Opel w Gliwicach będzie produkował samochody dostawcze

Będziemy robić nowy samochód i to jest bardzo dobra informacja. Nie wiemy jednak, ilu pracowników i na jakich warunkach znajdzie zatrudnienie przy jego produkcji, a to budzi niepokój – mówi Mariusz Król, przewodniczący Solidarności w Opel Manufacturing Poland. 9 maja koncern PSA ogłosił, że w Gliwicach będą wytwarzane lekkie samochody dostawcze zamiast aut osobowych. 
 
O zmianie profilu gliwickiej fabryki koncern PSA, do którego należy marka Opel, poinformował 9 maja. Produkcja aut dostawczych ma ruszyć w Gliwicach z końcem 2021 roku. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa nowych hal. Szczegóły inwestycji oraz jej koszt nie zostały jednak na razie ujawnione. Decyzja o ulokowaniu w Gliwicach produkcji samochodów dostawczych ma związek z przekroczeniem mocy produkcyjnych zakładu włoskiego zakładu PSA w miejscowości Val di Sangro, gdzie produkowane są duże samochody dostawcze Peugeot Boxer, Citroën Jumper i Fiat Ducato.
 
W okresie przejściowym gliwicki zakład ma produkować równolegle samochody dostawcze oraz osobowego Opla Astrę piątej generacji do wygaszenia produkcji tego modelu. Produkcją kolejnej generacji Astry będzie zajmować się niemiecki zakład Opla w Russelsheim.
 
Jak podkreśla Mariusz Król, pracodawca nie przedstawił związkom zawodowym żadnych informacji dotyczących tego, co zmiana profilu gliwickiej fabryki będzie oznaczać dla pracowników. – Dzisiaj wiemy tylko tyle, ile przeczytamy w mediach – mówi przewodniczący.
 
Docelowo gliwicka fabryka ma osiągnąć moce produkcyjne na poziomie 100 tys. samochodów dostawczych rocznie. Tymczasem w rekordowym 2016 roku z taśm gliwickiego zakładu zjechało ponad 200 tys. nowych aut osobowych. – Pracodawca twierdzi, że z uwagi na wielkość aut nie będzie to oznaczać zmniejszenia fabryki. My nie jesteśmy co do tego przekonani – zaznacza szef Solidarności w gliwickim Oplu – Nie mamy doświadczenia w produkcji aut użytkowych, ale widzieliśmy, jak one są budowane w fabryce polskiej Volkswagena. Auto dostawcze to prosty kokpit i blaszana paka. Nie ma tylnych siedzeń, nie ma tylu elementów wyposażenia, co w samochodzie osobowym. Większy rozmiar samochodu nie musi oznaczać, że jest przy nim więcej pracy – tłumaczy Król. 
 
Niepokój wśród pracowników gliwickiej fabryki budzi też fakt założenia nowej spółki na terenie należącym do gliwickiego Opla o nazwie Zakład Produkcji Samochodów. – Tej informacji pracodawca nie podał mediom, ale można znaleźć tę spółkę w Krajowym Rejestrze Sądowym. Nie przekazano nam żadnej informacji, po co została powołana, ani co to oznacza dla Opel Manufacturing Poland, czyli firmy, w której obecnie jesteśmy zatrudnieni. Jeżeli samochody dostawcze mają być produkowane w ramach tej nowej spółki, to powstaje pytanie, czy i na jakich zasadach będzie ona przejmować naszych pracowników – mówi Mariusz Król. Dodaje, że w najbliższym czasie Solidarność wystąpi do pracodawcy o wyjaśnienie tej kwestii. 
 
W ostatnich latach gliwicka fabryka Opla systematycznie zmniejszała produkcję samochodów oraz redukowała zatrudnienie. W ubiegłym roku w zakładzie przeprowadzono trzy tury programu dobrowolnych odejść, do którego przystąpiło ok. 600 osób. Obecnie załoga gliwickiego Opla liczy niespełna 2 tys. pracowników. 
 
łk