Jest sprzęt, zabrakło człowieka

Do końca roku do systemu ochrony zdrowia trafi dodatkowe 281,8 mln zł. Dofinansowanie zostanie przeznaczone na zakup sprzętu, co ma ograniczyć czas oczekiwania na zabiegi medyczne. W ocenie Solidarności ochrony zdrowia, aby skrócić kolejki do specjalistów należy przede wszystkim powstrzymać odpływ lekarzy i pielęgniarek z publicznej służby zdrowia.
 
Ustawa o szczególnych rozwiązaniach zapewniających poprawę jakości i dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej weszła w życie 26 września. Opracowany przez Ministerstwo Zdrowia dokument zakłada, że jeszcze w tym roku z rezerw celowych budżetu państwa do systemu ochrony zdrowia zostanie przekazanych dodatkowych 281,8 mln zł. Środki przeznaczone będą na zakup sprzętu i aparatury medycznej. Za blisko 63,8 mln zł zakupiony zostanie sprzęt na potrzeby onkologii, pediatrii i chirurgii. 60 mln zł trafi na zakup aparatury dla oddziałów neonatologii III poziomu referencyjnego. Od 12 do 24 mln zł rząd planuje przeznaczyć na zakup 16 dentobusów, po jednym dla każdego województwa. 134 mln zł wydane zostanie na doposażenie gabinetów profilaktyki zdrowotnej w szkołach. W założeniu resortu zdrowia zakup wysokiej klasy aparatury przyczyni się do ograniczenia gigantycznych kolejek do lekarzy specjalistów oraz czasu oczekiwania pacjentów na specjalistyczne badania i zabiegi.
 
Zdaniem związkowców z Regionalnej Sekcji Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność w Katowicach zaplanowany przez resort podział pieniędzy z budżetu państwa jest nieadekwatny zarówno do potrzeb pacjentów, jak pracowników służby zdrowia. W ich przekonaniu kolejne inwestycje w sprzęt nie poprawią dostępności do świadczeń zdrowotnych. Nie są też w stanie powstrzymać odpływu wykwalifikowanej kadry z publicznej służby zdrowia. – W tej ustawie jest tylko sprzęt, a zabrakło człowieka. Obecnie oprócz braku pieniędzy palącym problemem we wszystkich państwowych placówkach medycznych jest brak wyspecjalizowanej kadry, zarówno lekarzy jak i pielęgniarek. Nierealne więc jest, by zakup sprzętu poważnie skrócił czas oczekiwania pacjentów w kolejkach do lekarzy lub na operacje. Tu nawet najdoskonalsza aparatura nie pomoże, bo do wykonywania tych usług brakuje specjalistów. Jeśli resort nie powstrzyma ich odpływu do prywatnej służby zdrowia oraz za granicę, to nawet najlepsze urządzenia nie ograniczą kolejek w służbie zdrowia – ocenia Halina Cierpiał, przewodnicząca RSOZ NSZZ Solidarność. 
 
Jej zdaniem przy podziale dodatkowych środków dla sektora ochrony zdrowia ministerstwo powinno w pierwszej kolejności uwzględnić finansowe zobowiązania wobec placówek medycznych i ich pracowników. Przypomina, że już na początku września wiele szpitali wyczerpało kontrakty z NFZ, a fundusz do tej pory nie zwrócił im wielomilionowych środków za nadwykonania usług medycznych. Jak podkreśla przewodnicząca, to głównie brak zwrotów za ponadplanowe świadczenia ma istotny wpływ na ograniczenie dostępności pacjentów do leczenia. – Zadłużonych szpitali nie stać na finansowanie kosztownych zabiegów, dlatego odkładają je na bardzo odległe terminy – zaznacza.
 
Tymczasem zgodnie z zapowiedzią ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, jeszcze w tym roku z rezerw celowych budżetu państwa do systemu ochrony zdrowia mogą trafić dodatkowe pieniądze na poprawę jakości opieki zdrowotnej. Jak poinformował, ich wysokość w połączeniu ze środkami zagwarantowanymi w specustawie może osiągnąć łącznie 3 mld zł. Związkowcy z RSOZ liczą, że tym razem większość pieniędzy ze składek zdrowotnych Polaków nie zostanie wydana na zakup aparatury medycznej. – Te środki powinny przede wszystkim zostać przeznaczone na zobowiązania finansowe NFZ wobec placówek medycznych. Jeśli tak się nie stanie, to będziemy mieli szpitale z najlepszą aparaturą, z której pacjenci nie będą mogli jednak korzystać, bo nie będzie tam specjalistycznej kadry – uważa Halina Cierpiał.
 
Beata Gajdziszewska
źródło foto: pixabay.com/CC0