Gdy bocian zostanie w Polsce na zimę

Coraz więcej bocianów nie odlatuje na zimę do ciepłych krajów. Te, które zostaną,  mogą potrzebować pomocy. O tym, co zrobić, gdy o tej porze roku zobaczymy bociana, a jakich zachowań należy unikać, opowiedział TŚD Jacek Wąsiński z Leśnego Pogotowia w Mikołowie.
 
Zimowe miesiące w Leśnym Pogotowiu spędzi blisko 60 bocianów. Większość z nich, aż 40 ptaków, to stali rezydenci placówki. Są to bociany, które np. miały połamane lub zwichnięte skrzydła, połamane nogi. Tych, które znalazły się w schronisku w ostatnich tygodniach, jest niespełna 20. – To ptaki pochodzące z późnych lęgów lub posiadające drobne niedyspozycje. Większośc z tych bocianów odleci za rok – zapowiada Jacek Wąsiński.
 
Sytuacje, w których bociany nie odlatują na zimę, zdarzają się coraz częściej. Przeważnie zostają te ptaki, które czują się zbyt słabe lub pochodzą z późnych lęgów. – Wystarczy, że lęg jest spóźniony o dwa, trzy tygodnie i bocian nie zdąży „się rozlatać”. To bardzo ważne, ponieważ młode ptaki wylatują nieco wcześniej i lecą osobno – podkreśla.
 
Czas odlotu bocianów przypadający mniej więcej na 17 sierpnia nie jest przypadkowy. Wiąże się z prądami powietrznymi, ułatwiającymi ptakom przelot. Jak wyjaśnia Jacek Wąsiński, bociany mają do pokonania 13 tys. km i nie są w stanie przez cały czas machać skrzydłami. Wykorzystują więc prądy powietrzne, unosząc się w pewnych momentach, niczym szybowce. – Jak pojawia się sygnał, że trzeba lecieć, matka zostawia młode i odlatuje. Być może byłoby inaczej, gdyby bociany nie odlatywały grupowo – dodaje.
 
Oczywiście nie wszystkie ptaki, które zostały, trafiają do ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt. Wbrew pozorom bocianom, na razie jeszcze nie dzieje się żadna krzywda. Dopóki będą w stanie zdobyć pożywienie, poradzą sobie, ale wraz z nadejściem mrozu i śniegu ich sytuacja będzie coraz trudniejsza. – Bocian zimna się nie boi. Nie mróz jest jego największym wrogiem, a brak możliwości zdobycia pokarmu. Bociany żywią się m.in. owadami, czy małymi gryzoniami, które zimą są ukryte głęboko w swoich norach. Gdy jest śnieg i mróz, nie są w stanie niczego upolować – mówi Jacek Wąsiński.
 
Przestrzega jednak przed próbami dokarmiania bocianów chlebem czy kaszą. – Tego absolutnie nie wolno robić. Lepiej, żeby bocian nie jadł nic przez dwa dni, niż wpychać mu na siłę do dzioba cokolwiek. Jeśli chcemy pomóc bocianowi, musimy zdobyć podstawową wiedzę na temat tego gatunku – zaznacza. Informacje można uzyskać dzwoniąc do placówki zajmującej się rehabilitacją dzikich zwierząt lub do ogrodu zoologicznego. Jacek Wąsiński podkreśla, że jeśli o tej porze roku zobaczymy bociana, powinniśmy go obserwować. Pomocy należy szukać jedynie w sytuacji, gdy ptak ma problemy i nie może się wzbić w powietrze. Natomiast, gdy zauważymy bociana zimą, najlepiej w pierwszej kolejności zadzwonić do gminy. – Bocian jest pod ścisłą ochroną i gmina ma obowiązek uruchomić odpowiednie procedury, by mu pomóc. Oczywiście można też zadzwonić do jakiegokolwiek ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt i dowiedzieć się, co robić – dodaje.
 
Leśne Pogotowie ratuje nie tylko bociany. Placówka powstała przy Nadleśnictwie Katowice w 1993 roku i zajmuje się rehabilitacją oraz opieką nad osieroconymi zwierzętami. Jej podopieczni pochodzą nie tylko z województwa śląskiego. Zwierzęta, które nie są w stanie powrócić do sił, mają zapewnione schronienie do końca życia.
 
W ciągu roku do placówki trafia ok. 100 zwierząt potrzebujących pomocy, z czego ok. 40 proc. wraca do lasu. Obecnie w ośrodku znajduje się blisko 130 gatunków zwierząt. 90 z nich to zwierzęta żyjące w Polsce. Pozostałe to zwierzęta egzotyczne, sprowadzone z różnych ogrodów zoologicznych.
 
Wśród zwierząt znajdujących się w placówce, na szczególną uwagę zasługują te, które zostały wpisane do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt, będącej rejestrem zagrożonych gatunków. Są to m.in. ryś, wilk, kozica, bielik, żółw błotny czy puchacz. W placówce prowadzone są również zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży. Podczas wizyty w Leśnym Pogotowiu dzieci mają możliwość zobaczenia zwierząt, które bardzo trudno spotkać w naturze.
 
Agnieszka Konieczny
Źródło foto: Mirosław Wąsiński/wasinski-foto.pl