Sposób na wyższą emeryturę

Związki zawodowe i organizacje pracodawców zaakceptowały rządowy projekt ustawy o pracowniczych planach kapitałowych. To oznacza, że reforma najprawdopodobniej wejdzie w życie. PPK ma stanowić dodatkowe źródło dochodu na emeryturze kosztem nieco niższych wynagrodzeń w trakcie pracy zawodowej. 
 
12 lipca reprezentatywne związki zawodowe i organizacje pracodawców zasiadające w Radzie Dialogu Społecznego przyjęły pozytywną rekomendację w sprawie Pracowniczych Planów Kapitałowych. Zgoda partnerów społecznych była możliwa dzięki korzystnym dla pracowników poprawkom do pierwotnej wersji projektu. Pracownicze Plany Kapitałowe mają stanowić system długoterminowego oszczędzania na emeryturę. Nie będą jednak częścią powszechnego systemu emerytalnego. PPK mają podnieść wysokość dochodów przyszłych emerytów, które według wszelkich szacunków będą w przyszłości bardzo niskie. W 2050 roku emerytury z ZUS-u mogą wynieść zaledwie od 25 do 35 proc. wysokości ostatniego wynagrodzenia pracownika. 
 
Udział w Pracowniczych Planach Kapitałowych ma być dobrowolny, ale pracownik zostanie zapisany do programu automatycznie. Osoba, która nie będzie zainteresowana PPK, będzie musiała złożyć pracodawcy oświadczenie o rezygnacji z opłacania składek. Z kolei pracodawca nie będzie mógł zabronić żadnemu pracownikowi przystąpienia do Pracowniczych Planów Kapitałowych.
 
PPK to nie OFE
Henryk Nakonieczny, członek prezydium Komisji Krajowej, który reprezentował Solidarność w negocjacjach dotyczących PPK w ramach Rady Dialogu Społecznego, podkreśla, że pieniądze zgromadzone w PPK będą stanowiły prywatną własność pracownika. W związku z tym są one zupełnie innym instrumentem niż Otwarte Fundusze Emerytalne. – Do OFE przekazywana była część składki na ubezpieczenie społeczne. To było nic innego jak danina publiczna – mówi Henryk Nakonieczny. Pieniędzy z PPK nie będzie można zabrać pracownikom, tak jak to się stało w przypadku środków zgromadzonych w OFE. W 2013 roku ówczesny rząd koalicji PO-PSL wyprowadził z OFE dla ratowania finansów publicznych ok. 150 mld zł.
 
Państwo dopłaci
Zgodnie z projektem ustawy składka do PPK będzie finansowana przez pracownika i pracodawcę. Przewidziane zostały także dopłaty ze strony państwa. Pracownik zobowiązany zostanie do przekazania na PPK 2 proc. swojego wynagrodzenia brutto, będzie miał także możliwość dobrowolnego zwiększenia składki o kolejne 2 proc. Natomiast obligatoryjna składka opłacana przez pracodawcę wyniesie 1,5 proc. wynagrodzenia danego pracownika. Pracodawca będzie miał także możliwość dobrowolnego zwiększenia tej składki o kolejne 2,5 proc. Osoba, która przystąpi do PPK, dostanie od państwa „wpłatę powitalną” wynoszącą 250 zł oraz będzie otrzymywała dopłaty roczne w wysokości 240 zł w kolejnych latach. Środki na ten cel mają pochodzić z Funduszu Pracy.
 
Po naciskach strony społecznej do projektu ustawy wniesiono poprawki dotyczące pracowników, którzy zarabiają najmniej. Obowiązkowa składka na PPK dla osób, które zarabiają miesięcznie mniej niż 120 proc. płacy minimalnej, wyniesie 0,5 proc. wynagrodzenia brutto. – Trudno przenosić konsumpcję na późniejsze lata, jeżeli brakuje pieniędzy na codzienne życie – podkreśla Henryk Nakonieczny. Obniżenie składki dotyczy jednak tylko jej części odprowadzanej przez pracowników. Pracodawcy będą zobowiązani do odprowadzania składki w pełnym wymiarze. 
 
Wypłata po „sześćdziesiątce”
Wypłata środków zgromadzonych w PPK będzie następować na wniosek pracownika po ukończeniu przez niego 60. roku życia. 25 proc. środków zgromadzonych będzie mogło być wypłaconych jednorazowo, a co najmniej 75 proc. przez kolejne 10 lat w 120. miesięcznych ratach. Jeszcze przed osiągnięciem 60. roku życia uczestnik PPK będzie mógł wnioskować o wypłatę 25 proc. zebranych środków w razie poważnej choroby, która dotknie jego samego lub jego współmałżonka, albo dziecka. W razie śmierci uczestnika PPK zgromadzone środki będą dziedziczone. 
 
Warto należeć do związku 
Pieniędzmi gromadzonymi w PPK będą zarządzać towarzystwa funduszy inwestycyjnych, powszechne towarzystwa emerytalne oraz zakłady ubezpieczeń na życie. Wyboru instytucji finansowej zarządzającej środkami będzie dokonywał pracodawca w porozumieniu z zakładową organizacją związkową. Dzięki temu pracownicy zakładów, w których działają związki zawodowe, będą mieli realny wpływ na to, jak i przez kogo zarządzane są ich pieniądze zgromadzone w PPK. To rozwiązanie zostało wprowadzone do projektu ustawy po sugestiach Solidarności i pozostałych reprezentatywnych organizacji związkowych. 
 
Prace na projektem ustawy o pracowniczych planach kapitałowych nie zostały zakończone. Najprawdopodobniej jesienią trafi on do Sejmu. – Będziemy monitorować wprowadzane zmiany – podkreśla Nakonieczny. Zapowiada, że związek będzie pilnował, aby w ostatecznej wersji ustawy nie znalazły się zapisy pozwalające na dyskryminację pracowników. Chodzi szczególnie o sytuacje, w których pracodawca chcąc uniknąć kosztów związanych z PPK, będzie zniechęcał pracowników do przystąpienia do programu.
 
Projekt ustawy o pracowniczych planach kapitałowych zakłada, że program będzie wchodził w życie stopniowo. Od 1 lipca przyszłego roku ma zacząć obowiązywać w firmach zatrudniających co najmniej 250 pracowników. Z początkiem 2020 roku ma objąć przedsiębiorstwa, w których pracuje mniej niż 50 osób, a w lipcu 2020 roku firmy zatrudniające mniej niż 20 osób. Natomiast od 1 stycznia 2021 roku PPK będą obowiązkowe w podmiotach zatrudniających co najmniej 1 osobę oraz w jednostkach sektora finansów publicznych.
 
Agnieszka Konieczny
źródło foto: pixabay.com/CC0