Od 1 grudnia zwolnienia elektroniczne zamiast papierowych L4

Od 1 grudnia zwolnienia lekarskie będą wystawiane tylko w formie elektronicznej. Tradycyjne druki L4 odejdą do lamusa. Ma być szybciej i wygodniej zarówno dla lekarzy, jak i dla pracowników i pracodawców.
 
Możliwość wystawiania elektronicznych zwolnień lekarskich istnieje już od początku 2016 roku, jednak bardzo niewielka liczba lekarzy korzystała z tego rozwiązania. Od tego czasu do końca października 2018 wystawionych zostało 7,37 mln elektronicznych zwolnień lekarskich (e-ZLA). Dla porównania, w tym samym okresie, w formie papierowej lekarze wystawili 60,98 mln zaświadczeń. Od soboty 1 grudnia papierowe druki L4 będą mogły być wystawiane wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach, np. w przypadku awarii systemu informatycznego. 
 
Elektroniczne zwolnienia lekarskie będą wystawiane przez lekarzy za pomocą  Platformy Usług Elektronicznych ZUS. System jest bezpłatny i bardzo prosty w obsłudze, co ma sprawić, że wystawienie e-ZLA będzie trwać krócej, niż wypisywanie tradycyjnego druku. Wystawiając elektroniczne zwolnienie,  jedyne, co musi zrobić lekarz, to wprowadzić PESEL pacjenta i ustalić powód zwolnienia. Resztą zajmuje się system – rozsyła odpowiednie dokumenty zarówno do pracodawcy, jak i do ZUS-u. Z kolei pracownik idąc do lekarza, nie musi pamiętać, jaki numer NIP ma jego pracodawca. Lekarz uzyska automatycznie dostęp do danych pacjenta, jego pracodawcy oraz członków rodziny pracownika – jeśli zwolnienie będzie wystawiane np. w celu opieki nad chorym dzieckiem. Co więcej, system będzie przypominać lekarzowi o możliwości skierowania pacjenta na rehabilitację leczniczą w ramach prewencji rentowej ZUS. Obecnie sporo bezpłatnych miejsc w ośrodkach rehabilitacyjnych pozostaje niewykorzystanych, bo lekarze nie korzystają z możliwości wysłania pacjenta na rehabilitację płaconą przez ZUS.
 
Elektroniczne zwolnienia lekarskie stanowią również udogodnienie zarówno dla pracowników, jak i dla pracodawców. Gdy lekarz wystawi e-ZLA, pacjent nie będzie musiał dostarczać zwolnienia pracodawcy. Z kolei pracodawca niemal natychmiast dowie się, że pracownik udał się na zwolnienie chorobowe. Dzięki elektronicznym zwolnieniom pracownik nie musi też pilnować terminu siedmiu dni, jaki jest przewidziany na dostarczenie tradycyjnego zwolnienia. Nie grożą mu więc konsekwencje w postaci obniżenia o 25 proc. zasiłku chorobowego czy opiekuńczego z powodu przekroczenia tego terminu.
 
Wyeliminowanie papierowych L4 ma też ułatwić Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych ograniczenie zjawiska fikcyjnych zwolnień lekarskich. Dotychczasowy siedmiodniowy termin dostarczenia tradycyjnego zwolnienia dawał pracownikom możliwość uniknięcia kontroli, szczególnie w przypadku zwolnień krótkoterminowych. W efekcie ZUS często nie był w stanie sprawdzić, czy pracownik podczas zwolnienia lekarskiego rzeczywiście dochodzi do zdrowia, czy np. wyjechał na wakacje, remontuje mieszkanie lub pracuje „na czarno” u innego pracodawcy. Takie przypadki są niestety dość częste. Tylko w pierwszej połowie zeszłego roku ZUS wstrzymał wypłaty 10,6 tys. zasiłków chorobowych, a w przypadku 105 tys. osób obniżył ich wysokość.
 
Łukasz Karczmarzyk