Grzechy główne minister Anny Zalewskiej

Brak dialogu ze stroną społeczną, wydłużenie awansu zawodowego nauczycieli oraz brak satysfakcjonujących podwyżek płac – to najważniejsze zarzuty, jakie oświatowa Solidarność stawia minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej. Związkowcy domagają się odwołania szefowej MEN.
 
10 grudnia w siedzibie śląsko-dąbrowskiej Solidarności odbyła się konferencja prasowa Lesława Ordona, szefa Regionalnej Sekcji Oświaty NSZZ Solidarność w Katowicach oraz Marka Noszczyka, wiceprzewodniczącego oświatowej „S” w Regionie Częstochowa pt. „Związkowe votum nieufności dla minister Zalewskiej’’.
 
Przedstawiciele oświatowej Solidarności podkreślali, że minister Zalewska często przedstawia sytuację w oświacie w samych superlatywach, co nie jest prawdą. Najwięcej przekłamań dotyczy wysokości nauczycielskich wynagrodzeń. Od 2012 do 2017 roku pensje nauczycieli stały w miejscu. W tym roku nauczyciele otrzymali 5 proc. podwyżki, kolejna 5-procentowa podwyżka zaplanowana została na przyszły rok. Jednak w ocenie Lesława Ordona, taki wzrost płac, tylko w niewielkiej części rekompensuje rosnące koszty utrzymania. Reprezentanci „S” pokazali paski z nauczycielskich wypłat. Wynika z nich, że nauczyciel mianowany z 14-letnim stażem na rękę dostaje niespełna 2,4 tys. zł. Pensja nauczyciela dyplomowanego z 20-letnim stażem to niewiele ponad 2,7 tys. zł netto.
 
W ocenie oświatowej Solidarnośc kolejnym grzechem minister Zalewskiej jest wydłużenie awansu zawodowego nauczycieli. Po zmianach ścieżka awansu może trwać nawet 17 lat. Przedstawiciele oświatowej Solidarności podkreślali, że takie wydłużanie ścieżki awansu zawodowego odbija się na zarobkach nauczycieli. Pokonanie kolejnego etapu awansu zajmuje więcej czasu, a przez ten okres nauczyciel zarabia mniej. – Z naszych szacunków wynika, że podczas kilkunastu lat awansu zawodowego nauczyciel traci ponad 100 tys. zł – mówił Lesław Ordon.
 
Reprezentanci „S” podkreślili również, że w większości szkół nie zostały zlikwidowane godziny karciane. Nauczyciele w dalszym ciągu pracują za darmo przez dwie godziny w tygodniu. – Ten postulat nadal jest aktualny. Godziny karciane nie zostały zlikwidowane, mimo zmian wprowadzonych do Karty Nauczyciela – dodał szef oświatowej „S” w Regionie Śląsko-Dąbrowskim.
 
Solidarność krytykuje także nowe zasady oceniania nauczycieli, które nakładają na nauczycieli i dyrektorów szkół dodatkowe obowiązki związane m.in. z pisaniem sprawozdań z wykonywanej pracy. Kolejny zarzut kierowany pod adresem minister Zalewskiej dotyczy pozorowania dialogu ze stroną społeczną. – Spotykamy się z panią minister, ale te spotkania kończą się niczym. Szefowa MEN przychodzi, wygłasza monolog, a następnie wychodzi. W ten sposób rozmawiać się nie da – zaznaczył Lesław Ordon.
 
Przedstawiciele oświatowej Solidarności podkreślili, że domagają się podwyższenia płac zasadniczych nauczycieli o 15 proc. od stycznia 2019 roku, wprowadzenia zmian do systemu wynagradzania nauczycieli, usunięcia niekorzystnych przepisów dotyczących oceny pracy nauczycieli i awansu zawodowego oraz likwidacji godzin karcianych. Zapowiedzieli równocześnie, że jeżeli przedstawione przez nich postulaty nie zostaną spełnione, na wiosnę przeprowadzą akcję protestacyjną. – Nie wykluczamy strajku, ale to zawsze jest ostateczność – mówił Lesław Ordon.
 
10 grudnia podobne konferencje prasowe oświatowa Solidarność zorganizowała także w innych miastach wojewódzkich w Polsce.
 
aga