Ostatnia tona węgla ze Śląska

Pod koniec grudnia z Ruchu Śląsk kopalni Wujek wyjechała ostatnia tona węgla. Już niebawem kopalnia zostanie przekazana do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Załodze nie przekazano jednak informacji, kiedy dokładnie to nastąpi i co stanie się z pracownikami.

Przeniesienie rudzkiej części kopalni Wujek do SRK nastąpi najwcześniej 31 stycznia. To jedyna oficjalna informacja, którą związkowcy otrzymali od zarządu Polskiej Grupy Górniczej. Zgodnie z ustawą o związkach zawodowych, pracodawca z co najmniej 30-dniowym wyprzedzeniem musi poinformować stronę społeczną o przejściu zakładu pracy lub jego części do nowego pracodawcy. – Nie mamy żadnych innych informacji. Nie wiemy, kiedy dokładnie Ruch Śląsk trafi do SRK, na jakie kopalnie zostaną alokowani pracownicy i czy część z nich będzie mogła skorzystać z pakietu osłon. Oddział wydobywczy został już przeniesiony do kopalni Ruda Ruch Pokój. Pozostałych 900 pracowników od miesięcy żyje w ciągłej niepewności. Ta sytuacja jest bulwersująca – mówi Piotr Bienek, przewodniczący Solidarności w Ruchu Śląsk kopalni Wujek.

Funkcjonowanie Ruchu Śląsk kopalni Wujek było jedną z kwestii spornych podczas ubiegłorocznych negocjacji poprzedzających połączenie Polskiej Grupy Górniczej i Katowickiego Holdingu Węglowego. We wstępnym projekcie porozumienia przekazanego związkom zawodowym przez PGG znalazł się zapis, zgodnie z którym kopalnia miała zakończyć eksploatację jeszcze w 2017 roku, na co nie zgodziła się Solidarność i inne związki zawodowe. Ostatecznie uzgodniono, że sytuacja rudzkiego zakładu zostanie ponownie przeanalizowana przez zespół złożony z przedstawicieli PGG, strony społecznej oraz ekspertów. Jedną z propozycji przedłużenia żywotności kopalni, którą miał zbadać zespół, było połączenie Śląska z Ruchem Halemba kopalni Ruda. – We wrześniu ubiegłego roku zespół przedstawił raport, zgodnie z którym przyłączenie Śląska do Halemby byłoby ekonomicznie opłacalne, gdyby ceny węgla wzrosły o 11,5 proc w stosunku do pierwszego kwartału ubiegłego roku. W rzeczywistości ten wzrost był kilkakrotnie wyższy. Cóż jednak z tego, skoro w czerwcu, gdy zespół jeszcze pracował, zarząd PGG podjął decyzję o przeniesieniu oddziału przygotowawczego Ruchu Śląsk na kopalnię Murcki-Staszic. Już wtedy stało się jasne, że los Śląska jest przesądzony, a jedynym celem powołania zespołu eksperckiego było uspokojenie nastrojów przed połączeniem PGG i KHW – podkreśla przewodniczący.

Jednak, jak wskazuje Piotr Bienek, nawet brak zainteresowania ze strony zarządu PGG przyłączeniem Ruchu Śląsk do kopalni Ruda nie uzasadnia pośpiechu i chaosu informacyjnego towarzyszącego procesowi wygaszania tego zakładu. Zaznacza, że z dwóch ścian w Ruchu Śląsk można było wydobyć jeszcze ok. 1 mln ton wysokiej jakości węgla. – To pozwoliłoby na funkcjonowanie kopalni do września i wypracowanie sporego zysku. W tym czasie można by spokojnie przeprowadzić alokacje pracowników do innych kopalń i rozwiązać wszystkie ewentualne problemy z tym związane. Jako strona społeczna rozważamy zwrócenie się do odpowiednich instytucji, by zbadały, czy decyzja o zamknięciu kopalni była uzasadniona ekonomicznie i podjęta zgodnie z przepisami. W naszej ocenie było to działanie na szkodę PGG – podkreśla szef Solidarności w rudzkiej części kopalni Wujek.

łk
Źródło foto: commons.wikimedia.org/Monisiolek