Na wielkanocnym stole

W polskiej tradycji wielkanocne śniadanie to obok wieczerzy wigilijnej najważniejszy posiłek w roku. Po 40-dniowym Wielkim Poście obfitość wielkanocnego stołu ma nam zapewnić dobrobyt.

Podstawą świątecznego posiłku jest tradycyjna święconka. Jednak w Wielką Niedzielę obok poświęconych pokarmów na stole pojawia się cała gama smakowitych potraw. Od żurku wielkanocnego, wędlin, pasztetów i sałatek po pyszne słodkie wypieki. Zgodnie z wielowiekową tradycją pierwszy dzień świąt ma być ucztą dla naszych podniebień.

Roboty jest po łokcie
Zdecydowana większość z nas przygotowuje świąteczne potrawy własnoręcznie. Jednak ci, którym brakuje kulinarnego talentu lub czasu na przygotowanie świątecznego stołu, coraz częściej korzystają z usług restauracji i firm cateringowych. Okres przedświąteczny to dla lokali gastronomicznych prawdziwe wyzwanie. – Roboty jest po łokcie. Mięsa pieczemy na co najmniej pięć sposobów, przygotowujemy kilka rodzajów sałatek. Śledzie podajemy opiekane i na słodko z goździkami. Nasze wypieki nie mają sobie równych, od mazurków po serniki – mówi Maria Frey-Skubis, szefowa kuchni w jednej z firm cateringowych w Sosnowcu.

Na stole królują jajka
Na wielkanocnym stole centralne miejsce zajmują oczywiście jajka – symbol życia. Podawane są w różnorodnych postaciach: na twardo, w koszulkach lub faszerowane. Stanowią podstawę wielu sałatek. Firma pani Marii przygotowuje świąteczne jajka w kilkunastu wariacjach. Szefowa kuchni szczególnie poleca efektowne jajka z różowym farszem. – Z jajek ugotowanych na twardo wyjmujemy żółtka. W białkach wycinamy ząbki. Do żółtek dodajemy odrobinę majonezu, śmietany albo jogurtu greckiego. Solimy, pieprzymy i dodajemy kilka kropel soku z buraka – mówi pani Maria.

Jajka są również nieodłącznym dodatkiem do wielkanocnego żurku. A ta zupa to w wielu domach jedna z najważniejszych potraw świątecznego śniadania. – Wielkanocny żurek w żadnym wypadku nie może być postny. Należy dodać do niego obfitą porcję boczku i dobrej, białej kiełbasy. Warunkiem, by żurek miał prawdziwie świąteczny smak jest domowej roboty zakwas – tłumaczy szefowa kuchni.

Festiwal wędlin, mięs i pasztetów
Uroczyste śniadanie nie kończy się jednak na jajkach i żurku. Na stole nie może zabraknąć również wędlin i mięs. Doskonałe wyroby wędliniarskie można kupić np. na wielkanocnych jarmarkach, organizowanych tuż przed świętami w wielu miastach Polski. – Nasze szynki, kiełbasa wiejska i pasztet z indyka ze śliwką rozeszły się w mig – mówi pan Jerzy, pracownik firmy wędliniarskiej z Siemianowic Śląskich, której wyrobów można było skosztować podczas świątecznego jarmarku zorganizowanego w Niedzielę Palmową w Będzinie. – Nasze wędliny są przygotowywane tradycyjnymi metodami, nie ma w nich żadnej chemii. Na święta każdy chce mieć na stole wędliny najlepszego sortu. Ludzie mogą skosztować naszych wyrobów podczas bezpłatnej degustacji – podkreśla pan Jerzy, pracownik firmy wędliniarskiej z Siemianowic Śląskich.

Pasztety, to także wielkanocna specjalność pani Marii. Szefowa kuchni radzi, by nigdy nie łączyć ich z bułką, bo wtedy mają smak kotleta mielonego. – Najlepszy pasztet robię z królika. Łączę go z golonką, tłustą i klejącą. Dodaję jajka, ale białka ubijam osobno. Pasztet piekę z dodatkiem ziela angielskiego, gałki muszkatołowej, startego imbiru, cebuli i wątróbki – wylicza Maria Frey-Skubis.

Beata Gajdziszewska
źródło foto:pixabay.com/CC0