O racji lub jej braku nie decyduje liczba lajków

Na 5,7 mld ludzi na świecie w wieku produkcyjnym 188 mln jest bezrobotnych – pisze Międzynarodowa Organizacja Pracy w opublikowanym właśnie raporcie. 2 mld ludzi na świecie pracuje „na czarno”, dorywczo, lub na umowach śmieciowych, nie osiągając zarobków pozwalających na godne utrzymanie. Dochody z pracy sukcesywnie spadają, a dochody z kapitału systematycznie rosną. Jak wyliczyła organizacja Oxfam 2,1 tys. miliarderów na świecie posiada majątek większy niż 4,6 miliarda najbiedniejszych.
 
Oba raporty obrazują znane od lat trendy. Wydawałoby się, że gdzie jak gdzie, ale w Unii Europejskiej, zdominowanej przez rzekomo lewicowych polityków, można by było oczekiwać zdecydowanej reakcji. Np. wzmocnienia praw pracowniczych, pozycji związków zawodowych, czy wsparcia rozwoju przemysłu, który jest najlepszym znanym ludzkości sposobem na tworzenie stabilnych, dobrze płatnych miejsc pracy. 
 
Zamiast tego Unia chce zafundować swoim obywatelom największy we współczesnej historii transfer pieniędzy od biednych do bogatych. Bo właśnie tym i niczym więcej jest unijna polityka klimatyczna, gdy odłoży się na bok propagandę. Na czym ten transfer polega najłatwiej wytłumaczyć na przykładzie Niemiec. U naszych zachodnich sąsiadów inwestycje w OZE są finansowane przez społeczeństwo, które w rachunkach za prąd zrzuca się na budowę nowych wiatraków i paneli fotowoltaicznych. Co roku to ponad 30 mld euro, które potem trafiają w formie dotacji i subwencji do właścicieli farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Nie trzeba dodawać, że te farmy nie należą do tzw. klasy pracującej. 
 
Raporty MOP i Oxfam nieprzypadkowo ukazały się właśnie teraz. 21 stycznia rozpoczęło się Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, gdzie zjechali się najpotężniejsi ludzie świata, żeby dyskutować o wyzwaniach społeczno-gospodarczych. W pierwszym dniu szczytu doniesienia medialne z Davos skupiły się na dwóch przemówieniach: Donalda Trumpa i Grety Thunberg. 
 
Trump pochwalił się, że dzięki jego polityce, skupiającej się na odbudowie amerykańskiego przemysłu, bezrobocie w tym kraju jest najniższe od lat. Amerykańska gospodarka rośnie dzięki taniej i bezpiecznej energii, dostępnej za sprawą rozwoju nowoczesnych technologii wykorzystywania paliw kopalnych, w tym również czystych technologii węglowych. Powietrze i woda w USA są obecnie najczystsze od 40 lat. Trump stwierdził oczywiste. Tylko silny przemysł jest w stanie zapewnić ludziom godne życie, a tylko nieskrępowany nakazami i zakazami rozwój technologii sprawia, że stają się one bardziej efektywne i przyjazne środowisku. Wszystkie swoje tezy Trump poparł konkretnymi liczbami i danymi. 
 
Tego samego dnia Greta Thunberg w Davos zażądała od światowych przywódców natychmiastowego zaprzestania wykorzystywania wszelkich paliw kopalnych. O tym, jak to zrobić, bez wpędzenia setek milionów ludzi na nędzę, nie zająknęła się ani słowem. Tak skomplikowany problem nie zmieściłby się w tweecie ani w poście na facebooku.
 
Ciężko jest lubić Donalda Trumpa, z jego aroganckim usposobieniem, śmieszną grzywką i pomarańczową cerą. Znacznie łatwiej kibicować drobnej dziewczynce z warkoczykiem, która ze łzami w oczach nawołuje do dbania o środowisko. Jednak świat jest bardziej skomplikowany niż szkolny konkurs na najsympatyczniejszego ucznia. Z kolei o racji lub jej braku nie decyduje liczba lajków na fejsie.
 
Trzeci z Czwartą:)