Stracą pracownicy i pacjenci

Pracownicy Katowickiego Centrum Onkologii i Okręgowego Szpitala Kolejowego w Katowicach sprzeciwiają się planowanemu połączeniu tych placówek. Obawiają się, że skutkiem fuzji będą redukcje zatrudnienia oraz pogorszenie dostępności świadczeń zdrowotnych dla pacjentów. 
 
Plany połączenia obu katowickich szpitali podległych samorządowi wojewódzkiemu wynikają z zapowiadanej przez Ministerstwo Zdrowia reorganizacji sposobu finansowania szpitalnictwa w Polsce. Zgodnie z przygotowywanym przez resort projektem ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych utworzona ma zostać sieć szpitali. Placówki, które zakwalifikują się do sieci, będą miały zagwarantowane finansowanie ze środków publicznych na zasadzie ryczałtu przyznawanego na 4 lata. Z kolei szpitale spoza sieci będą ubiegały się o finansowanie świadczeń zdrowotnych w drodze konkursu. Jednak środki finansowe na ten cel będą bardzo ograniczone.
 
Choć prace nad projektem ustawy o sieci szpitali wciąż trwają i na razie nie wiadomo, jaki będzie jego finalny kształt, to samorząd wojewódzki już teraz podejmuje kroki zmierzające do połączenia Katowickiego Centrum Onkologii (dawniej Szpital im St. Leszczyńskiego) z Okręgowym Szpitalem Kolejowym w Katowicach. 31 stycznia Zarząd Województwa Śląskiego przyjął projekt uchwały w tej sprawie, którym radni Sejmiku Województwa Śląskiego mają się zająć 20 marca. 
 
Sprzeciw związków zawodowych
Połączeniu sprzeciwiają się pracownicy obu placówek. Wskazują, że plany samorządu nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego, ani medycznego. Z kolei planowana fuzja przyniesie więcej szkód niż pożytku zarówno dla pracowników, jak i pacjentów obu szpitali.
 
W ocenie Solidarności z Katowickiego Centrum Onkologii największym problemem jest wielomilionowe zadłużenie Okręgowego Szpitala Kolejowego. – Nasz szpital znajduje się w dobrej sytuacji finansowej. Jest zarządzany przez dobrego menadżera Włodzimierza Migacza. Szpital kolejowy nie miał takiego szczęścia. Zarządzało nim wielu dyrektorów, których pomysły nie były spójne. Szpital generował długi, a zaciągane w tym czasie zobowiązania były coraz większe. Po połączeniu KCO ma przejąć wszystkie zobowiązania OSK. A są one wielomilionowe i niemożliwe do udźwignięcia. Tak więc próba połączenia obu szpitali przyczyni się do katastrofalnego pogorszenia sytuacji w jednym i nie przyniesie poprawy w drugim – mówi Ewa Majewska wiceprzewodnicząca Solidarności w Katowickim Centrum Onkologii. 
 
Wstęp do likwidacji
Jak wskazuje Maryla Homińska, przewodnicząca NSZZ Solidarność w Okręgowym Szpitalu Kolejowym, ewentualne połączenie tej placówki w CKO może być wstępem do jej likwidacji. – W ostatnich latach mieliśmy kilku dyrektorów. Nasz szpital został wyposażony w nowoczesny sprzęt, przeprowadzono informatyzację placówki i termomodernizację budynków. Zbudowano nowe bloki operacyjne i oddział intensywnej terapii. To wszystko jednak powodowało coraz większe zadłużenie, za co płacili pracownicy, którzy przecież nie mają wpływu na to, jak zarządzany jest szpital. Od 10 lat nie mieliśmy podwyżek wynagrodzeń. Teraz może się okazać, że w nagrodę za wyrzeczenia zostaniemy zlikwidowani – podkreśla przewodnicząca.
 
W ocenie związkowców w przypadku połączenia szpitali część pracowników obu placówek może stracić zatrudnienie. Ucierpią również pacjenci, którym ograniczony zostanie dostęp do świadczeń zdrowotnych. – Zagrożone są miejsca pracy i w jednej, i w drugiej placówce. Po połączeniu część stanowisk będzie się dublować – tłumaczy Ewa Majewska. – W naszym szpitalu działają również poradnie specjalistyczne, bardzo chwalone przez pacjentów. Istnieje bardzo duże ryzyko, że po połączeniu przestaną one funkcjonować – dodaje Maryla Homińska. 
 
Samorząd złamał prawo?
Zarząd województwa nie przedstawił stronie społecznej analizy skutków finansowych połączenia szpitali, ani szczegółowych planów funkcjonowania obu placówek w przyszłości. Nie dotrzymano również terminów dotyczących konsultacji społecznych projektu uchwały. – Zgodnie z przepisami konsultacje powinny trwać 30 dni. Tymczasem otrzymaliśmy projekt do konsultacji 6 lutego, a termin ich zakończenia upływa 20 lutego. To złamanie prawa. W związku powyższym złożyliśmy wniosek do Wojewody Śląskiego o unieważnienie uchwały Zarządu Województwa – mówi Mariusz Rosnowski, przewodniczący Solidarności w KCO.
 
8 lutego na wniosek organizacji związkowych z Katowickiego Centrum Onkologii odbyło się posiedzenie Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego poświęcone planowanemu połączeniu szpitali. Podczas obrad WRDS związkowcy przedstawili swoje obawy oraz analizy dotyczące negatywnych skutków finansowych, społecznych oraz pracowniczych ewentualnej fuzji. Jak wskazuje Mariusz Rosnowski, do tej pory nie zostały one jednak wzięte pod uwagę przez zarząd województwa. Kolejne spotkanie dyrekcji i strony społecznej obu szpitali z przedstawicielami zarządu województwa zaplanowano na 16 lutego.
 
Łukasz Karczmarzyk