Liście to nie śmieci

Opadłe z drzew liście pełnią niezwykle ważną rolę w ekosystemie. Grabienie ich do gołej ziemi w miejskich parkach czy skwerach to nie tylko znaczny koszt, ale również działanie szkodliwe dla środowiska naturalnego.
 
Od kilku lat kolejne miasta w Polsce rezygnują jesienią z usuwania opadłych liści w miejskich terenach zielonych. Na początku tego roku na taki krok zdecydował się Szczecin. W krakowskich parkach już od 2017 roku ustanowiono ekostrefy, czyli miejsca, w których ograniczono grabienie, koszenie i przycinkę. Podobne inicjatywy wprowadzono m.in. we Wrocławiu, Białymstoku czy Rzeszowie. Chodzi nie tylko oszczędność, choć zgrabienie zapakowanie w worki i wywiezienie do kompostowni liści opadłych z drzew w miejskich parkach sporo kosztuje. Przede wszystkim jest to wydatek, który nie tylko nie pomaga, ale wręcz szkodzi miejskiej przyrodzie. 
 
Opadające jesienią liście pełnią bardzo ważną rolę w ekosystemie. Tworzą ściółkę, która rozkładając się, zasila glebę, dostarczając rosnącym w niej roślinom niezbędnych składników odżywczych. Liście to naturalny, organiczny nawóz, ale nie tylko. Warstwa opadłych liści skutecznie zatrzymuje i magazynuje wodę oraz ogranicza jej parowanie z gleby. Tworzy również naturalną warstwę izolacyjną, która niweluje wahania temperatur i chroni organizmy glebowe oraz rośliny przed mrozem.
 
Próchnica powstająca z liści zapewnia też schronienie oraz pokarm owadom i pajęczakom, a także większym zwierzętom takim jak np. jeże. W liściach żerują ptaki - drozdy, strzyżyki, grzywacze, ptaki krukowate, dla których ściółka stanowi jesienną i zimową spiżarnię. Masowe usuwanie opadłego listowia zubaża całe ekosystemy, zmniejszając liczbę miejskich gatunków zwierząt. Pozostają jedynie te, które potrafią przetrwać w zdegradowanym środowisku. Są to np. szczury, wrony, czy inwazyjne gatunki owadów takie jak np. toksyczne azjatyckie biedronki. 
W miejskich parkach i skwerach opadłe liście należy usuwać z alejek, czy reprezentacyjnych trawników. Natomiast w miejscach, gdzie rosną krzewy i drzewa, najlepiej zostawić je tam, gdzie leżą. Skorzysta na tym nie tylko miejska kasa, ale również przyroda, o którą w naszych zabetonowanych miastach należy dbać wszelkimi możliwymi sposobami.
 
Łukasz Karczmarzyk
źródło foto:pixabay.com/CC0