Ta ustawa po prostu działa

Tylko 7 proc. z placówek handlowych skontrolowanych przez Państwową Inspekcję Pracy w pierwszych czterech miesiącach obowiązywania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, naruszyło jej zapisy. Wolne od pracy niedziele zaakceptowali zarówno klienci sklepów, jak i ich właściciele.

Dane Państwowej Inspekcji Pracy dotyczące działalności kontrolnej dotyczącej ograniczenia handlu w niedziele zostały zaprezentowane 28 czerwca w Warszawie podczas konferencji zorganizowanej przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jej celem było podsumowanie wraz z partnerami społecznymi 4 miesięcy funkcjonowania nowych przepisów.
Od 11 marca do 17 czerwca 2018 roku inspektorzy pracy przeprowadzili ponad 8,3 tys. kontroli placówek handlowych, które były otwarte w dni objęte ograniczeniami w handlu. Tylko w 7 proc. przypadków stwierdzili, że sklepy zostały otwarte wbrew prawu. W związku ze złamaniem zakazu handlu nałożyli 223 mandaty karne na kwotę 240 tys. zł, skierowali 242 wnioski o ukaranie do sądu. W realizację przeprowadzonych dotąd działań kontrolnych zaangażowanych było ponad 900 inspektorów pracy. – Trzeba pamiętać, że kontrole PIP są w większości przeprowadzane dopiero w wyniku zawiadomienia. Nie są to wyrywkowe kontrole przypadkowych sklepów. To oznacza, że odsetek placówek handlowych, które naruszyły zapisy ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele to całkowity margines, a przytłaczająca większość właścicieli sklepów po prostu dostosowała się do nowych przepisów – mówi Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności.

Dane PIP potwierdzają, że wbrew prognozom przeciwników ograniczenia handlu w niedziele, przedsiębiorcy respektują nowe prawo, a klienci szybko przyzwyczaili się do tego, że sklepy w niedziele są zamknięte. Zyskał też drobny, rodzimy handel, który może działać we wszystkie niedziele pod warunkiem, że za lada stanie właściciel sklepu. Jak wynika z opublikowanych kilka dni temu danych Polskiej Izby Handlu, w maju sprzedaż małych sklepów w ujęciu rocznym wzrosła o niemal siedem proc. To już kolejny miesiąc wzrostów w tego typu placówkach handlowych po wprowadzeniu ograniczeń handlu w niedziele.

Jak podkreśla Bujara, ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele działa, ale to nie oznacza, że niektórych jej zapisów nie należy doprecyzować lub poprawić. – Po kilku miesiącach możemy już to stwierdzić na pewno. Przedstawiliśmy ministerstwu konkretne propozycje zmian i będziemy konsekwentnie dążyć do ich wprowadzenia – zapowiada szef handlowej „S”.

Handlowa Solidarność postuluje m.in. rozszerzenie niedzielnej doby pracowniczej, w której obowiązują ograniczenia zapisane w ustawie. Miałaby ona obejmować czas między godz. 22.00 w sobotę i 5.00 rano w poniedziałek. Po wejściu w życie ograniczenia handlu w niedziele część sieci wydłużyła godziny pracy swoich sklepów, które teraz są zamykane tuż przed północą w sobotę i ponownie otwierane kilka minut po północy w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wśród innych propozycji handlowej „S” znalazło się m.in. doprecyzowanie przepisów dotyczących funkcjonowania w niedziele placówek pocztowych oraz handlu na dworcach.

Podczas konferencji w Warszawie zamiar doprecyzowania niektórych zapisów ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele po raz pierwszy oficjalnie potwierdził również wiceszef resortu rodziny i pracy Stanisław Szwed. Dodał jednak, że projekt nowelizacji ukaże się najwcześniej po wakacjach.

łk
źródło foto: flickr.com/Camilo Rueda López