To była perełka wśród polskich zakładów

W 2010 roku z okazji 200. rocznicy urodzin wybitnego polskiego kompozytora wyprodukowana została specjalna, limitowania seria fortepianów opatrzonych logo Calisia. Mało kto jednak wie, że instrumenty powstały w Chinach, bo słynna polska fabryka przestała istnieć 3 lata wcześniej.

Fabryka Fortepianów i Pianin Calisia w Kaliszu nigdy nie była wielkim zakładem przemysłowym i nie zatrudniała kilku tysięcy pracowników. Mimo to ta niewielka firma przez 130 lat tworzyła markę znaną na całym świecie. Instrumenty powstające w Kaliszu chwalili światowej sławy muzycy tacy jak: Artur Rubinstein, Krystian Zimerman czy Halina Czerny-Stefańska. Kaliską fabrykę wielokrotnie wyróżniano na międzynarodowych ekspozycjach. Jeszcze przed pierwszą wojną światową zakład zdobywał prestiżowe nagrody na targach w Warszawie, Londynie, Paryżu i Wilnie. Chlubą firmy była produkcja renomowanych instrumentów klawiszowych, wśród których znajdowały się stylowe modele. Jeden z takich instrumentów, wykonany na specjalne zamówienie, został wysłany w 1939 roku na wystawę do Nowego Jorku. Zakład specjalizował się również w renowacji fortepianów i pianin, które docierały do Kalisza ze wszystkich kontynentów. Do dzisiaj w tym mieście działa Technikum Budowy Fortepianów. Jest to jedyna taka szkoła w Europie i jedna z trzech na świecie.

Od jednego fortepianu
Kaliska fabryka powstała w 1878 roku. Jej założycielem był Arnold Fibiger, syn stolarza, który w swojej pracowni rozpoczął budowę fortepianu koncertowego. Dwa lata później w zatrudniającej 10 osób firmie powstało 30 instrumentów. Zakład rozwijał się przez kolejnych 30 lat. W 1913 roku zatrudniał już ponad 100 pracowników i w ciągu roku produkował 300 fortepianów. Podczas I wojny światowej fabryka została zamknięta. Produkcję fortepianów wznowiono w 1923 roku i od tego momentu systematycznie wzrastała. Regres – spadek produkcji i zatrudnienia z 85 do 20 osób, przyniósł światowy kryzys. Powolny wzrost produkcji rozpoczął się w 1935 roku i został przerwany przez wojnę.

Nacjonalizacja i rozkwit
W czasie II wojny światowej w fabryce uruchomiona została produkcja mebli i skrzyń amunicyjnych. W lutym 1945 roku zakład przeszedł pod zarząd państwowy i kontynuował produkcję mebli. Najpierw były to ławki do szkół, później wyposażenie biur i sklepów. Pierwszy powojenny instrument powstał w 1947 roku, po powrocie Gustawa Arnolda Fibigera z niewoli. Rok później fabryka została znacjonalizowana, ale zarządzanie zakładem powierzono Fibigerowi. Pierwsze zamówienia z zagranicy firma otrzymała w 1950 roku. Wówczas do Szwecji, Norwegii, Danii i Finlandii wysłanych zostało 150 pianin. Już dwa lata później instrumenty wyprodukowane w Kaliszu eksportowano m.in. do Turcji, Afganistanu i na Węgry. W ciągu 10 lat produkcja wzrosła ze 136 do ponad 1300 instrumentów rocznie. Kolejny wzrost produkcji zanotowany został w 1966 roku, kiedy to w Kaliszu powstało ponad 2 tysiące pianin i fortepianów. Firma zatrudniała wówczas ok. 250 pracowników. Zakład funkcjonował do końca PRL-u.

Upadek fabryki
W latach 90. fabryka zaczęła popadać w tarapaty finansowe. W 2000 roku 70 proc. udziałów przejęła warszawska spółka Unitra. 27 proc. należało do gminy Kalisz, pozostałe znajdowały się w rękach drobnych inwestorów. Zakładu nie udało się uratować, mimo że Unitra zainwestowała w niego ok. 2 mln zł. Informacje o możliwej likwidacji kaliskiej firmy zaczęły pojawiać się w prasie w 2006 roku. Gazety rozpisywały się wówczas o ogromnym zadłużeniu.

Decyzję o likwidacji fabryki podjęło w 2007 roku zgromadzenie wspólników, o czym poinformował prezes Tadeusz Sobczak. Jak podkreślały media, polska firma przegrała konkurencję z fabrykami instrumentów z Chin i Tajwanu. Tadeusz Sobczak zwracał uwagę na zalew polskiego rynku fortepianami i pianinami z Dalekiego Wschodu. Jego zdaniem jednym z powodów upadku fabryki był także brak pierwszeństwa w sprzedaży polskich instrumentów szkołom muzycznym i instytucjom kultury. Część z nich decydowała się na zakup gorszej jakości instrumentów z zagranicy, mimo że otrzymywała na ten cel dotacje z Ministerstwa Kultury. Z kolei władze Kalisza podkreślały, że do upadku firmy przyczyniło się niewłaściwe zarządzanie i nie zdecydowały się na wsparcie finansowe zakładu.

W latach 2007-2009 majątkiem fabryki zarządzał likwidator. W 2009 roku prawa do marki Calisia kupiła polsko-chińska spółka. Pomysł ze wznowieniem produkcji był związany z 200. urodzinami Fryderyka Chopina. Jednak nowy właściciel podjął decyzję o uruchomieniu produkcji limitowanej serii instrumentów w jednej z chińskich fabryk. Właśnie tam powstało 100 fortepianów sygnowanych logo Chopin 2010 - Calisia special edition - 200 Anniversary of Chopin. Obecnie prawa do marki posiada utworzona w 2013 roku spółka International Calisia, ale produkcja instrumentów odbywa się w Chinach.

Bez szans na rynku
Zdaniem dr Jarosława Dolata, kustosza z Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku, bez pomocy finansowej państwa kaliska fabryka nie miała szans na rynku. Podkreśla, że przez te wszystkie lata zakład funkcjonował na zasadzie manufaktury, wszystkie instrumenty wykonywane były ręcznie. - Taka firma powinna zostać potraktowana jak dziedzictwo narodowe i uzyskać dotacje z budżetu państwa. W Polsce nie ma pomocy publicznej dla tego typu zakładów. Na wolnym rynku fabryka musiała przegrać. Wprowadzenie linii technologicznych, takich jak np. w Japonii, było zbyt kosztowne - mówi Jarosław Dolat. Zaznacza, że nie istnieje specjalny fundusz, który pozwoliłby na ratowanie zabytków techniki. A to byłaby jedyna szansa na utrzymanie maszyn i urządzeń. - Z tego, co wiem, wszystkie maszyny zostały sprzedane, po fabryce zostały tylko mury. Sprawa jest już przegrana - dodaje Jarosław Dolat.

Agnieszka Konieczny

foto:wikipedia.org/Bechstein