Radość Świąt Wielkiej Nocy

Wielki Tydzień i przypadające w nim Triduum Paschalne to najważniejszy czas w roku liturgicznym. Rozpoczyna się w Niedzielę Palmową, a kończy nieszporami w Wielkanocną Niedzielę. W tych dniach wspominamy ostatnie dni Jezusa przed ukrzyżowaniem, Jego śmierć i Zmartwychwstanie. - Wielki Tydzień to zwieńczenie 40-dniowego postu, to historia miłości Boga do człowieka. On tak mocno nas umiłował, że dał nam w ofierze swojego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Śmierć Chrystusa na krzyżu jest gestem miłości do nas - mówi ks. prałat Stanisław Puchała, kapelan śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Triduum Paschalne
- Istotą Wielkiego Tygodnia jest Triduum Paschalne, które stanowi centrum naszego chrześcijańskiego życia. Te 3 dni - Wielki Piątek, Wielka Sobota i Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego - mają nam uświadomić, jak bardzo Pan Bóg nas ukochał - wskazuje ks. prałat Puchała. Triduum Paschalne inaugurowane jest już w Wielki Czwartek, bo w liturgii katolickiej święto zaczyna się wieczorem dnia poprzedniego. W tym dniu rano zamiast kościelnych dzwonów słychać klekotanie kołatek. W każdej diecezji biskupi i prezbiterzy odprawiają tylko jedno nabożeństwo tzw. mszę Krzyża Świętego. Ołtarze w kościołach nakryte są czarnym obrusem. Wieczorem celebrowana jest msza Wieczerzy Pańskiej, rozpoczynająca Triduum Paschalne.

Wielki Piątek to dzień ścisłego postu. W kościołach kapłani ubrani są w czerwone szaty. Zamiast mszy świętych odprawiają Liturgię Męki Pańskiej i Drogę Krzyżową. Wierni adorują krzyż, na którym skonał Chrystus. Wielkiej Sobocie towarzyszy cisza. To czas odwiedzin Bożego Grobu i święcenia pokarmów. - Ta cisza pozwala nam zastanowić się nad ogromną miłością Pana Boga do nas. Wieczorem w kościołach przeżywamy Liturgię Paschalną Wielkiej Soboty. To najważniejsza i najpiękniejszą liturgia w całym roku liturgicznym. Podczas niej następuje odnowienie przyrzeczeń chrztu świętego. Wspaniały hymn ku czci Chrystusa „Exsultet” zwiastuje nam Zmartwychwstanie Pańskie - mówi ks. prałat Puchała.

Chrystus zmartwychwstał
W Wielką Niedzielę wczesnym rankiem z kościołów przy dźwiękach dzwonów wyruszają procesje rezurekcyjne z figurą zmartwychwstałego Chrystusa. Po procesjach odprawiane są nabożeństwa rezurekcyjne, podczas których Najświętszy Sakrament przeniesiony zostaje do tabernakulum. - Procesje odprawiane są coraz częściej już w Wielką Sobotę wieczorem. Nie ma w tym nic złego, bo tu chodzi przede wszystkim o to, byśmy przeżywali wielką radość ze Zmartwychwstania Pańskiego oraz zmobilizowali się do wzajemnej miłości - wyjaśnia kapelan śląsko-dąbrowskiej Solidarności.Po rezurekcji podczas uroczystego śniadania wierni dzielą się święconymi pokarmami i życzą sobie, aby pokój i radość zagościły w ich sercach.

Tradycje Wielkiej Nocy
Od wieków religijna symbolika wielkanocna przenika się z tradycją ludową. Dawniej na Śląsku w Wielką Środę paliło się żur i wypędzało Judasza. - Młodzi chłopcy biegali po polach z palącymi się miotłami osmolonymi żywicą. Ludzie wierzyli, że ten zwyczaj palenia żuru zapewni im dorodne plony. Wypędzenie Judasza polegało na spaleniu jego kukły, symbolizującej m.in. zło i choroby. Dziś ten zwyczaj praktykuje się tylko w Skoczowie na Śląsku Cieszyńkim, w formie pokazowej - wyjaśnia Dobrawa Skonieczna-Gawlik, etnograf z Górnośląskiego Parku Etnograficznego w Chorzowie.

Od Wielkiej Środy zaczynały się przygotowywania świątecznych potraw, wypiekanie bab i kołoczy. Najpóźniej do Wielkiego Czwartku należało posprzątać domostwa. - W Wielki Piątek obowiązywał bezwzględny zakaz szycia, przędzenia i używania ostrych narządzi, po to by nie przysporzyć Chrystusowi dodatkowych ran - dodaje etnograf.

Dziś nieodłącznymi atrybutami świąt wielkanocnych są jajka i bazie, będące symbolami odradzającego się życia, płodności i znakiem zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią. Pani etnograf przypomina jednak, że niegdyś równie ważne były woda i ogień, święcone w kościołach obok pokarmów w Wielką Sobotę. - To są symbole oczyszczenia. Na Śląsku ludzie obmywali się w Wielki Piątek w rzece lub strumyku o wschodzie słońca. Każdy, kto się w tym dniu się wykąpał, miał być zdrów przez cały rok. Niektórzy starsi mieszkańcy regionu do dziś praktykują ten zwyczaj - tłumaczy Dobrawa Skonieczna-Gawlik.

Beata Gajdziszewska