Referendum strajkowe w ZEC w Katowicach

7 grudnia o godz. 5.30 w Zakładach Energetyki Cieplnej w Katowicach rozpoczęło się referendum strajkowe. To odpowiedź zakładowych organizacji związkowych na fiasko wielomiesięcznych negocjacji płacowych. Od wyników głosowania związki uzależniają podjęcie dalszych działań, których celem jest doprowadzenie do wzrostu wynagrodzeń.

Organizatorami referendum są zakładowa organizacja NSZZ Solidarność oraz Związek Zawodowy Górników w Polsce. Urny do głosowania wystawione zostały we wszystkich ciepłowniach i elektrociepłowniach należących do ZEC oraz w siedzibie zarządu firmy. Tam pierwsza tura głosowania odbyła się w godzinach 5.30 – 6.30. Kolejna zaplanowana została na godz. 13.30 - 14.30. W godzinach rannych głosowanie przeprowadzone zostało także w biurach zarządu firmy. - Pracownicy są zainteresowani referendum, frekwencja już przekroczyła 50 proc. To oznacza, że głosowanie jest ważne - mówi Zbigniew Kniotek, przewodniczący Solidarności w Zakładach Energetyki Cieplnej w Katowicach. Podkreśla, że wyniki głosowania będą znane 7 grudnia w godzinach popołudniowych.

Związki domagają się podwyżek w wysokości 500 zł brutto do płacy zasadniczej dla wszystkich pracowników spółki. Pracodawca zaproponował niewiele ponad 10 proc. tej kwoty.
Możliwość dalszego prowadzenia rozmów już się wyczerpała. Pracodawca nie słuchał naszych argumentów i przedstawiał rozwiązania, które były nie do zaakceptowania. Biorąc udział w referendum pracownicy pokażą, że popierają postulaty zgłoszone przez związki i są gotowi przyłączyć się do akcji protestacyjnych – mówi.

Spór zbiorowy na tle płacowym trwa w ZEC w Katowicach od lutego tego roku. Strona związkowa domaga się podwyższenia płac zasadniczych wszystkich pracowników spółki o kwotę 500 zł brutto od 1 stycznia 2017 roku. Podwyżka miałaby dotyczyć tzw. „czarnych dni roboczych”, czyli dni od poniedziałku do piątku. Jak informuje przewodniczący zakładowej Solidarności zarobki w firmie są niskie, niektóre osoby po przepracowaniu 20 dni roboczych otrzymują wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej. – Żeby zarobić więcej pracują w nadgodzinach. Są tacy pracownicy, którzy w ciągu miesiąca potrafią przepracować nawet 6,7 dni wolnych, czyli sobót, niedziel i świąt. Dlatego walczymy o podwyżki za „normalny” czas pracy, bez godzin nadliczbowych – dodaje Zbigniew Kniotek. Podkreśla, że ostatnie znaczące podwyżki stawek osobistego zaszeregowania pracownicy firmy otrzymali w 2014 roku. Od tego momentu znacznie wzrosło obciążenie pracą. W 2016 roku w ZEC wprowadzono program dobrowolnych odejść, z którego skorzystało ok. 100 osób, czyli 25 proc. załogi.

Ostatnie rozmowy płacowe z udziałem mediatora wyznaczonego przez resort pracy odbyły się 22 listopada i zakończyły się podpisaniem protokołu rozbieżności. W odpowiedzi na postulat strony związkowej pracodawca zaproponował jedynie wzrost wynagrodzeń o 1,5 proc., czyli średnio o 57 zł brutto miesięcznie oraz podwyższenia wartości bonów żywieniowych na posiłki profilaktyczne z 22 zł na 23,10 zł. Propozycje zgłoszone przez pracodawcę miałyby wejść w życie dopiero 1 stycznia przyszłego roku.

W ZEC zatrudnionych jest ponad 300 pracowników. Spółka zajmuje się produkcją i dystrybucją energii cieplnej. Energię dostarcza m.in. do kopalń oraz zakładów przemysłowych. ZEC posiada wydziały w Katowicach, Mysłowicach, Sosnowcu oraz w Dąbrowie Górniczej. Właścicielem firmy jest spółka DK Energy.

aga