Odradzałbym kwiaty

Dzień Dziecka już dawno za nami. Przed nami Dzień Ojca. Matka swoje świeckie święto miała w maju, więc już wszyscy zapomnieli. Normalka. Dobrze, że w maju pamiętali, choć niejednemu mamusia musiała dyskretnie przypomnieć. Całe życie przypominała różne rzeczy, to i o swoim święcie, że tak powiem, branżowym, też przypomniała. Z obowiązku, z przyzwyczajenia, z matczynej odpowiedzialności, z maminego poczucia winy za potknięcia potomstwa i z mamusinej chęci naprawy tych potknięć. Niepotrzebne można skreślić, potrzebne dodać, choć Bogiem a prawdą wystarczyłoby napisać „z matczynej miłości” i postawić kropkę. Bo co tu dużo więcej gadać. Ale wracając do ojca. Otóż tatuś nasz, czyli rodzic „niemamusia” też ma swoje świeckie święto. Już wkrótce. 
 
Matka oczywiście była pierwsza. W 1914 roku Kongres USA przypadający na drugą niedzielę maja Dzień Matki ustanowił świętem narodowym. Pierwszy obchody Dnia Matki w Polsce organizowano jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Dzień Dziecka ustanowiło Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1954 roku. Dopiero dekadę później, w 1965 roku po raz pierwszy obchodzono Dzień Taty w naszej Ojczyźnie. Trochę to trwało, ale nie ma się co dziwić. Tata niestety często bywa traktowany jako ten drugi, a nie równorzędny rodzic. Nawet jak się dużo mówi, że jest inaczej, to jest tak właśnie. Ale wcale mnie to martwi, owo drugie miejsce. To normalne. Rolę matki dzieci czują i rozumieją od razu. Naturalnie ustawiają ją w centrum świata. Do zrozumienia roli ojca muszą dorosnąć. Często konieczne jest też spełnienie jeszcze innego warunku. Również ojciec musi zrozumieć swoją rolę i do niej dorosnąć.
 
Świeckie święta ról społecznych na tyle mocno i szybko zakorzeniły się w rzeczywistości, że tradycjonalistom pozostało tylko zaakceptować ten fakt i zaadaptować tę nową tradycję do codziennej służby powinnościom odwiecznym. Czwarte przykazanie mówi o nich wyraźnie. I wyraźnie wskazuje matkę i ojca obok siebie, razem, wspólnie. Co nie znaczy, że na Dzień Ojca należy tacie wręczać kwiaty. Przeciwnie, odradzałbym kwiaty. Natomiast nie polecałbym tego, co wielu pewnie przemknęło przez myśl. Nie, to akurat sobie tatuś sam kupi. Zamiast prezentów wystarczy pamięć, uścisk dłoni syna, buziak córki i trzy słowa: „Wszystkiego najlepszego, tato”.
 
Jeden z Drugą;)