Pracownicy tyskiej fabryki Fiata znów protestowali

W pikiecie, która odbyła się 7 marca przed siedzibą fabryki Fiat Chrysler Automobiles w Tychach, wzięło udział kilkaset osób. Pracownicy firmy domagają się podwyższenia wynagrodzeń. Podczas wiecu protestacyjnego podkreślali, że pracodawca nie dzieli się z nimi zyskami, które zakład przynosi.

W akcji zorganizowanej przez NSZZ Solidarność uczestniczyli przedstawiciele wszystkich związków zawodowych działających w fabryce. Przed bramą zakładu protestowali też pracownicy innych firm z grupy FCA w Polsce.

Protestujący przynieśli ze sobą transparent, na którym widniało hasło: „Stop niskim płacom. Nie chcemy być tanią siłą roboczą w Europie”. – Zarząd lekceważy pracowników, zapowiedziane w zeszłym tygodniu negocjacje płacowe nie odbyły się – powiedziała podczas pikiety Wanda Stróżyk, przewodnicząca Solidarności w FCA.

Wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności Piotr Nowak podkreślił, że jeżeli pracownicy firmy chcą wywalczyć podwyżki wynagrodzeń, muszą działać wspólnie. – Jeżeli staniecie za związkami zawodowymi, staniecie za Solidarnością, to na pewno te pieniądze dostaniecie. Tylko musicie być razem – powiedział. – Pracownik tej fabryki musi być szanowany i doceniany – zaznaczył Dariusz Gierek, wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej „S”.

W ciągu ostatnich 8 lat pracownicy fabryki tylko raz otrzymali zbiorowe podwyżki. W 2015 roku ich płace zasadnicze wzrosły o 110 zł brutto. Tymczasem w ciągu ostatnich 8 lat płaca minimalna w Polsce została podwyższona o przeszło 864 zł, czyli blisko 8 razy więcej.

Była to już druga pikieta przed FCA w Tychach w tym roku. Pierwsza odbyła się 21 lutego. 4 marca związki zawodowe działające w fabryce przedstawiły pracodawcy postulat dotyczący podwyższenia stawek godzinowych o 5 zł, wyznaczając trzydniowy termin na jego realiację. W związku z tym, że pracodawca nie spełnił żądań strony związkowej, 4 marca w firmie rozpoczął się spór zbiorowy.

aga