Program ruszył, wątpliwości pozostały

19 września rozpoczął się nabór wniosków w ramach programu „Czyste Powietrze”. W ciągu 12 lat na termomodernizację budynków mieszkalnych i wymianę starych pieców rząd chce przeznaczyć 103 miliardy zł. Rządowy program wciąż jednak budzi wiele wątpliwości zarówno w kontekście jego efektywności, jak i wpływu na kondycję górnictwa.
 
Do końca 2019 roku wysokość dofinansowania będzie wynosić od 30 do 90 proc. kosztów inwestycji. Od 1 stycznia 2019 roku minimalna wysokość dofinansowania na wymianę starych pieców lub termomodernizację domu wzrośnie do 40 proc. Do najwyższej dotacji wynoszącej do 90 proc. kosztów inwestycji uprawnione będą gospodarstwa domowe z miesięcznym dochodem do 600 zł na jedną osobę w rodzinie. Takie wsparcie będzie mogło być uzupełnione pożyczką do 10 proc. wartości dotacji. Wraz ze wzrostem dochodu wysokość dostępnej dotacji maleje. Np. przy dochodzie na poziomie od 1201 do 1400 zł będzie się można ubiegać o dotację na poziomie 50 proc. kosztów inwestycji (kolejne 40 proc. można uzyskać w formie pożyczki), a przy dochodzie powyżej 1600 zł na osobę dotacja wyniesie już tylko 30 proc. 
 
Nie wszystkich będzie stać
Rządzący zakładają, że do programu przystąpi 4 mln gospodarstw domowych. W rzeczywistości jednak ta liczba może się okazać mocno przeszacowana. – Pamiętajmy, że ocieplenie średniej wielkości domu i wymiana pieca to koszt kilkudziesięciu tys. zł. Kryteria dochodowe w rządowym programie zostały ustalone na takim poziomie, że nawet przy niewielkich dochodach dotacja nie przekroczy 40 proc. tej kwoty. Resztę trzeba będzie sfinansować samemu, a to oznacza, że znacznej części gospodarstw domowych zwyczajnie nie będzie na to stać. Co prawda termomodernizacja domu oznacza mniejsze koszty ogrzewania, ale czas zwrotu takiej inwestycji to kilkanaście lat – mówi Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności. 
 
 
Eliminacja węgla?
Kryteria dochodowe to nie jedyny element programu „Czyste Powietrze”, który budzi spore zastrzeżenia. Niektóre zapisy tego dokumentu wprost eliminują węgiel z ogrzewnictwa indywidualnego. Chodzi w szczególności o obostrzenie, zgodnie z którym w domach, gdzie istnieje możliwość podpięcia gazu, nie będzie można wymienić starego pieca na nowy ekologiczny kocioł węglowy. Pozbawienie obywateli możliwości wyboru, czym chcą ogrzewać własne domy, w ocenie Solidarności jest niedopuszczalne.
 
Węgiel może być czysty
W programie „Czyste Powietrze” zabrakło również innych postulowanych przez związek elementów. Program nie przewiduje m.in. dotacji do zakupu kominowych elektrofiltrów jako znacznie tańszej alternatywy dla wymiany całych instalacji grzewczych. Montaż elektrofiltru kominowego przystosowanego do pieców starszego typu to koszt 2-3 tys. zł, a więc kilkakrotnie mniej niż cena zakupu nowoczesnego kotła. – W programie zabrakło też instrumentów wspierających czyste technologie węglowe, w tym przede wszystkim produkcję tzw. „błękitnego węgla”. Jest to paliwo nieco droższe, ale rozwój tej technologii np. poprzez odpowiednie ulgi podatkowe byłby korzystny zarówno dla ekologii, jak i dla polskiego górnictwa, tym samym całej gospodarki. Nie ma powodu, dla którego państwo polskie ma wspierać ogrzewanie pochodzącym z importu gazem, a jednocześnie blokować rozwój innowacyjnych rozwiązań dotyczących węgla, którego mamy pod dostatkiem i nie musimy go sprowadzać zza granicy – podkreśla Dominik Kolorz. 
 
Co z tym rozporządzeniem?
Problemem pozostają też przeciągające się prace nad rozporządzeniem do ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, które określi parametry jakościowe węgla dopuszczonego do sprzedaży klientom indywidualnym. Ustawa będąca ważną częścią rządowych działań antysmogowych ma wyeliminować z rynku najgorszej jakości paliwa – muły i flotokoncentraty oraz zwiększyć kontrolę nad sprzedawcami węgla. 
 
Łukasz Karczmarzyk
źródło foto: pixabay.com/CC0