Odszedł Jerzy Wartak

 
11 grudnia zmarł Jerzy Wartak, jeden z przywódców strajku w kopalni Wujek w grudniu 1981 roku. Miał 71 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 18 grudnia w kościele św. Józefa w Katowicach Załężu. Jerzy Wartak spocznie na cmentarzu parafialnym.
 
Jerzy Wartak pracę w kopalni Wujek rozpoczął w 1974 roku. We wrześniu 1980 roku przyłączył się do protestu, który wybuchł w tym zakładzie i zapisał się do NSZZ Solidarność. Kilkanaście miesięcy później został jednym z przywódców strajku w kopalni. Protestujący górnicy domagali się uwolnienia szefa zakładowej Solidarności Jana Ludwiczaka oraz odwołania stanu wojennego. Jerzy Wartak został zatrzymany przez milicję kilka dni po pacyfikacji kopalni. Za kierowanie strajkiem został skazany na 3,5 roku więzienia. Wraz z nim pozbawieni wolności zostali także trzej inni przywódcy protestu: Stanisław Płatek, Adam Skwira oraz Marian Głuch. Stanisław Płatek został skazany na 4 lata więzienia, Adam Skwira oraz Marian Głuch na 3 lata.
 
Po wyjściu na wolność Jerzy Wartak odnalazł rodziny górników zastrzelonych podczas pacyfikacji i zaczął im pomagać. – Był jedną z pierwszych osób, która zaczęła te rodziny odwiedzać i organizować dla nich zbiórki pieniędzy – mówi Krzysztof Pluszczyk, przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Górników KWK Wujek w Katowicach Poległych 16 grudnia 1981 roku. Pluszczyk podkreśla, że Jerzy Wartak nie mógł wrócić do pracy w kopalni Wujek, dlatego zatrudnił się w zabrzańskiej kopalni Makoszowy. Dopiero po 1989 roku został ponownie przyjęty do kopalni Wujek i zaangażował się w działalność zakładowej Solidarności. Pełnił funkcję wiceprzewodniczącego związku. – Wtedy poznałem go osobiście. Był związkowcem, ale załatwiał sprawy ważne dla kopalni i całego górnictwa. Umiał rozmawiać z przedstawicielami władzy i przekonywać ich do swoich racji. To był solidny, porządny człowiek. Wiele się od niego nauczyłem. Jurek pomagał także innym zakładom, które na początku transformacji gospodarczej borykały się z problemami. Jednym z nich była Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu, która miała zostać zamknięta. Równocześnie angażował się w budowę pomnika poświęconego górnikom zastrzelonym podczas pacyfikacji. Był także w komitecie zajmującym się realizacją filmu pt. „Śmierć jak kromka chleba” – dodaje Krzysztof Pluszczyk, który na początku lat 90-tych również pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Solidarności 
w kopalni Wujek.
 
Jerzy Wartak był także jednym z oskarżycieli posiłkowych w procesach przeciwko członkom Plutonu Specjalnego, którzy brali udział w pacyfikacji kopalni Wujek. Uczestniczył w toczącym się w Warszawie procesie przeciwko gen. Czesławowi Kiszczakowi, również pełniąc rolę oskarżyciela posiłkowego. Wielokrotnie podkreślał, że chciałby, aby osoby winne śmierci górników spotkała sprawiedliwa kara.
 
Po śmierci Jana Pawła IIogłosił, że przebaczył generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu. – Jurek miał prawo tak zrobić. Przebaczył bezwarunkowo, postępując zgodnie z własnym sumieniem – dodaje Krzysztof Pluszczyk. Podkreśla, że rodziny zamordowanych górników także były skłonne wybaczyć osobom odpowiedzialnym za wprowadzenie stanu wojennego, ale ze strony generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego prośba o przebaczenie nigdy nie padła.
 
Agnieszka Konieczny