"Ostatki u premiera" - manifestacja pracowników sądów i prokuratury

Ok. 4 tys. pracowników sądów i prokuratury protestowało 5 marca w Warszawie. Solidarność pracowników sądownictwa domaga się m.in. podwyżek o 450 zł „na rękę” w tym roku. Związkowcy wskazują, że w ciągu ostatnich 4 lat z powodu niskich płac oraz bardzo złych warunków pracy z sądów odeszło 20 tys. wykwalifikowanych pracowników. 
 
Manifestacja, której głównym organizatorem była NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa, rozpoczęła się przed gmachem Ministerstwa Finansów w Warszawie. Następnie protestujący przeszli ulicami miasta przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, gdzie delegacja związkowców złożyła petycję z postulatami. – Jeśli w ciągu 2 tygodni nie otrzymamy satysfakcjonującej odpowiedzi na nasze żądania, zaostrzymy akcję protestacyjną – powiedziała po zakończeniu manifestacji Edyta Odyjas, przewodnicząca Solidarności pracowników sądownictwa. 
 
W proteście zorganizowanym pod hasłem „Ostatki u premiera” wzięli udział pracownicy sądów i prokuratury z całego kraju, w tym kilkaset osób z naszego regionu. Uczestnicy akcji protestacyjnej przygotowali transparenty, na których wypisane były hasła: „Mateusz wajchę przełóż”, czy "Żądacie od nas sumienności, niech kasa na kontach nam zagości". Pikiecie przed KPRM towarzyszył koncert rockowego zespołu.
 
Główne postulaty związków zawodowych to: podwyżki o 450 zł netto oraz przyjęcie nowej ustawy o pracownikach sądów i prokuratury, która  sposób systemowy ureguluje wynagrodzenia tych grup zawodowych.
 
Jak podkreślają związkowcy, niskie pensje i bardzo trudne warunki pracy sprawiają, masowy odpływ pracowników z sądów i prokuratury. - Tylko w Sądzie Okręgowym w Warszawie jest obecnie 120 nieobsadzonych etatów. Doświadczeni pracownicy się zwalniają, a nowi pracownicy rezygnują z pracy po 2-3 miesiącach, bo nikt nie chce pracować tak ciężko za tak małe pieniądze. Jeśli nic się nie zmieni niedługo sądy po prostu przestaną funkcjonować – tłumaczy Edyta Odyjas.
 
Z danych Solidarności pracowników sądownictwa wynika, że Około 95 proc. pracowników sądów, z wyłączeniem sędziów, asesorów, referendarzy i kuratorów sądowych zarabia mniej niż 2 852 zł netto, w tym 20 proc.  otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze nie większe niż 1 808 zł netto. Ponadto, zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami, pracownicy sądów nie mają prawa do podjęcia dodatkowego zatrudnienia. 
 
łk