Pracownicy Służby Więziennej też potrzebują „Solidarności”

W Zakładzie Karnym w Jastrzębiu-Zdroju powstała „Solidarność”. Funkcjonariusze i pracownicy cywilni pełniący służbę w tej placówce podkreślają, że jedyny związek zawodowy działający do tej pory w służbie więziennej, nie spełniał ich oczekiwań.
 
Do „Solidarności” już na starcie zapisało się blisko 40 osób. Są to zarówno funkcjonariusze, jak i pracownicy cywilni. Liczą, że z pomocą „S” uda im się doprowadzić do poprawy warunków pełnienia służby i wzrostu wynagrodzeń. – Przez ostatnie lata problemów w służbie więziennej nagromadziło się wiele, chcemy zacząć je rozwiązywać – mówi Marcin Kulig, przewodniczący nowej organizacji. Jak podkreśla, jedną z największych bolączek jest zbyt mała liczba funkcjonariuszy w stosunku do potrzeb i niezbyt wysokie, nieadekwatne do trudnej służby, wynagrodzenia. – Zdajemy sobie sprawę, że dyrektorzy zakładów karnych i aresztów śledczych mają ograniczone możliwości w tym zakresie, dlatego chcemy zbudować silną strukturę związkową, która będzie mogła reprezentować funkcjonariuszy służby więziennej i pracowników cywilnych podczas rozmów z przedstawicielami resortu sprawiedliwości – dodaje.
 
W jego ocenie kolejną kwestią, która wciąż pozostaje nierozwiązana, jest wypłata pieniędzy za nadgodziny. Wprawdzie w połowie zeszłego roku weszły w życie przepisy, które miały zamknąć tę sprawę , ale „mechanizm” rozliczania nadgodzin przedstawiony przez ministerstwo sprawiedliwości jest niewystarczający i wzbudza wiele kontrowersji. Jak wyjaśnia przewodniczący, do tej pory wielu funkcjonariuszy służby więziennej nie otrzymało precyzyjnej informacji, które nadgodziny zostaną im wypłacone, a za które otrzymają dni wolne.
 
Marcin Kulig podkreśla, że ze względu na niedofinansowanie służby więziennej funkcjonariusze muszą pracować w nadgodzinach i pozostawać w ciągłej dyspozycji przełożonych. – Potem, żeby te nadgodziny „zbijać” jesteśmy przenoszeni z działu do działu, co oznacza, że musimy wykonać swoją pracą i jeszcze dodatkową, za inną osobę – mówi przewodniczący „S” w Zakładzie Karnym w Jastrzębiu-Zdroju. Jak podkreśla, zdarza się, że rekordziści wypracowują nawet 100 godzin nadliczbowych w ciągu miesiąca.
 
Do 27 października funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej i Służby Więziennej nie mieli możliwości zrzeszania się w dowolnie wybranym związku zawodowym. W formacjach tych mogła działać tylko jedna organizacja związkowa. Na ten brak pluralizmu w służbach mundurowych „Solidarność” wielokrotnie zwracała uwagę, inicjując zmiany w tym zakresie. Jednak dopiero 27 października zeszłego roku weszła w życia ustawa, umożliwiająca tworzenie związków zawodowych w służbach mundurowych. Już następnego dnia pracownicy pierwszych zakładów karnych zrzeszyli się w „Solidarności”.
 
Marcin Kulig podkreśla, że funkcjonariusze z jastrzębskiego zakładu także nie mieli wątpliwości, który związek zawodowy powinni wybrać. – „Solidarność” ma bogatą historię, prężnie działa i posiada rozbudowaną strukturę terenową. Szybko i sprawnie udało nam się załatwić wszystkie formalności związane z założeniem nowej organizacji. W dodatku, co ważne, możemy liczyć na bezpłatne szkolenia związkowe – podkreśla. Kwestią, którą także brali pod uwagę, jest darmowa pomoc prawna oferowana członkom związku przez „S”. – Jako funkcjonariusze służby więziennej spotykamy się z różnymi, trudnymi sytuacjami. Jeśli jednak jakaś sprawa znajdzie swój finał w sądzie, możemy liczyć tylko na siebie – mówi Marcin Kulig.
 
Z danych resortu sprawiedliwości na koniec 2018 roku wynika, że w służbie więziennej zatrudnionych jest ponad 30 tys. osób, z czego funkcjonariusze stanowią zdecydowaną większość. Jest ich ponad 27 tys., natomiast pracowników cywilnych ok. 2,8 tys. W Zakładzie Karnym w Jastrzębiu-Zdroju pracuje ok. 180 osób.
 
Agnieszka Konieczny