Solidarność miała własną agencję prasową

38 lat temu została utworzona niezależna Agencja Prasowa Solidarności „AS”. To była odpowiedź na wymierzoną w związek propagandę w komunistycznych środkach masowego przekazu. 
 
Decyzję o powołaniu Agencji Prasowej Solidarności „AS” podjął I Ogólnopolski Zjazd Prasy Związkowej, obradujący w dniach 24-25 stycznia 1981 roku w Dąbrowie Górniczej. Zjazd został zorganizowany z inicjatywy redakcji biuletynu Solidarności z Huty Katowice „Wolny Związkowiec” i przedstawicieli dwóch pism z Regionu Mazowsze NSZZ Solidarność: „Niepodległość” oraz Biuletynu Informacyjnego Kół Nauki i Techniki.
 
Odpowiedź na propagandę 
W ocenie Zbigniewa Kupisiewicza, organizatora zjazdu i pierwszego redaktora naczelnego „Wolnego Związkowca”, utworzenie niezależnej agencji prasowej było jednym z najcenniejszych osiągnięć  Solidarności po Sierpniu 1980 roku. – Wtedy własna informacja była nam bardzo potrzebna. „AS” to była nasza odpowiedź na komunistyczną propagandę w oficjalnych środkach masowego przekazu, na ataki na Solidarność oraz manipulowanie opinią publiczną. Postanowiliśmy walczyć o prawdę, o rzetelne informacje, o świadomość społeczeństwa – podkreśla Zbigniew Kupisiewicz.
 
W pierwszym Ogólnopolskim Zjeździe Prasy Związkowej wzięli udział przedstawiciele 24 biuletynów regionalnych i zakładowych Solidarności z całej Polski. Jak wspomina Kupisiewicz, obrady oraz bazę noclegową dla delegatów związkowcy z Huty Katowice zorganizowali w zakładowym hotelu robotniczym, za zgodą i na koszt dyrekcji kombinatu. Decyzję o powołaniu niezależnej Agencji Prasowej Solidarności „AS” uczestnicy zjazdu podjęli jednogłośnie 25 stycznia. W uchwale ogłosili, że agencja jest „niezbędnym ogniwem funkcjonowania prasy i służb informacyjnych NSZZ Solidarność”. Jej najważniejszym zadaniem było przekazywanie informacji o działaniach związku zarówno w skali centralnej, jak i regionalnej.
 
– Uzgodniliśmy, że zainteresowane redakcje regionalne i zakładowe będą przesyłały do centrali agencji w Warszawie wszystkie ważne informacje, raporty oraz własne publikacje. Na podstawie tych materiałów „AS” miała redagować raz dziennie serwis informacyjny i o ustalonej porze przesyłać go teleksem do większości struktur Solidarności w kraju. Zadaniem agencji było również rozsyłanie raz w tygodniu biuletynu ze zbiorczymi wiadomościami. Informacje z regionów miały być dostarczane do Warszawy wszelkimi dostępnymi sposobami. Dlatego zdecydowaliśmy o współpracy ze związkowcami z krajowej komunikacji autobusowej i kolejowej – opowiada Kupisiewicz.
 
Nie było Internetu
Pierwszy redaktor naczelny „Wolnego Związkowca” podkreśla, że dziś ludziom, którzy są przyzwyczajeni do możliwości, jakie daje Internet, nie jest łatwo sobie nawet wyobrazić, jak utrudniony był przekaz informacji w latach 80. ubiegłego wieku, jak poważnym wyzwaniem było przekazywanie wiadomości, kolportowanie wydawnictw związkowych. Poczta była pod kontrolą władzy. Telefony najczęściej były na podsłuchu. – W tamtych czasach mieliśmy do dyspozycji teleksy, które wtedy znacznie ułatwiały komunikację, a dziś są po prostu archaiczne. W tej sytuacji musieliśmy kombinować, by informacje jak najszybciej docierały do adresatów. Chyba nieźle dawaliśmy sobie z tym radę, bo po utworzeniu agencji, znacznie poprawił się przepływ informacji wewnątrzzwiązkowej – zaznacza Zbigniew Kupisiewicz. 
 
Uchwałę o utworzeniu agencji prasowej przedstawiciele prasy związkowej przyjęli w obecności Andrzeja Gwiazdy, przedstawiciela Krajowej Komisji Porozumiewawczej, ówczesnej najwyższej władzy w Solidarności. Delegaci zaapelowali również do KKP o przeciwstawienie się nasilającej się ingerencji aparatu cenzury w publikacje drukowane w niezależnej prasie związkowej. Przyjęli też uchwałę uprawniającą przedstawicieli agencji do obsługi prasowej posiedzeń KKP i prowadzonych przez komisję rozmów z rządem oraz obsługi ogólnopolskich wydarzeń organizowanych przez związek. 
 
33 dziennikarzy, jedno biurko
APS „AS” rozpoczęła działalność tuż po dąbrowskim zjeździe prasy związkowej. Agencja pracowała od lutego do grudnia 1981 roku. Jej redaktorem naczelnym była Helena Łuczywo. Początkowo redakcja liczyła kilka osób. Pod koniec 1981 roku w agencji pracowało 33 dziennikarzy. Do dyspozycji mieli tylko jedno biurko, w dodatku na korytarzu ówczesnej siedziby Solidarności Regionu Mazowsze. Mimo technicznych niedogodności, agencja przez 11 miesięcy co tydzień wydawała zbiorczy biuletyn informacyjny, na offsecie w formacie A4. W tym okresie zredagowała w sumie 58 numerów biuletynu, każdy w nakładzie 1600 egzemplarzy. O niskim nakładzie decydowały względy finansowe, bo każdy biuletyn liczył aż kilkadziesiąt stron. Jak wspomina Zbigniew Kupisiewicz, regionalne struktury Solidarności według własnego uznania kopiowały artykuły z biuletynu dla organizacji związkowych. Od lata 1981 roku agencja przesyłała również teleksem codzienne serwisy informacyjne. 
 
Wprowadzenie stanu wojennego oznaczało koniec działania agencji. Część członków redakcji aresztowano lub internowano, część pozostawała w ukryciu. Od 15 marca 1981 roku do 28 maja 1984 roku działalność agencji była rozpracowywana przez Wydział III „A” ówczesnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pod kryptonimem „Jocker”. APS „AS” nie wznowiła działalności, ani w podziemiu, ani po legalizacji NSZZ Solidarność.
 
Beata Gajdziszewska
foto: archiwum Jacka Zommera