Polska ma program „Rodzina 500+”. A jak to wygląda w innych krajach UE?

Wsparcie dla rodzin w postaci programu „Rodzina 500+” nie jest niczym niezwykłym w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej. W wielu państwach UE rodzice mogą liczyć nie tylko na zasiłki czy ulgi podatkowe, ale również m.in. na zwrot kosztów związanych z edukacją swoich pociech, darmowe posiłki w szkołach i leki dla dzieci, a nawet preferencyjne warunki przechodzenia na emeryturę. Po zsumowaniu wszystkich elementów systemu wsparcia dla rodzin, nasz kraj pod tym względem wciąż znajduje się poniżej unijnej średniej. Na więcej mogą liczyć nie tylko młodzi rodzice w bogatych krajach zachodniej Europy, ale również obywatele takich państw jak Węgry czy Słowenia. 
 
W środku stawki
W raporcie „Ulgi podatkowe i świadczenia rodzinne w UE” opracowanym przez firmę doradczą PwC zestawiono wysokość zasiłków na dzieci w państwach Unii Europejskiej przysługujących rodzinom osiągającym dochód na średnim poziomie i wychowującym dwoje dzieci w wieku 8 i 4 lat. W Polsce taka rodzina otrzymuje rocznie 6000 zł z programu „Rodzina 500+”, czyli ok. 1400 euro. Ta kwota daje nam miejsce w środku stawki państw UE. W Luksemburgu pieniężne świadczenia na dziecko wynoszą rocznie 6,6 tys. euro, w Austrii to ponad 4,5 tys. euro, a w Danii 3,4 tys. euro. Rodzina z dwójką dzieci w Niemczech dostaje od państwa w postaci bezpośrednich finansowych świadczeń niespełna 2,3 tys. euro., w Irlandii ponad 3,3 tys. euro, a w Belgii 3,1 tys. euro. 
 
Ulgi podatkowe
Bezpośrednie świadczenia w postaci zasiłków pieniężnych są w większości krajów UE tylko jednym z elementów wsparcia rodzin wychowujących dzieci. Kolejny to rozbudowane preferencje podatkowe, dzięki którym rodziny wielodzietne w zachodnich państwach w praktyce w ogóle nie płacą podatku dochodowego. W poszczególnych państwach ulgi na dzieci są skonstruowane w różny sposób. W takich krajach jak Niemcy, Słowenia, Hiszpania, czy Belgia ulga na dzieci odliczana jest od dochodu, co pomniejsza podstawę opodatkowania. U naszych zachodnich sąsiadów ulga na pierwsze i każde kolejne dziecko wynosi 7,2 tys. euro. W Słowenii za jedno dziecko można odliczyć ok. 2,4 tys. euro, a za piąte już ok. 7,9 tys. euro. Przy piątce dzieci łączna roczna ulga wynosi aż ok. 23,7 tys. euro. W Belgii, przy tak samo licznej rodzinie istnieje możliwość odliczenia od dochodu ok. 15,7 tys. euro. Podobnie jest w Hiszpanii, gdzie łączna kwota odliczenia na piątkę dzieci jest równa 18,1 tys. euro. 
 
W Polsce i w kilku innych krajach UE istnieje możliwość odliczenia ulgi bezpośrednio od podatku. W naszym kraju w przeliczeniu na europejską walutę ulga wynosi od 255 euro na jedno dziecko do ok. 618 euro na czwarte i każde kolejne dziecko. W porównaniu do podobnie rozwiniętych ekonomicznie Czech, polska rodzina z trójką dzieci odliczy od podatku w danym roku 968 euro, czyli o 919 euro mniej niż identyczna rodzina czeska. Jeszcze gorzej wypadamy w porównaniu do Włoch czy Portugalii, gdzie ulga podatkowa na dzieci funkcjonuje na podobnych zasadach. 
 
Kompleksowe wsparcie
W wielu europejskich krajach odliczeniu od podatku podlegają również wydatki związane z utrzymaniem i wychowaniem potomstwa. We Francji istnieje możliwość odliczenia od dochodu opłat za przedszkole do kwoty 2,3 tys. euro oraz odliczenia niewielkich kwot mających częściowo pokryć koszty nauki dziecka w gimnazjum (rocznie 61 euro), liceum (153 euro) i szkole wyższej (183 euro). W Niemczech rodzicom, po spełnieniu określonych warunków, przysługuje odliczenie od dochodu 2/3 rzeczywistych wydatków na opiekę nad dzieckiem, maksymalnie do kwoty 4 tys. euro, o ile nie ukończyło ono 14-go roku życia. W Estonii podatnicy mogą odliczyć od podstawy opodatkowania wydatki związane z edukacją do kwoty ok. 1,2 tys. euro rocznie, a w Czechach istnieje możliwość odliczenia od podatku kwoty 367 euro w celu pokrycia kosztów związanych z przedszkolem. Z kolei w Belgii podatnik, który ponosił w danym roku wydatki związane z uczęszczaniem swojego dziecka do przedszkola lub szkoły, bądź pokrywał koszty pracy opiekunki, może dokonać obniżenia swojego dochodu do opodatkowania do ok. 11 euro dziennie. 
 
Niektóre kraje chcąc zachęcić młodych rodziców do powrotu do pracy, oferują również inne niż tylko ulgi podatkowe formy wsparcia w pokryciu kosztów związanych z opieką nad dziećmi i ich edukacją. Pracującym rodzicom w Holandii przysługuje zwrot kosztów związanych z zapewnieniem opieki nad dzieckiem. W Szwecji uczniowie korzystają z darmowych podręczników oraz bezpłatnych posiłków w godzinach popołudniowych. Od 2016 roku w tym kraju dzieci mają też prawo do bezpłatnych leków. 
 
Preferencje emerytalne
Kolejną zachętą do posiadania dzieci w wielu europejskich krajach są preferencje emerytalne dla rodziców. We Francji wychowywanie dzieci traktowane jest jak praca. Za każde urodzone dziecko doliczany jest rok okresu składkowego na podstawie którego wypłacana jest emerytura. Decyzja o rezygnacji z pracy na rzecz wychowywania dziecka do 4 roku życia to kolejny doliczony przez państwo rok składkowy. Z kolei wychowywanie trojga dzieci we Francji wiąże się z automatycznym podniesieniem przyszłej emerytury o 10 proc. Każde kolejne dziecko to dodatkowy wzrost świadczenia emerytalnego o 5 proc. 
 
Powiązanie wychowywania dzieci z systemem emerytalnym nie jest jednak wyłącznie domeną najbogatszych krajów UE. W Estonii, Słowenii i na Węgrzech posiadanie większego potomstwa łączy się ze skróceniem wieku emerytalnego. W ostatnim z tych krajów kobieta może z tego względu przejść na emeryturę nawet o 7 lat wcześniej. 
 
Polacy chcą mieć dzieci
Podczas gdy w ostatnich latach wydatki krajów europejskich na politykę prorodzinną systematycznie rosły, w Polsce ich udział w PKB z roku na rok malał od lat 90. Sytuacja zmieniła się dopiero w ubiegłym roku wraz z wdrożeniem programu „Rodzina 500+”. Skutkiem tych wieloletnich zaniedbań był dramatyczny spadek liczby urodzeń. W 2015 roku współczynnik dzietności był u nas niemal najniższy w całej UE. Gorzej było tylko w Rumunii. 
 
Zupełnie inaczej wygląda dzietność Polek mieszkających poza granicami kraju. Tylko w ciągu ostatnich 5 lat w Wielkiej Brytanii przyszło na świat ponad 150 tysięcy polskich dzieci. Polki mieszkające na Wyspach Brytyjskich rodziły najwięcej dzieci spośród wszystkich kobiet z obcym obywatelstwem. W Niemczech emigrantki z Polski pod względem liczby posiadanych dzieci ustępują tylko Turczynkom, w Norwegii Polki rodzą średnio dwójkę dzieci, podczas gdy wskaźnik dzietności rodowitych Norweżek wynosi 1,86. Wniosek z powyższych danych jest prosty: polskie rodziny chętnie decydują się na posiadanie potomstwa, jeśli tylko państwo, w którym mieszkają, stworzy im do tego odpowiednie warunki. 
 
Łukasz Karczmarzyk
źródło foto:pixabay.com/CC0