Psiecieś jeś wijuś

„No cio ty, tato!?” oraz „Nie moźna do parku, bo psiecieś jeś wijuś!” – to dwa zdania najczęściej wypowiadane w ostatnich tygodniach przez córeczkę Podróżnego. Nieco starsza latorośl Gospodzkiego powtarza, że nie można wychodzić, „bo jest choroba”. Przez pierwszych parę dni to dziecięce gadanie nawet było zabawne, ale już dawno wijuś przestał nas śmieszyć, lecz naprawdę wkuj...ć. 

I jeszcze ta nasza, narodowa przekora, która może i bywa sympatyczną i zabawną cechą, i nieraz ratowała nas przed osunięciem się w szaleństwo, ale w obecnej sytuacji, w połączeniu z inną narodową cechą, czyli skłonnością do lekkomyślności, jest wyjątkowo irytująca. W godzinach dla seniorów przed sklepami nie ma nikogo, nawet seniorów. Natomiast w godzinach dla pozostałych seniorzy wyruszali na sklepowe łowy. Albo noszenie masek. Większość rodaków nosi je nie dlatego, żeby chronić się przed wirusem, ale przed policyjnym mandatem. Usta zakryte, ale nos na wierzchu. Można szybko nasunąć maseczkę na widok patrolu. Przed sklepem odstępy dwa metry, w sklepie co chwilę jakaś pani wchodzi ci na plecy, jak w „Dniu Świra”, bo koniecznie chce kupić „kobietkę”. I jeszcze to deja vu z lat 80-tych – „Dzie się pcha” oraz „Pan tu nie stał”. W sumie jest zresztą sporo podobieństw. Różnica taka, że teraz jeś wijuś, a wtedy była junta. Niektórzy z nas pamiętają hasło „Junta juje”...
 
Na przymusowej kwarantannie ludzie dostawali już naprawdę niezłej szajby. W minioną sobotę w Krakowie ok. 21.00 pod miejski autobus wpadł facet. Był odziany jednie w obowiązkową maskę. Część internautów była nie tyle zdziwiona faktem, że golas w masce biegał po ulicy, ile faktem, że miejski autobus jeździł o tej porze po ulicach Krakowa, bo po ograniczeniu kursów w mieście naprawdę trzeba mieć szczęście, aby „złapać” autobus o tej porze. Jesteśmy ciekawi, ilu ludzi będzie się kwalifikowało do leczenia psychiatrycznego, kiedy to wszystko się skończy, a ilu już się kwalifikuje. 
 
Poza ostatnim zdaniem powyżej, w tym wydaniu "Wieści powiatowych i ponadpowiatowych" nic nie piszemy o rzeszy polityków różnych opcji, właśnie z wyżej opisanych względów. Wijuś odsłonił smutną prawdę, jak wielu z nich się nie nadaje do pełnienia żadnej funkcji społecznej, która jest związana z odpowiedzialnością za państwo, ludzi i gospodarkę. 
 
Podróżny&Gospodzki