Miasteczko namiotowe przed ministerstwem

7 maja przed Ministerstwem Sprawiedliwości stanęło miasteczko namiotowe. To kolejny po marcowej manifestacji w Warszawie etap protestu pracowników sądów i prokuratury. Solidarność i pozostałe związki zawodowe domagają się podwyżek wynagrodzeń i ustawy kompleksowo regulującej ich warunki pracy.
 
Związkowcy domagają się podwyżek wynagrodzeń o 650 zł w tym roku i o 500 zł w kolejnym.
– Po naszej manifestacji w marcu ze strony rządzących padło wiele obietnic, z których nic nie wyszło. Miasteczko stoi przed Ministerstwem Sprawiedliwości, ale codziennie nasza delegacja będzie składać petycję z postulatami w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Liczymy, że pan premier w końcu się z nami spotka, o co prosimy od wielu miesięcy – mówi Edyta Odyjas przewodnicząca Solidarności pracowników sądownictwa.
 
Kolejny postulat protestujących dotyczy uchwalenia jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi ustawy o pracownikach sądów i prokuratury, która w sposób systemowy ureguluje warunki pracy w tych instytucjach. Związkowcom w szczególności zależy na zapisie wprowadzającym mnożnikowy system wynagradzania dla pracowników sądów, czyli innymi słowy powiązanie ich pensji z sytuacją gospodarczą w kraju. – Ministerstwo Sprawiedliwości wielokrotnie zapewniało nas, że projekt ustawy jest na ostatniej prostej, ale my straciliśmy już cierpliwość i chcemy konkretów, a nie obietnic – podkreśla Odyjas.
 
Pracownicy sądów i prokuratury zdecydowali się na akcję protestacyjną w formie miasteczka namiotowego, bo zgodnie z przepisami nie mają prawa do strajku. W miasteczku każdego dnia ma nocować 20 osób. – Będziemy się zmieniać. Pracownicy z różnych części Polski będą tu przyjeżdżać, wykorzystując swoje urlopy wypoczynkowe. Nasz protest będzie trwał do skutku – zaznacza Edyta Odyjas.
 
W miasteczku codziennie będą organizowane panele z udziałem ekspertów i polityków dotyczące problemów pracowników sądów i prokuratur. – Chcemy uświadomić jak najszerszej grupie osób, jak ciężka jest nasza praca oraz przedstawić nasze pomysły na zmiany, na których skorzystaliby i pracownicy i obywatele – mówi przewodnicząca „S” pracowników sądownictwa.
 
Z danych Solidarności pracowników sądownictwa wynika, że około 95 proc. pracowników sądów, z wyłączeniem sędziów, asesorów, referendarzy i kuratorów sądowych, zarabia mniej niż 2 852 zł netto, w tym 20 proc.  otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze nie większe niż 1 808 zł netto. Ponadto, zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami, pracownicy sądów nie mają prawa do podjęcia dodatkowego zatrudnienia. Niskie pensje i bardzo trudne warunki pracy powodują masowy odpływ pracowników z sądów i prokuratury. W ciągu ostatnich 4 lat z sądów odeszło 20 tys. wykwalifikowanych pracowników. 
 
łk
źródłko foto: T. Gutry/tysol.pl