Po odwołaniu prezesa spór zbiorowy i akcja protestacyjna w JSW

11 czerwca Daniel Ozon został odwołany ze stanowiska prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej mimo protestów pracowników spółki. Związki zawodowe z JSW ogłosiły rozpoczęcie akcji protestacyjnej oraz procedury sporu zbiorowego.
 
- W środę 12 czerwca złożyliśmy żądania w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Podjęliśmy również decyzję o oflagowaniu kopalń i zakładów spółki. O dalszych działaniach w ramach akcji protestacyjnej będziemy informować na bieżąco – mówi Roman Brudziński, wiceprzewodniczący Solidarności w JSW.
 
Rada Nadzorcza odwołała prezesa Ozona podczas posiedzenia, które odbyło się we wtorek 11 czerwca w biurze JSW w Warszawie. Zmiany w zarządzie spółki były jedynym punktem porządku obrad RN. W czasie, gdy w warszawskim biurze spółki trwało posiedzenie Rady, przed siedzibą Ministerstwa Energii demonstrowało kilkuset pracowników JSW. Przedstawiciele związków zawodowych już wcześniej wskazywali, że polecenie odwołania prezesa Ozona pochodzi bezpośrednio od szefa tego resortu Krzysztofa Tchórzewskiego, który całkowicie podporządkował sobie Radę Nadzorczą Spółki.
 
Delegacja protestujących przed gmachem Ministerstwa Energii udała się do budynku, w którym mieści się warszawskie biuro JSW. Na miejscu zastali kilkudziesięciu policjantów i ochroniarzy, którzy uniemożliwili związkowcom wejście do środka. – Mieliśmy ważne przepustki. Chcieliśmy wejść i porozmawiać z przedstawicielami załogi w Radzie Nadzorczej. Zostaliśmy potraktowani jak przestępcy – mówił Sławomir Kozłowski, przewodniczący Solidarności w JSW.
 
Już po odwołaniu prezesa Ozona przez Radę Nadzorczą JSW do protestujących przed gmachem Ministerstwa Energii wyszedł minister Krzysztof Tchórzewski. Został przywitany gwizdami i okrzykami „złodzieje”, „Tchórzewski - dymisja”. Minister nie odpowiedział na pytania protestujących dotyczące przyczyn odwołania prezesa Ozona. Po krótkiej wymianie zdań z uczestnikami demonstracji Tchórzewski zaprosił delegację związkowców na rozmowy do swojego gabinetu. –To nie były jednak żadne merytoryczne rozmowy. Po raz kolejny zapytaliśmy o powód odwołania prezesa i po raz kolejny nie dostaliśmy odpowiedzi. Powiedzieliśmy panu ministrowi, że w oczach pracowników JSW całkowicie stracił wiarygodność i to on będzie ponosił całkowitą odpowiedzialność za spadek poparcia dla PiS wśród górników – zaznaczył Roman Brudziński, wiceprzewodniczący Solidarności w JSW.
 
Kontrolowana przez resort energii Rada Nadzorcza JSW kilkakrotnie próbowała już odwołać prezesa JSW Daniela Ozona. Najbliżej realizacji tego planu była w styczniu 2019 roku, kiedy mimo trwającego przed siedzibą spółki protestu załogi odwołano dwoje wiceprezesów spółki. Reprezentatywne związki zawodowe działające w JSW utworzyły wówczas sztab protestacyjno-strajkowy. W ocenie związkowców celem zmian personalnych w zarządzie JSW miało być umożliwienie przekazywania pieniędzy spółki na inwestycje niezwiązane z jej działalnością. Prezes  Ozon miał sprzeciwiać się zakusom resortu energii w ty zakresie.  Ostatecznie 21 stycznia, po wielogodzinnych negocjacjach przedstawicieli związków zawodowych z kierownictwem resortu energii w gmachu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, konflikt udało się zażegnać, a prezes Ozon pozostał na stanowisku. Minister Tchórzewski zapowiedział wtedy, że będzie spotykał się z przedstawicielami związków zawodowych z JSW raz na kwartał w celu omówienia sytuacji w spółce.
 
Takie spotkanie miało odbyć się w poniedziałek 10 czerwca. W ostatniej chwili zostało jednak odwołane przez ministra Tchórzewskiego. Niemal w tym samym czasie do związkowców dotarła informacja o zwołaniu na wtorek posiedzenia Rady Nadzorczej spółki. – Wszystko zostało tak zrobione, żebyśmy nie mieli czasu się zorganizować i zaprotestować. Jednak daliśmy radę i gwarantujemy, że następnym razem będzie nas tu więcej – mówił w trakcie demonstracji Sławomir Kozłowski.
 
Odwołanie prezesa Daniela Ozona zostało źle przyjęte nie tylko przez pracowników, ale również przez akcjonariuszy Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Po ogłoszeniu decyzji Rady Nadzorczej potaniały o ponad 6 proc. i osiągnęły poziom najniższy od trzech lat. 
 
łk
źródło foto: Tomasz Gutry/Tygodnik Solidarność