Na konsolidacji skorzystały i kopalnia, i elektrownia

Dziś koncepcja konsolidacji górnictwa z energetyką węglową wydaje się być czymś zupełnie naturalnym. Jednak dwie dekady temu było to podejście zupełnie nowatorskie. W lutym 1998 roku rozpoczęła działalność spółka Zakład Górniczo-Energetyczny Sobieski – Jaworzno III. Jaworznicka kopalnia będąca wówczas na skraju upadłości dziś buduje nowy szyb i ma perspektywę stabilnego funkcjonowania na dziesięciolecia.
 
W drugiej połowie lat  dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wszystko wskazywało na to, że los górnictwa węgla kamiennego w Jaworznie jest już przypieczętowany. KWK Jaworzno przynosiła wówczas olbrzymie straty i zajmowała pierwsze miejsce na liście kopalń Nadwiślańskiej Spółki Węglowej przeznaczonych do likwidacji. Wówczas pojawił się jednak pomysł konsolidacji kopalni z elektrownią Jaworzno III. – To się udało dzięki dobrej woli lokalnego środowiska górniczego i energetyki. Niezwykle ważną rolę odegrał tutaj Jan Kurp, prezes Elektrowni Jaworzno III. Solidarność od początku zaangażowała się ideę konsolidacji i dzięki staraniom naszego związku to przedsięwzięcie doszło do skutku. To była wtedy bardzo odważna decyzja i wielka odpowiedzialność – mówi Waldemar Sopata, przewodniczący Solidarności w Zakładzie Górniczym Sobieski w Jaworznie i szef związku w Tauron Wydobycie. 
 
Ludzie się bali
Do połączenia z elektrownią trzeba było przekonać nie tylko polityków, ale również samych pracowników. W miesiącach poprzedzających konsolidację związkowcy organizowali masówki dla pracowników 3-4 razy w tygodniu. – To był bardzo burzliwy czas dla polskiego górnictwa. Ludzie bali się o przyszłość, o to, czy będą mieć pracę. Połączenie z elektrownią, przekształcenie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, to było dla nas coś zupełnie nowego, nieznanego – wskazuje Sopata.
 
Podpisanie aktu notarialnego dotyczącego powstania nowej spółki na bazie kopalni Jaworzno nastąpiło 4 listopada 1998 roku. Oficjalny początek działalności kopalni pod nową nazwą – Zakład Górniczo-Energetyczny Jaworzno III nastąpił 1 lutego 1999 roku. – Dziś nikt chyba nie ma wątpliwości, że to była właściwa decyzja. Przypomnę, że podobny plan istniał w kopalni Siersza. List intencyjny o połączeniu z elektrownią powstał tam wcześniej niż u nas. Nie udało się niestety doprowadzić tego do końca i niedługo potem kopalnię zlikwidowano – podkreśla. 
 
Bez węgla nie ma elektrowni
Czas pokazał, że konsolidacja z elektrownią, nie tylko uchroniła jaworznicką kopalnie przed zamknięciem, co oznaczałoby trwałą likwidację kilku tysięcy miejsc pracy, ale również zapewniła jej stabilne funkcjonowanie. – Mamy zapewniony zbyt naszego węgla. Okresy dekoniunktury na rynku i wszelkie inne zawirowania dotykają nas w znacznie mniejszym zakresie. Na połączeniu zyskały obie strony i kopalnia i elektrownia. Nie ma energetyki węglowej bez górnictwa. Jeśli ktoś mówi, że węgiel można kupić za granicą, to powinien pamiętać, że to samo dotyczy energii elektrycznej – zaznacza Waldemar Sopata. 
 
50 lat fedrowania
W ramach silnego koncernu paliwowo-energetycznego kopalni znacznie łatwiej również zdobyć finansowanie dla niezbędnych inwestycji. Ma to niebagatelne znaczenie zwłaszcza w kontekście wycofania się wielu międzynarodowych instytucji finansowych z jakichkolwiek projektów związanych z węglem.
 
Obecnie w Jaworznie realizowana jest jedna z największych od wielu lat inwestycji w polskim górnictwie. Budowa szybu „Grzegorz”, rozpoczęta w 2017 roku, ma zapewnić ZG Sobieski stabilne funkcjonowanie na dziesięciolecia. – Przez ostanie 20 lat wydobyliśmy ok. 60 mln ton węgla i rozjechaliśmy ok. 200 km chodników. Szyb „Grzegorz” to będzie dla naszej kopalni i jej pracowników zupełnie nowy rozdział – mówi Sopata. Dodaje, że budowa nowego szybu jest ściśle skorelowana z procesami inwestycyjnymi w jaworznickiej elektrowni. – Nowy blok 910 MW jaworznickiej elektrowni został przygotowany tak, aby wykorzystywać węgiel z naszej kopalni. To złoże zapewni nam wydobycie na ok. 50 lat. Gdyby 20 lat temu nie udało nam się doprowadzić do połączenia z energetyką, dzisiaj nie byłoby mowy o nowym szybie, a sama kopalnia już dawno by nie istniała. Z kolei Jaworzno borykałoby się z ogromnymi problemami społecznymi, jakie obserwujemy w wielu miastach naszego regionu, w których zlikwidowano przemysł, nie dając nic w zamian – mówi Waldemar Sopata.
 
Łukasz Karczmarzyk
żródło foto: Solidarność ZG Sobieski/D.Piechowicz