Przez krzyż do nieba

Zmartwychwstania Chrystusa nie można rozważać bez Jego śmierci na krzyżu. W tym kontekście krzyż nie jest symbolem cierpienia i upokorzenia, lecz znakiem zwycięstwa życia nad śmiercią. 
 
Od dwóch tysięcy lat Kościół nieustannie przypomina tajemnicę Boga umierającego na krzyżu w celu zbawienia świata. Z krzyżem zmartwychwstanie Chrystusa łączy się nierozerwalnie. – To właśnie zmartwychwstanie objawia prawdziwą wartość krzyża, ku któremu zmierzamy w okresie Wielkiego Postu. Krzyż nie jest znakiem śmierci, ale życia, nie rozczarowania, ale nadziei, nie klęski, ale zwycięstwa. Jak głosi starożytny hymn liturgiczny, krzyż Chrystusa jest wręcz „jedyną nadzieją”, ponieważ wszelkie inne obietnice zbawienia są złudne, nie rozwiązują bowiem fundamentalnego problemu człowieka: problemu zła i śmierci – mówił Ojciec Święty Jan Paweł II przed modlitwą Anioł Pański 14 marca 1999 roku. 
 
Boski plan
Jak podkreśla ks. Tomasz Zmarzły, dyrektor Archiwum Diecezji Sosnowieckiej w Będzinie, w planie Bożym krzyż Chrystusa stanowi prawdziwe narzędzie zbawienia dla całej ludzkości. Bez krzyża tajemnica życia wciąż byłaby nierozwiązywalną zagadką. Mimo tego, iż na nim dokonała się śmierć, krzyż jest znakiem oczyszczenia, nowego życia i kluczem do nieba. – Chrystus bez grzechu pokazał nam, że poprzez swoją śmierć na krzyżu na powrót nam to życie przywrócił. Ale nie byłoby zmartwychwstania, gdyby nie było męki i śmierci Pana Jezusa. To musiało się wydarzyć, bo Bóg posłał swego Syna, żeby odkupił świat poprzez drogę krzyża – podkreśla ks. Zmarzły.
 
Znak zwycięstwa 
Dla chrześcijan znak krzyża to świętość. Naznaczenie nim na chrzcie wskazuje nam drogę życia, jest źródłem mocy i nadziei. Symbolizuje cierpienie i śmierć, ale przede wszystkim ogromną miłość i poświęcenie. Mamy tu do czynienia ze zmianą wcześniejszej symboliki krzyża. Przed ukrzyżowaniem Chrystusa śmierć poniesiona w taki sposób uznawana była za haniebną. Po tym wydarzeniu krzyż stał się znakiem zwycięstwa życia nad śmiercią. Jest utożsamiany jest z miejscem chwały, triumfu i zmartwychwstaniem. Ks. Tomasz Zmarzły przypomina, że dla ludzi wierzących krzyż jest nie tylko znakiem nadziei na życie wieczne, ale też na zachowanie od złego i umocnienie w codziennych trudach. – Chrystus daje nam nadzieję w tym, że On nie został na krzyżu, tylko poszedł dalej. Umierając na krzyżu, wziął na siebie wszystkie nasze słabości – podkreśla duchowny.
 
Trudna droga
Do podejmowania trudnej drogi krzyża, która ma nas doprowadzić do życia wiecznego Jezus Chrystus zachęca  słowami: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. – Ale, aby tą drogą podążać, każdy z nas musi wziąć swój krzyż, swoje cierpienia fizyczne lub duchowe, grzechy, słabości, nałogi i wszelkie negatywne treści, które nas zdominowały i przejść swoją drogę krzyżową. Jeśli chcemy z nich powstać, to musimy wybrać drogę, którą pokazał nam Pan Jezus. To pozwoli nam zrozumieć sens Jego cierpień i upokorzeń. Ona prowadzi przez to co trudne, do tego co wartościowe. Nie byłoby dojścia do nieba, gdyby nie ofiara krzyża. Tam innej drogi nie ma – mówi ksiądz. 
 
Próżna byłaby nasza wiara
Duchowny podkreśla też, że chociaż w chrześcijaństwie symbol krzyża odgrywa pierwszą rolę, to ta religia w żadnym wypadku nie powinna być utożsamiana z męką i cierpieniem, lecz ze zwycięstwem życia nad śmiercią i radością z obcowania z Bogiem. Zaznacza, że jeśli człowiek patrzy na krzyż tylko przez pryzmat bólu i śmierci, to wówczas cierpienie go przygniecie i nie będzie widział w nim sensu. Lecz gdy złączy swoje cierpienia z Chrystusem, to w jego sercu nastanie radość i zupełnie inna rzeczywistość. Podkreśla też, że przeżywanie co roku przez wiernych Wielkiego Tygodnia i zmartwychwstania Pana Jezusa ma nam wciąż przypominać, że za Jego ukrzyżowaniem idzie nadzieja na ofiarowane nam przez Boga nowe życie. – To właśnie do tego przygotowuje nas Kościół tuż przed każdą Wielkanocą. Przypomina, byśmy tej nadziei nie stracili. Bo jak powiedział św. Paweł, gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna byłaby nasza wiara – podkreśla ksiądz Zmarzły. 
 
Beata Gajdziszewska
źródło foto:pixabay.com/CC0