Najpierw podwyżki, potem dalsze rozmowy

Oświatowa Solidarność nie będzie uczestniczyła w spotkaniach z szefową resortu edukacji Anną Zalewską – taką decyzję podjął 21 stycznia Komitet Protestacyjno-Strajkowy powołany przez Radę Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność. Wznowienie negocjacji związkowcy uzależniają od spełnienia najważniejszego postulatu oświatowej „S”, czyli podwyższenia nauczycielskich pensji.
 
O tej decyzji przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność Ryszard Proksa poinformował minister Zalewską 22 stycznia. – Na ten dzień zaplanowana została kolejna tura rozmów nauczycielskich central związkowych z szefową resortu edukacji, ale przedstawiciel Solidarności już nie wziął w nich udziału.  Przewodniczący przekazał jedynie pani minister pismo, w którym wyjaśniliśmy powody naszej decyzji i wyszedł – mówi Lesław Ordon, szef oświatowej „S” w Regionie Śląsko-Dąbrowskim.
 
Jak zaznacza, oświatowa Solidarność przez wiele miesięcy spotykała się z minister edukacji, ale rozmowy okazywały się nieefektywne. – Pani minister dobrze zna nasze postulaty, ale mimo to nie przedstawiała żadnych propozycji, które mogłyby prowadzić do ich zrealizowania. Nawet nie udało się nam zbliżyć stanowisk – dodaje.
 
Najważniejszy postulat oświatowej "S" dotyczy podwyższenia płac zasadniczych wszystkich nauczycieli o co najmniej 650 zł brutto od 1 stycznia tego roku oraz o 15 proc.  od 1 stycznia 2020 roku. – W naszej ocenie jest to postulat możliwy do spełnienia, a na jego realizację potrzeba w ciągu roku ok. 4,5 mld zł – zaznacza Lesław Ordon. „S” domaga się również wprowadzenia zmian do systemu wynagradzania nauczycieli w taki sposób, by płace w oświacie były powiązane ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.
 
Obradujący 21 stycznia w Warszawie Komitet Protestacyjno-Strajkowy zdecydował także o przekształceniu regionalnych sekcji oświaty w sztaby protestacyjno-strajkowe. Regionalna Sekcja Oświaty NSZZ Solidarność w Katowicach stosowną uchwałę podjęła 22 stycznia. Kolejnym krokiem będzie wszczynanie sporów zbiorowych z dyrektorami szkół. – Chcąc walczyć o podwyżki na poziomie ministerstwa edukacji, musimy wejść w spory zbiorowe z dyrektorami szkół. Innej prawnej możliwości nie mamy, ale chciałbym podkreślić, że nasza akcja nie jest skierowana przeciwko dyrektorom i samorządom, tylko przeciwko resortowi edukacji – dodaje Lesław Ordon. Zaznacza, że Komitet Protestacyjno-Strajkowy zdecydował także o zorganizowaniu akcji protestacjnej, która zaplanowana została na 15 kwietnia.
 
W konflikt między nauczycielskimi związkami a resortem edukacji zaangażował się Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, który zaprosił na wspólne rozmowy przedstawicieli resortów edukacji i finansów, Kancelarii Premiera, samorządu terytorialnego oraz rodziców i związkowców. Spotkanie zaplanowane zostało na 24 stycznia.
 
aga