Pikieta przed Hutą Pokój

Ok. 350 osób wzięło udział w pikiecie zorganizowanej 6 kwietnia przed Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej. Protestujący domagali się podwyżek wynagrodzeń w wysokości 300 zł netto. W zakładzie od wielu miesięcy trwa spór zbiorowy.

Podczas akcji protestacyjnej przewodniczący zakładowej Solidarności Joachim Kuchta zaznaczył, że propozycje, które podczas negocjacji płacowych przedstawiał pracodawca, były nie do zaakceptowania przez stronę związkową. - Chciał zlikwidować wszystkie dodatki, m.in. dodatek z okazji Dnia Hutnika, nagrodę jubileuszową i obniżyć stawkę za nadgodziny. Twierdził, że te dodatki zostaną doliczone do stawek zasadniczych, ale my w to nie uwierzyliśmy. Pracownicy już nigdy tych pieniędzy by nie zobaczyli – powiedział związkowiec.

Wypowiedziom przedstawicieli organizacji związkowych towarzyszyły dźwięki gwizdków i trąbek. Uczestnicy protestu podkreślali, że zdecydowana większość pracowników huty zarabia tyle, ile wynosi płaca minimalna lub niewiele więcej. Wielu z nich przyznawało, że nie widzi dla siebie perspektyw. - Po 42 latach pracy na rękę bez nadgodzin dostaję 1800 zł. Żona jest na rencie, po opłaceniu czynszu, mediów i lekarstw na życie zostaje nam kilkaset złotych, a nadgodziny raz są, raz ich nie ma. Te 300 zł podwyżki byłoby zastrzykiem dla budżetu domowego. Pięć lat byliśmy cicho, prezesi mówili poczekajcie na lepsze czasy, a my czekaliśmy. Na inne rzeczy są pieniądze, na podwyżki dla pracowników nie ma. Niech członkowie zarządu zrezygnują z 30-tu proc. swoich zarobków, zamiast próbować nam odbierać to, co sobie przez lata wypracowaliśmy -  powiedział Bogusław Słaboń, jeden z uczestników pikiety.

Przedstawiciele organizacji związkowych podkreślali, że w zamian za całkowitą zmianę regulaminu wynagradzania i likwidację wszystkich dodatków pracodawca był skłonny podnieść płace zasadnicze zaledwie o 200 zł brutto. W ich ocenie na takim rozwiązaniu pracownicy nic by nie zyskali, doprowadziłoby ono jedynie do obniżenia funduszu wynagrodzeń.

Podczas akcji protestacyjnej budynek dyrekcji był zamknięty, żaden z przedstawicieli zarządu nie wyszedł do prostujących. Po zakończeniu demonstracji przedstawiciele pracowników zostawili w sekretariacie prezesa petycję. Podkreślili w niej, że podwyżki płac nie mogą się odbywać kosztem załogi i zmiany regulaminu wynagradzania. – Żądamy poszanowania wieloletniej tradycji naszego zakładu i szacunku wobec załogi – czytamy w petycji skierowanej do prezesa zarządu Huty Pokój S.A. Witolda Wójcickiego.

Spór zbiorowy na tle płacowym trwa w Hucie Pokój Grupie Kapitałowej Węglokoks od wielu miesięcy, ale dotychczasowe rozmowy między przedstawicielami pracowników i pracodawcą zakończyły się fiaskiem. Związkowcy domagają się podwyżki w wysokości 300 zł netto dla tych osób, których zarobki są niższe od przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Chcą także, by wzrostem płac objęci zostali pracownicy spółek zależnych wchodzących w skład Huty Pokój Grupy Kapitałowej Węglokoks. Są to Euroserwis, Euroblacha i Eurokonstrukcje. 9 kwietnia w Hucie Pokój i w spółkach zależnych rozpocznie się trzydniowe referendum strajkowe.
 
Huta Pokój Grupa Kapitałowa Węglokos zajmuje się produkcją m.in. kształtowników, profili zimnowalcowanych i konstrukcji stalowych. Łącznie w hucie i spółkach zależnych zatrudnionych jest przeszło 900 osób.

aga