Obywatelskie embargo na rosyjski węgiel

24 września śląscy górnicy zablokowali pociągi z importowanym z Rosji węglem na przejściu granicznym Braniewo-Mamonowo w woj. warmińsko-mazurskim.  Akcja obywatelskiego sprzeciwu wobec nadmiernego importu rosyjskiego węgla do Polski zakończyła się sukcesem.

Licząca około 200 osób grupa górników wyszła na przygraniczny węzeł kolejowy przed świtem, ok. godz. 3.40. Przejazd pociągów wwożących do Polski surowiec z Rosji został zablokowany. - Ludzie przyjechali tu, bo to jest główny punkt przesyłu rosyjskiego węgla do Polski. Rocznie przejeżdżają tędy miliony ton. Niedaleko stąd piętrzą się potężne hałdy rosyjskiego węgla - wyjaśniał Stanisław Kłysz, wiceszef górniczej Solidarności. - Od miesięcy rząd obiecywał, że ureguluje kwestię importu rosyjskiego węgla i koncesji na handel surowcem. I jak zwykle nic nie zrobił. Było tylko kwestią czasu, że ludzie wezmą sprawy w swoje ręce i właśnie jesteśmy tego świadkami - powiedział Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, który wraz z liderami górniczej „S” przyjechał wesprzeć protestujących górników.

Petycja do rządu
Z uczestnikami obywatelskiego protestu spotkał się wojewoda warmińsko-mazurski Marian Podziewski i przyjął skierowaną do rządu petycję, w której górnicy domagają się podjęcia zdecydowanych działań w sprawie ograniczenia nieuczciwego importu węgla kamiennego z Federacji Rosyjskiej do naszego kraju. W petycji protestujący przypomnieli, że rząd wielokrotnie obiecywał górnikom wdrożenie instrumentów pozwalających powstrzymać nadmierny i nieuczciwy import węgla, który niszczy polskie górnictwo i miejsca pracy w tym sektorze. 

- Niestety wszelkie deklaracje składane zarówno przez przedstawicieli resortu gospodarki, jak i przez premiera Donalda Tuska okazały się pustymi obietnicami. W sytuacji, gdy polskie spółki węglowe stoją na skraju upadku, do naszego kraju importowane są coraz większe ilości węgla. Torami, na których dzisiaj protestujemy w zeszłym roku wjechało do naszego kraju ok. 11 mln ton rosyjskiego węgla. Nie możemy dłużej tolerować takiej sytuacji. Dlatego zdecydowaliśmy się nałożyć dzisiaj obywatelskie embargo na rosyjski węgiel - napisali w petycji.

Konkretne rozwiązania
Górnicy powtórzyli postulaty, które były przedstawiane w ciągu minionych 5 miesięcy podczas rozmów z rządem kierowanym przez Donalda Tuska. To gotowe rozwiązania, które pozwalają ograniczyć zjawisko nieuczciwego importu węgla do naszego kraju. - Chodzi przede wszystkim o wprowadzenie koncesji na handel węglem, wdrożenie systemu certyfikatów jakościowych w obrocie tym surowcem, a także ograniczenie importu węgla o niskich parametrach jakościowych, którego cena w dodatku wcale nie jest konkurencyjna w stosunku do ceny surowca wydobywanego w polskich kopalniach. Domagamy się również wprowadzenia w Polskim prawie, a zwłaszcza w ustawie o zamówieniach publicznych zapisów gwarantujących spalanie polskiego węgla w komunalnych ciepłowniach - czytamy w petycji. - Dlatego też oczekujemy od pani premier Ewy Kopacz, że w expose wskaże konkretny termin realizacji postulatów zgłaszanych przez stronę związkową, przyjętych do realizacji przez poprzedniego premiera - podkreślili górnicy.

Odpowiedź premier
Blokada trwała przez cały dzień. Górnicy czekali na odpowiedź premier Kopacz na petycję. Od tego, kiedy ta odpowiedź nadejdzie i jaka będzie jej treść, uzależniali dalszy przebieg protestu. - Jesteśmy cierpliwi. Będziemy blokować tory do odwołania. Planujemy, żeby 1 października 2 tys. górników pojechało do pani premier i przypomniało jej o problemach nierozwiązanych przez rząd Donalda Tuska oraz o obietnicach, które nie zostały spełnione - powiedział Jarosław Grzesik, przewodniczący górniczej Solidarności.

Późnym popołudniem na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pojawił się komunikat, w którym szefowa rządu odpowiedziała na postulaty zawarte w petycji wystosowanej przez protestujących górników. Poinformowała, że poleciła przygotowanie informacji na temat aktualnej sytuacji w górnictwie węgla kamiennego i raportu opisującego działania podjęte przez rząd i zarząd Kompanii Węglowej od maja do września 2014 roku. Spotkała się również z międzyresortowym zespołem do spraw funkcjonowania górnictwa węgla kamiennego w Polsce, który został powołany w kwietniu tego roku. Premier Kopacz poinformowała też , że zwróciła się do Sejmu z prośbą o przyspieszenie prac nad ustawami, które zakładają wprowadzenie koncesji na handel węglem i wdrożenie systemu certyfikatów jakościowych w obrocie tym surowcem i uzyskała zapewnienie, że ustawy będą miały nadany numer w piątek 26 września, a pierwsze czytanie odbędzie się na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

Nowe otwarcie
Przed godz. 21.30 do protestujących w Braniewie górników przyjechała zastępczyni wojewody warmińsko-mazurskiego i wręczając pismo z oficjalną odpowiedzią premier Kopacz na postulaty. - To nowe, niezłe otwarcie, zwłaszcza zapowiedź przyspieszenia prac nad  ustawami dotyczącymi koncesji na handel węglem i wdrożenia systemu certyfikatów jakościowych - ocenił  Dominik Kolorz i zaznaczył, że odpowiedź premier Kopacz świadczy o tym, że protest górników odniósł właściwy skutek. - Kończymy akcję, ale 1 października, czyli w dniu expose nowej pani premier górnicy pojadą do Warszawy i będą bardzo uważnie słuchać jej wystąpienia, sprawdzając, czy znajdzie się tam potwierdzenie zapowiedzi, które znalazły się w komunikacie, czy znajdzie się uszczegółowienie sposobu ich realizacji i  terminy wdrażania poszczególnych rozwiązań. Mamy nadzieję, że nie okaże się, iż były to obietnice bez pokrycia - powiedział Kolorz.

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności dziękując inicjatorom i uczestnikom obywatelskiego sprzeciwu na przejściu granicznym w Braniewie podkreślił, że protest  udał się także dzięki mediom, które starały się rzetelnie go relacjonować. Podziękował również mieszkańcom Braniewa, którzy przychodzili do protestujących górników, okazując im wiele życzliwości, przynosząc gorącą herbatę. Po godz. 22.00 górnicy zakończyli blokadę torów.

Łukasz Karczmarzyk, Grzegorz Podżorny