Niemoralne i kosztowne marnotrawstwo

W Polsce każdego roku do śmietników trafia ponad 9 mln ton żywności. To nie tylko problem etyczny, ale również marnotrawstwo energii wody oraz zatruwanie środowiska.
 
Co roku na świecie marnuje się 1,3 mld ton jedzenia. Tylko w Unii Europejskiej każdego roku na śmietniki trafia blisko 90 mln ton żywności – wynika z raportu pt. „Nie marnuję jedzenia 2018”, opracowanego przez Kantar Millward Brown na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności. Według autorów raportu światowa produkcja żywności jest w stanie zaspokoić potrzeby wszystkich mieszkańców globu. Mimo to, wiele krajów na świecie boryka się z problemem głodu. – Produkuje się tak dużo jedzenia, że dla nikogo nie powinno zabraknąć, a rzeczywistość jest zupełnie inna – mówi Jan Szczęśniewski, prezes Śląskiego Banku Żywności. 
 
Woda, prąd, paliwo
Marnowanie żywności, to jeden z najpoważniejszych problemów współczesnego świata. Problem ma wymiar nie tylko etyczny. To także dewastacja środowiska naturalnego. – Gdy kupujemy wędlinę, mięso, czy nabiał nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ogromne nakłady prądu, wody, paliwa i pracy ludzkiej były potrzebne do ich powstania. Te nakłady są ponoszone na każdym etapie procesu produkcyjnego, zaczynając od zbiorów u rolnika, a kończąc na oddaniu gotowego wyrobu w zakładzie przetwórczym, poprzez całą sieć pośredników i dystrybucji – zaznacza Jan Szczęśniewski. Do wyprodukowania żywności, która w ciągu roku jest marnowana na całym świecie, potrzeba 250 bilonów litrów wody. To 14 razy więcej, niż mieszczą w sobie wszystkie jeziora w Polsce. Produkcja tylko jednej kanapki wymaga 90 litrów wody, na produkcję jabłka zużywa się 70 litrów wody. By na półce sklepowej mógł się znaleźć kilogram ziemniaków potrzeba 300 litrów wody, z kolei produkcja kilograma wołowiny pochłaniania od 10 tys. do 30 tys. litrów wody. 
 
Kupujemy za dużo
Za ponad połowę żywności marnowanej w naszym kraju odpowiadają gospodarstwa domowe. Jako konsumenci wyrzucamy na śmietnik ponad 4,5 mln ton jedzenia w ciągu roku. Zakłady przetwórcze odpowiadają za ok. 20 proc. zmarnowanej żywności, natomiast placówki handlowe za niespełna 10 proc. Najczęściej kupujemy za dużo jedzenia, a później je wyrzucamy ze względu na utratę terminu ważności. Często żywność trafia do śmietników w opakowaniach fabrycznych wykonanych z tworzyw sztucznych, które będą się rozkładać przez setki lat, zanieczyszczając powietrze, wodę i glebę. Tylko jedna tona żywności, rozkładając się, przyczynia się do powstania 4 ton dwutlenku węgla. Żywność wyrzucona do śmietników na całym świecie, odpowiada za emisję 3,3 mld ton gazów cieplarnianych do atmosfery w ciągu roku. 
 
Śląski Bank Żywności każdego roku odbiera ze sklepów blisko 3 tys. ton niesprzedanej, ale pełnowartościowej i nieprzeterminowanej żywności, którą przekazuje m.in. do domów dziecka, domów pomocy społecznej, czy świetlic środowiskowych. 
 
Będzie ustawa
W parlamencie trwają prace nad projektem ustawy o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, właściciele sklepów o powierzchni przekraczającej 250 m2 będą mieli obowiązek przekazywania niesprzedanych produktów żywnościowych organizacjom charytatywnym. Banki żywności szacują, że dzięki tej ustawie rocznie, tylko ze sklepów, do potrzebujących trafi 100 tys. ton jedzenia.
 
Agnieszka Konieczny
infografika: oprac. własne na podst. raportu Kantar Millward Brown wykonany na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności