Jak pracować w domu?

Z powodu koronawirusa tysiące pracowników z dnia na dzień musiało się przestawić na pracę zdalną. O tym, jak odnaleźć się w nowej sytuacji, mówi psycholog pracy Bruno Żółtowski.
 
Zazwyczaj pracownik może wcześniej przygotować się do pracy zdalnej i uzgodnić z pracodawcą zasady, na jakich będzie się ona odbywała. Teraz zabrakło na to czasu ...
 Najtrudniejszy jest pierwszy tydzień. Znaleźliśmy się w nowej sytuacji, w dodatku jesteśmy zestresowani myśleniem o bezpieczeństwie, rodzinie, zdrowiu i zbliżającym się kryzysie. Te emocje się kumulują. Najistotniejsze na tym etapie jest zabezpieczenie najważniejszych „frontów”, czyli tego, co nas najbardziej niepokoi, np. zakupów. Gdy stres opada, zaczynamy się organizować. Istnieje kilka prostych zasad, które mogą nam w tym pomóc.
 
Czego te reguły dotyczą?
– Najważniejsze jest przygotowanie miejsca pracy. Niestety, często się zdarza, że nie mamy w domu własnego biurka, a nawet wygodnego miejsca do siedzenia, czy blatu, na którym moglibyśmy się „rozłożyć”. Powinniśmy znaleźć miejsce w miarę spokojne, z dobrym światłem, w którym będziemy mogli pracować przez kilka godzin, używając komputera i telefonu. Bardzo ważne jest również ustalenie, ile czasu przeznaczamy na pracę, a ile na przerwę, biorąc pod uwagę potrzeby pozostałych domowników. Druga ważna rzecz, to tworzenie planów pracy, takiej dziennej listy zadań.
 
Dlaczego to jest takie istotne?
– Żebyśmy wiedzieli, czym będziemy się zajmować danego dnia. Gdy pracujemy zdalnie, to praca nam się bardziej „rozłazi”. Jesteśmy mniej wydajni i efektywni, niż w biurze. Oczywiście dotyczy to tych osób, które nie są przyzwyczajone do pracy w domu. Te, które pracują w ten sposób przez dłuższy czas, mają zupełnie inne nawyki.  
 
Na czym powinniśmy się bardziej skupić: na pracy od godziny do godziny, czy wykonaniu zadań, które zostały przed nami postawione?
– Lepiej starać się utrzymać normalne godziny pracy, bo nasz organizm jest do tego przyzwyczajony, niż zakładać, że zrobimy tylko kilka najważniejszych zadań np. wieczorem czy w nocy.
 
Brzmi nieźle, ale jak postępować w sytuacji, gdy jeden z rodziców zostaje w domu z dziećmi, a drugi wychodzi do pracy?
– Wtedy od tej reguły trzeba zrobić wyjątek. Rodzic zostający z dziećmi nie jest w stanie pracować tak efektywnie, jak osoba, która jest sama w domu. Dlatego partner po powrocie z pracy powinien przejąć część obowiązków związanych z opieką nad dziećmi lub starszymi rodzicami, a współmałżonek, który był wcześniej w domu, może w tym czasie zająć się swoją pracą.
 
Sytuacja się zmienia, gdy oboje współmałżonków musi pracować zdalnie ...
– Dobrze określić czas realizacji zadań w blokach. To pozwoli na robienie przerw i organizowanie działań innych domowników, np. pracuję od 8.30 do 11.00 potem robię pół godziny przerwy, ogarniam to, co się dzieje w domu i znowu wracam do pracy na jakiś blok czasowy. Albo pracuję od 8.00 do 9.30, a mój współmałżonek od 9.30 do 11.00.W ten sposób możemy wymieniać się najważniejszymi obowiązkami domowymi.
 
O czym jeszcze warto pamiętać?
– O utrzymaniu porannych rytuałów tak, jakbyśmy wychodzili do pracy: wstaniu o tej samej co zwykle porze, zjedzeniu posiłku, wzięciu prysznica i zmienieniu piżamy na zwyczajne ubranie. Mamy taką pokusę, żeby zostać w piżamie, bo w końcu jesteśmy w domu i nie musimy wychodzić. Jeśli tak zrobimy, to nasz umysł podświadomie będzie czuł się rozluźniony, a my przecież mamy pracować. Umysł lubi odpoczywać, więc gdy będziemy mu przekazywać tego typu sygnały, to trudniej nam będzie „wbić się” w rytm pracy. Dobrze jest również zsynchronizować naszą pracę z pracą naszych współpracowników i zadania wymagające kontaktu z innymi ludźmi realizować w pierwszej kolejności, wtedy gdy jesteśmy najbardziej wydajni. Rzeczy mniej obciążające i nie wymagające kontaktu ze współpracownikami, czy klientami można zrobić w późniejszych godzinach.
 
Jak się skupić na pracy w domu, gdy co chwilę pojawia się pokusa zrobienia przerwy na ulubiony program w telewizji lub inne rzeczy, o których w biurze zapominamy lub po prostu nie mamy do nich dostępu? 
– Musimy unikać tzw. pożeraczy czasu, czyli oglądania telewizji i korzystania z mediów społecznościowych. Zachęcam do odizolowania się od tego typu bodźców w czasie pracy. I co równie istotne, nie podjadamy.
 
Trudno uniknąć napięcia, nagle zostaliśmy zamknięci w niewielkich mieszkaniach ...
– Wszyscy jesteśmy sfrustrowani. Wydawało się, że marzyliśmy o tym, żeby posiedzieć trochę w domu, a teraz okazuje się, że mamy zbyt dużo bodźców związanych z obecnością naszych bliskich, w dodatku nie możemy wyjść na zewnątrz. Dlatego warto ułożyć harmonogram dnia. W czasie, w którym rodzic pracuje, dziecko odrabia lekcje, potem przerwa na wspólny obiad i powrót do swoich zajęć. Lepiej nie odrabiać z dzieckiem lekcji po południu i wieczorem, tylko próbować zachęcać je do samodzielnej pracy. Natomiast gdy dziecko jest małe, to najlepiej zadania, które wymagają od nas największego skupienia, wykonywać podczas jego drzemki. Nie przeznaczajmy tego czasu na przygotowanie posiłku, obiad można ugotować wieczorem i odgrzać następnego dnia.
 
Zachowanie takiej równowagi w praktyce nie jest proste ...
– Jeśli jesteśmy zajęci, a dziecko chce skupić naszą uwagę na swoich sprawach, to powiedzmy mu: pobawię się z tobą za pół godziny, ale teraz muszę coś skończyć, ja zrobię to, a ty w tym czasie zrób to i to. Ta sytuacja nie jest łatwa dla wszystkich. Skoro nam, dorosłym, trudno sobie z nią poradzić, to czego wymagać od naszych dzieci. Dla nich rodzic w domu oznacza beztroskę i zabawę, a nie obowiązki. Nie zapominajmy o tym.
 
I może jeszcze na koniec rada dla nas wszystkich, nie tylko dla osób zdalnie pracujących. Co powinniśmy robić, by przetrwać ten trudny czas?
– Przede wszystkim nie ulegać panice, dystansować się, śledzić informacje o epidemii w kilku sprawdzonych źródłach, korzystać z mediów, które przekazują rzetelne wiadomości. Skupić się na profilaktyce, a nie na sianiu paniki. Można też poświęcić ten czas na kontakt z osobami, dla których na co dzień nie mamy czasu, oczywiście telefoniczny lub internetowy, częściej dzwonić do rodziców, czy odświeżyć relacje ze znajomymi. Dla wielu z nas to może być idealny czas na przeczytanie zaległych książek, ćwiczenia fizyczne, pouczenie się języka obcego, a nawet dietę - w końcu mamy pod kontrolą zakupy i nie możemy wskoczyć do sklepu po smakołyki.
 
rozmawiała Agnieszka Konieczny