Powyborcza wyliczanka

178 kandydatów, którzy nie zasiadali w sejmowych ławach w poprzedniej kadencji, uzyskało mandaty w wyborach 13 października. Wśród nich są zarówno sejmowi debiutanci, jak np. lider partii Razem Adrian Zandberg, czy były komentator sportowy Tomasz Zimoch, jak i znani politycy, którzy powrócili na Wiejską po kilkuletniej przerwie. Sejmowym nowicjuszem jest również np. premier Mateusz Morawiecki, który nigdy wcześniej nie ubiegał się o mandat poselski.
 
133 tys. głosów zdobył szef rządu w okręgu katowickim. Na Mateusza Morawieckiego zagłosowało trzy czwarte wszystkich wyborców, którzy poparli Prawo i Sprawiedliwość w tym okręgu. To zdecydowanie najlepszy wynik w województwie śląskim i jeden z najlepszych w skali kraju. Drugi na liście PiS w Katowicach wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik zgromadził zaledwie 8 tys. głosów, czyli ponad 16 razy mniej od premiera. 
 
4205 głosów – tyle wystarczyło kandydatowi z SLD w okręgu jeleniogórskim Robertowi Obazowi, aby zdobyć mandat poselski. Obaz to w tych wyborach rekordzista w kategorii najniższego poparcia, które wystarczyło, by dostać się do Sejmu. Kandydat lewicy uzyskał w swoim okręgu 0,97 proc. głosów. Dla porównania na Mateusza Morawieckiego w okręgu katowickim zagłosowało ponad 28 proc. osób, które wzięły udział w wyborach. Podczas głosowań w Sejmie zarówno poseł Morawiecki, jak i poseł Obaz będą dysponować 1 głosem. 
 
24 tys. zł odprawy otrzymają posłowie, którym nie udało się uzyskać reelekcji. Wśród znanych polityków, żegnających się z sejmowymi ławami są m.in. prokurator Stanisław Piotrowicz, szef Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański, posłanka Anna Sobecka, były piłkarz Roman Kosecki, czy syn byłego premiera (tego, który rzekł w 1997 roku powodzianom, że „trzeba się było ubezpieczyć”) Tomasz Cimoszewicz. W naszym regionie miejsce w Sejmie stracili m.in. poseł Paweł Kobyliński, który w poprzedniej kadencji zasłynął głównie z tego, że kilka tygodni po wyborach przeszedł z Kukiz’15 do Nowoczesnej, oraz poseł PiS z okręgu gliwickiego Piotr Pyzik, który w Sejmie zasiadał od 2011 roku. 
 
1182 mieszkańców Tczewa oddało swoje głosy na Sławomira Neumana, bohatera afery taśmowej ujawnionej tuż przed wyborami. Jednym z wątków uwiecznionych na nagraniu jest właśnie – delikatnie mówiąc – bardzo niepochlebna opinia Neumanna o mieszkańcach tego miasta. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czy owych 1182 Tczewian po chrześcijańsku wybaczyło posłowi Neumannowi, czy po prostu zgadzają się z jego opinią. 
 
0,03 proc., czyli 5448 głosów w sumie zebrał Komitet Wyborczy Akcja Zawiedzionych Emerytów i Rencistów. Z takim wynikiem to każdy mógłby się czuć zawiedziony. A taki mieli fajny program wyborczy – np. pensje dla dziadków i babć opiekujących się wnukami oraz 500 m kw. ogródka działkowego na głowę. Są tacy co uważają, że chytre posunięcie rządzących z 13. i 14. emeryturą od razu przyspawało ów komitet do bloków startowych i nie puściło. W naszej ocenie przyczyna aż tak sromotnej porażki jest inna, taka bardziej matematyczna. Zarejestrowali swoje listy tylko w 3 okręgach.
 
0,01 proc., czyli 3 razy mniej głosów niż zawiedzeni na manowce emeryci, zebrał Komitet Wyborczy Prawica. To prawdziwi rekordziści tych wyborów in minus. Udało im się zrejestrować listę tylko w jednym okręgu, w Krakowie i komitet zakończył działalność jeszcze przed wyborami. Ale klamka zapadła. Wyborcy głosowali. W sumie 1765 osób. Jedni powiedzą, że zmarnowali swój głos, ale my proponujemy popatrzeć na to jako na wyraz przywiązania do olimpijskiego credo, że nie liczy się wynik, ale udział. 
 
zebrali Gospodzki&Podróżny
źródło foto:esmem