenie cen energii produkowanej z węgla. Było to jasne już na początku negocjacji nad tym aktem prawnym. Rząd i podległe mu spółki energetyczne miały wszelkie możliwości prawne i finansowe, aby podjąć w tym zakresie odpowiednie działania zapobiegawcze w postaci skupu uprawnień emisyjnych w czasie, gdy ich cena była nieporównywalnie niższa od obecnej. Tych kroków jednak nie podjęto, a obecna sytuacja stanowi skutek tego zaniechania – napisano w stanowisku. 

pobierz i przeczytaj pełną treść stanowiska
 
W ocenie związkowców zapowiedziane przez resort energii rekompensaty wzrostu cen energii w żadnej mierze nie rozwiążą problemu drastycznych podwyżek rachunków za energię elektryczną, a jedynie odsuną te podwyżki w czasie. – Trudno oprzeć się wrażeniu, że celem rekompensat jest wyłącznie uniknięcie społecznego niezadowolenia przed przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego oraz polskiego Sejmu i Senatu – czytamy w dokumencie podpisanym przez przewodniczącego śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominika Kolorza oraz szefa KSGiE Jarosława Grzesika. 
 
Jak wskazano w stanowisku, zapowiadane rekompensaty mają dotyczyć wyłącznie gospodarstw domowych. Tymczasem drożejąca energia dotyka również samorządy oraz firmy. – O ile w przypadku przedsiębiorstw energochłonnych, dzięki staraniom m.in. NSZZ Solidarność finalizowane są pracę nad odpowiednim systemem ulg i rekompensat, to w przypadku pozostałych firm oraz instytucji i zakładów prowadzonych przez samorządy nie przewidziano żadnych instrumentów osłonowych. Bez tego typu działań należy spodziewać się wzrostu cen towarów i usług oraz spowolnienia wzrostu gospodarczego. Innymi słowy, finalne koszty drożejącej energii dla przedsiębiorstw i samorządów również poniosą obywatele – czytamy w dokumencie. 
 
Łukasz Karczmarzyk 
źródło foto: flickr.com/Krzysztof Lis