Nauczyciele protestowali w Warszawie

Ok. 5 tys. osób wzięło udział w manifestacji zorganizowanej 15 września przez oświatową Solidarność przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie. Protestujący domagali się m.in. podwyższenia nauczycielskich wynagrodzeń.

– Poparliśmy reformę systemu edukacji, ale nie popieramy degradacji zawodu nauczyciela – powiedział podczas demonstracji przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność Ryszard Proksa. Podkreślił, że dysproporcje między nauczycielskimi zarobkami a przeciętnym wynagrodzeniem są coraz większe. – Oświatowa Solidarność wielokrotnie postulowała powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej – dodał przewodniczący oświatowych struktur związku. Ryszard Proksa zaznaczył, że młody nauczyciel, który rozpoczyna pracę zawodową zarabia niespełna 200 zł brutto więcej od płacy minimalnej.
 
W pikiecie uczestniczyli nauczyciele z całej Polski, wśród nich znalazło się kilkaset osób z regionu śląsko-dąbrowskiego. Protestujących wsparli przedstawiciele innych grup zawodowych m.in. górnicy. Demonstranci przynieśli ze sobą transparenty, na których widniały hasła: „Godna płaca za ciężką pracę", „Nauczyciel to nie wolontariusz” oraz „Niskie płace nauczycieli to wstyd dla polityków” i „Stop oszczędnościom w oświacie”.   

Z delegacją protestujących spotkała się szefowa resortu edukacji Anna Zalewska. Związkowcy przekazali jej petycję, w której znalazły się postulaty dotyczące m.in. podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli o 15 proc. od 1 stycznia przyszłego roku i zmiany systemu wynagradzania nauczycieli. Chodzi tutaj m.in. o rezygnację z części dodatków wchodzących w skład pensji i podwyższenie płacy zasadniczej. Oświatowa Solidarność domaga się także wycofania MEN z obligatoryjnej oceny pracy nauczyciela, która weszła w życie we wrześniu tego roku i ma być dokonywana raz na pięć lat. Jeżeli nauczyciel otrzyma najwyższą - wyróżniającą ocenę wówczas będzie miał prawo do dodatku wynoszącego 500 zł brutto miesięcznie. Jednak obawy oświatowej Solidarności budzi fakt, że kryteria oceniania nauczycieli będą ustalali dyrektorzy poszczególnych szkół, co sprawi, że ocena będzie uznaniowa i niewiele osób otrzyma dodatek.

Jak poinformował po spotkaniu z szefową resortu edukacji Ryszard Proksa, Anna Zalewska zapewniła, że w ciągu najbliższych kilku dni zaprosi związkowców na rozmowy, a zgłoszone przez nich postulaty przekaże premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.  

ak
źródło foto: M. Żegliński