Płaca minimalna w górę

Od 1 stycznia płaca minimalna wynosi 2100 zł brutto, czyli ok. 1530 zł na rękę. Natomiast minimalna stawka godzinowa to 13,70 zł. Dla wielu pracujących Polaków ustawowe podnoszenie płacy minimalnej i stawki godzinowej wciąż stanowi jedyną szansę na podwyżkę wynagrodzenia.

Z początkiem roku płaca minimalna wzrosła o 100 zł brutto, czyli o ok. 5 proc. To oznacza, że osoba, która tyle zarabia, miesięcznie w portfelu będzie miała o ok. 70 zł więcej. Tegoroczna podwyżka jest więc niższa od ubiegłorocznej, kiedy to płaca minimalna została podniesiona o 150 zł brutto, czyli o ponad 8 proc. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że pracowników otrzymujących wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej w Polsce jest blisko 1,4 mln i liczba ta z roku na rok nie ulega większym zmianom.

Jedyna podwyżka w roku
Dla tych osób ustawowe podwyższenie płacy minimalnej bardzo często jest jedyną szansą na poprawę zarobków. Tym bardziej że wielu pracodawców w płacy minimalnej ujmuje także inne składniki wynagrodzenia, np. dodatki stażowe. Takie praktyki przeważnie mają miejsce w służbie zdrowia, handlu czy usługach. Natomiast zgodnie z obowiązującymi przepisami w płacy minimalnej nie mogą zostać uwzględnione godziny nadliczbowe oraz dodatek za pracę w porze nocnej. Ten ostatni dodatek został wyłączony z płacy minimalnej w styczniu ubiegłego roku dzięki działaniom podjętym przez NSZZ Solidarność.

Od 1 stycznia z 13 do 13,70 zł wzrosła także minimalna stawka godzinowa, która obowiązuje od ubiegłego roku i jest podnoszona o taki sam wskaźnik, co płaca minimalna. Na wzroście minimalnej stawki godzinowej skorzystają osoby zatrudnione na podstawie umów zleceń oraz samozatrudnione, które jednoosobowo świadczą usługi dla firm. Nie obejmuje ona natomiast zleceniobiorców, którzy samodzielnie ustalają miejsce i czas realizacji zadania, a ich wynagrodzenie uzależnione jest od jego wykonania.

Jeszcze za mało
W Polsce wysokość płacy minimalnej ustalana jest przez partnerów społecznych zasiadających w Radzie Dialogu Społecznego. Są to przedstawiciele reprezentatywnych organizacji związkowych, pracodawców oraz strony rządowej. Jeżeli jednak partnerzy społeczni nie dojdą do porozumienia, wówczas wysokość płacy minimalnej określa rząd. Jesteśmy jednym z wielu państw Unii Europejskiej, w których ustalana jest płaca minimalna. Jak wynika z danych Europejskiego Urzędu Statystycznego, wyjątek stanowią m.in. Dania, Włochy, Austria oraz Szwecja. W krajach skandynawskich wysokość wynagrodzeń ustalana jest dla poszczególnych branż gospodarki między pracodawcami i centralami związkowymi.
Chociaż płaca minimalna w Polsce systematycznie wzrasta, to wciąż jej poziom jest daleki od płacy minimalnej obowiązującej w np. w Niemczech, Belgii, Holandii, Irlandii czy Luksemburgu, gdzie waha się ona od 1400 do blisko 2000 euro miesięcznie. W Polsce jest to niespełna 505 euro brutto.

Połowa średniego wynagrodzenia
Płaca minimalna na poziomie 2100 zł brutto stanowi ok. 47 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Nie jest to jeszcze ten poziom o jaki zabiega NSZZ Solidarność. Jeden z najważniejszych postulatów związku dotyczy podniesienia płacy minimalnej do poziomu 50 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce. Postulat ten znalazł się w obywatelskim projekcie ustawy przygotowanym przez Solidarność w 2012 roku. Algorytm opracowany przez „S” uzależnia podnoszenie płacy minimalnej od wzrostu PKB.

Korzystna dla gospodarki
Ustawowe ustalanie płacy minimalnej od wielu lat wywołuje dyskusje ekonomistów, wśród których znajdują się i przeciwnicy, i zwolennicy takiego rozwiązania. Patrząc na kraje Europy Zachodniej, można dojść do wniosku, że jest ono dobre. Wbrew opiniom pesymistów stopa bezrobocia nie wzrasta, podobnie jak nie powiększa się szara strefa. W zeszłym roku podwyżka płacy minimalnej była w naszym kraju najwyższa od lat i równocześnie stopa bezrobocia spadła do poziomu najniższego od 25 lat.

Agnieszka Konieczny
Źródło foto: pixabay.com/CC0