Płace budżetówki w zamrażarce

Z ustaw okołobudżetowych wynika, że w przyszłym roku po raz kolejny zamrożone zostaną płace w instytucjach sektora publicznego. Skutki tej decyzji odczują m.in. tysiące zwykłych pracowników sądów i prokuratury, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych czy Państwowej Straży Pożarnej.

- Wynagrodzenia w sądach nie były waloryzowane od 2008 roku. Zdecydowana większość zwykłych pracowników tych instytucji żyje w biedzie - mówi Edyta Odyjas, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa. - Pracownicy obsługi zarabiają w granicach 1,2-1,3 tys. zł na rękę. Pracownicy administracji niewiele ponad 1,4 tys. zł - dodaje. Podkreśla, że pensja zasadnicza wielu osób jest niższa od płacy minimalnej. - Część pracowników dopiero po doliczeniu dodatku za wysługę lat zarabia 1,6 tys. zł brutto - mówi przewodnicząca sądowniczej Solidarności.

Podkreśla, że związkowcy od wielu miesięcy zabiegają o podwyżki wynagrodzeń, ale przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości podczas każdej rozmowy dają do zrozumienia, że do 2016 roku żadnych środków nie będzie. W najbliższym czasie sądownicza Solidarność zamierza zorganizować spotkania z członkami Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, których chciałaby zainteresować problemami pracowników sądownictwa.

W ZUS-ie płace nie były waloryzowane od 2009 roku. - Kolejne zamrożenie wynagrodzeń będzie oznaczało dalszą pauperyzację pracowników. Średnia płaca w zakładzie nie zmienia się od lat. Dwie trzecie pracowników dostaje niewiele ponad 2 tys. zł brutto i to po kilkunastu latach pracy - mówi wiceprzewodniczący Sekcji Krajowej Ubezpieczeń NSZZ Solidarność Damian Eksterowicz. - Związki zawodowe co roku zwracają się do pracodawcy o zwiększenie funduszu płac i zawsze otrzymują odpowiedź, że Sejm przyjął ustawę okołobudżetową, zamrażającą płace w sferze budżetowej. Zamrożenie wynagrodzeń oznacza też, że w ZUS-ie nie jest realizowany zakładowy układ zbiorowy pracy, w którym znalazł się zapis gwarantujący pracownikom podwyżki wynagrodzeń.

Zdaniem Damiana Kochonia, przewodniczącego Śląskiej Sekcji Pożarnictwa NSZZ Solidarność skutki zamrożenia płac w budżetówce odczuje też ok. 30 tysięcy funkcjonariuszy i pracowników straży pożarnej. - Płace w straży pożarnej są zamrażane od kilku lat. Wszystko idzie w górę, ceny cały czas rosną, a wynagrodzenia pracowników straży stoją w miejscu. Nasze budżety rodzinne są coraz mniejsze. Z roku na rok stać na mniej - mówi Damian Kochoń.

Agnieszka Konieczny