Gra w kolory

Naprawdę mieliśmy nadzieję, że po wyborach prezydenckich na jakiś czas dadzą ludziom odetchnąć. Są wakacje, przez trzy najbliższe lata nie będzie żadnych wyborów, a po dwa razy dłuższej niż zwykle kampanii wyborczej wszyscy mają dosyć politycznej młócki i partyjno-plemiennego prania się po pyskach. Nic z tego. Niemal natychmiast po ogłoszeniu wyników wyborów rozpoczęto emisję kolejnego sezonu serialu pt. „Rekonstrukcja rządu”, który ma potrwać aż do jesieni. Do tego udało się reanimować zgrany w kampanii temat LGBTQWERTY dzięki zapowiedzi wypowiedzenia tzw. konwencji stambulskiej. Innymi słowy, politycy i wszelkiej maści komentatorzy mają o czym gadać na długie tygodnie. A jak wiadomo takie tematy lubią najbardziej. Nie trzeba się na niczym znać, można ględzić bez końca, nawet jeśli nie ma się nic do powiedzenia. Do kompletu brakuje tylko aborcji i eutanazji. Jednak do końca wakacji został jeszcze miesiąc, więc wszystko przed mami. 
 
Na szczęście oprócz krajowej tzw. klasy politycznej mamy jeszcze swoich przedstawicieli w Europie, którzy zajmują się znacznie poważniejszymi rzeczami. Taka np. europosłanka Sylwia Spurek podzieliła się ostatnio nietuzinkową refleksją na temat epidemii koronawirusa: „Nie tylko ludzie ponoszą konsekwencje pandemii. Okrutną cenę za pandemię zapłaciły także zwierzęta pozaludzkie – napisała europosłanka na Twitterze. Jako przedstawiciele zwierząt ludzkich zgadzamy się z panią poseł w całej rozciągłości. Zwyczajnie po ludzku uważamy, że nieludzkie traktowanie zwierząt pozaludzkich przechodzi ludzkie pojęcie.
 
Lewicowa nowomowa i poprawność polityczna są zabawne, ale tylko do momentu, kiedy zaczynają być przerażające. Niedawno brytyjski dziennik „Daily Mail” zarzucił rasizm grze w szachy, bo partię zawsze zaczynają figury białego koloru. Światowy koncern kosmetyczny L’Oreal wycofuje słowa „biały, „wybielający” czy „jasny” z opisów swoich produktów. Z kolei drużyna futbolu amerykańskiego Washington Redskins musi zmienić nazwę, gdyż obecna obraża rdzennych Amerykanów. Gdy czyta się takie niusy człowieka, ogarnia afroamerykańska rozpacz. 
 
Na koniec kilka słów o przetargu na nowe samochody rozpisanym przez Krajową Administrację Skarbową. KAS zamierza nabyć 30 aut, z czego 12 musi mieć m.in. przynajmniej 300 koni mechanicznych, dwulitrowe silniki, automatyczną klimę, podgrzewane fotele i minimum 10 głośników do słuchania muzy. Jak ustalił dziennik Fakt podaną specyfikację spełniają tylko dwa modele aut: Audi S3 Sportback i BMW M135i xDrive. Ot, taki zbieg okoliczności. 
 
Gospodzki&Podróżny
źródło foto:paczaizm.pl