Państwo aktywne w gospodarce

Aby rozwijać polski przemysł, konieczne jest zaangażowanie państwa w gospodarkę. Stworzenie systemu wspierania krajowych przedsiębiorców podejmujących inwestycje przemysłowe powinno być jednym z filarów polityki gospodarczej rządu.
 
Państwo aktywne w gospodarce
Model liberalnego kapitalizmu, mówiąc w uproszczeniu polegający na maksymalizacji zysków załamał się podczas pierwszej fali światowego kryzysu gospodarczego w 2008 roku. Wtedy po raz pierwszy w historii kapitalizmu rządy musiały ratować banki. To zmieniło spojrzenie wielu ekonomistów na rolę państwa w gospodarce – mówi prof. Paweł Ruszkowski, socjolog z Collegium Civitas w Warszawie, członek zespołu Komisji Krajowej NSZZ Solidarność ds. Rozwoju Przemysłu.
 
Zdaniem zespołu w polskich warunkach państwo jest jedynym podmiotem, który posiada instrumenty niezbędne do stymulowania gospodarki. – W naszym kraju nie powstała w zasadzie klasa średnia, która w rozwiniętych państwach zachodnich stanowi 30-40 proc. społeczeństwa i gwarantuje popyt i rozwój gospodarczy. Tak więc w Polsce poszanowaniu własności prywatnej i mechanizmów rynkowych powinna towarzyszyć strategiczna obecność państwa w gospodarce. Nie chodzi o nacjonalizację przedsiębiorstw czy rozbudowę sektora publicznego, ale o zasadę odpowiedzialności państwa polskiego za tempo wzrostu gospodarczego i kierunek rozwoju gospodarki – zaznacza prof. Ruszkowski.
 
Strategicznie, a nie doraźnie
Dzisiaj takiej systemowej obecności państwa w gospodarce nie ma. Jeżeli nawet rządzący podejmują jakieś działania w tej sferze, mają one charakter doraźny, a nie strategiczny. Przykładem tego może być obecna sytuacja w sektorze górnictwa węgla kamiennego. 
Brak strategii gospodarczej i polityki przemysłowej państwa negatywnie odbija się na kondycji polskich przedsiębiorstw. Krajowe, prywatne podmioty wyraźnie ustępują pola firmom zagranicznym. Choć obecnie w prywatnych firmach przemysłowych pracuje 84 proc. ogółu osób zatrudnionych w przemyśle ich udział w całkowitej produkcji sprzedanej przemysłu to 46 proc. Z kolei firmy zagraniczne, które zatrudniają zaledwie 5 proc. osób pracujących w przemyśle, wypracowują 41 proc. produkcji sprzedanej. 
 
Państwowy bank inwestycyjny
W dłuższej perspektywie taka dysproporcja grozi całkowitym zdominowaniem przemysłu w Polsce przez kapitał zagraniczny. Dlatego też w ocenie zespołu przemysłowego KK jednym z najważniejszych elementów stymulowania rozwoju gospodarczego przez państwo powinno być stworzenie instytucji finansowej wspierającej krajowe, prywatne przedsiębiorstwa przemysłowe. – Za pomocą silnego publicznego banku inwestycyjnego, państwo uzyskałoby skuteczne narzędzie wpływu na gospodarkę np. poprzez udzielanie gwarancji kredytowych na inwestycje w konkretnych branżach. Przykład działania takiego mechanizmu w praktyce mogliśmy obserwować kilka lat temu w Niemczech. Tam Deutsche Bank przeprowadził cykl operacji, dzięki którym niemiecki przemysł cementowy wysunął się na pierwsze miejsce w Europie – wyjaśnia prof. Ruszkowski.
 
Kolejny instrument miałby polegać na pobudzaniu krajowej przedsiębiorczości w otoczeniu dużych spółek z udziałem Skarbu Państwa. Chodzi o tworzenie warunków rozwoju prywatnych firm produkcyjnych i usługowych, w szczególności nowotworzonych podmiotów gospodarczych. – Jest to propozycja aktywnego udziału przedsiębiorstw sektora publicznego (górnictwo, energetyka, chemia, transport kolejowy) w tworzeniu nowych miejsc pracy w sektorze krajowych firm prywatnych. Powinien powstać program stworzenia 20 tys. nowych miejsc pracy w przemyśle. Jednak nie w formie etatów w istniejących spółkach państwowych, lecz w prywatnych firmach, tworzonych między innymi przez absolwentów wyższych uczelni, poszukujących pracy. Z pewnością możliwe jest finansowanie takiego projektu z funduszy unijnych – zaznacza socjolog z Collegium Civitas. 
 
Społeczna kontrola
Jak podkreśla prof. Ruszkowski, aktywności państwa w gospodarce powinna towarzyszyć społeczna partycypacja. Dlatego też należałoby powołać instytucje z udziałem m.in. reprezentatywnych central związkowych oraz organizacji pracodawców, które z jednej strony byłyby konsultantami w procesie powstawania rządowych strategii gospodarczych, a z drugiej ich zadaniem byłaby ocena realizacji polityki gospodarczej rządu. – Dzisiaj, nawet jeśli przyjmowane są jakieś dokumenty wyznaczające strategię rządu w poszczególnych sektorach gospodarki, nikt nie weryfikuje, czy są one realizowane, oraz jakie przynoszą skutki. To z pewnością należy zmienić – zaznacza prof. Paweł Ruszkowski.
 
Łukasz Karczmarzyk
źródło foto: KGHM