Drzemka w pracy to poważna sprawa

Poprawia m.in. pamięć i koncentrację oraz eliminuje błędy w pracy. O zbawiennym wpływie krótkiego snu na jakość pracy mówiono podczas przypadającego 12 marca Światowego Dnia Drzemki w Pracy.
 
Chociaż Światowy Dzień Drzemki w Pracy obchodzony jest od niedawna, to zdaniem ekspertów jego idea jest jak najbardziej słuszna. – Krótką drzemkę podczas przerwy w pracy należy traktować bardzo poważnie, a nie jako lenistwo pracownika, chęć wypoczynku na koszt pracodawcy. To naturalna potrzeba organizmu związana z naszą aktywnością dobową. Przed południem nasza zdolność do pracy jest najwyższa, natomiast popołudniu dopada nas spadek aktywności. W rezultacie pracujemy mniej wydajnie. Wtedy też drzemka jest jak najbardziej wskazana – ocenia dr Mateusz Warchał, ekspert w zakresie psychologii pracy w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Oświęcimiu.
 
To część cyklu dnia
Jak przekonują naukowcy, człowiek nie jest stworzony do pracy non stop na najwyższych obrotach. Nie potrafi też utrzymać przez cały dzień wysokiej koncentracji. Do dużego wysiłku
i uwagi może się zmobilizować, ale tylko przez krótki czas. Dowodzą, że najlepszym sposobem na regenerację w pracy jest 15-20 minutowa drzemka, którą należy traktować jak naturalną część cyklu dnia. Ten krótki sen jest zbawienny. Dobrze wpływa na efektywność i wydajność pracowników. Eliminuje też możliwość popełniania przez nich błędów.
 
Podczas drzemki wydzielają się hormony: adrenalina i noradrenalina, które stymulują pracę mózgu i odpowiadają za jego ukrwienie. Następuje m.in. poprawa pamięci, zdolności pojmowania i szybkości reakcji. Słowem wszystkiego, o co w pracy chodzi.
 
Praca non-stop a zdrowie
Krótka, efektywna drzemka w pracy jest bardzo ważna nie tylko z uwagi na szybką regenerację pracowników, ale również ze względu na ich zdrowie. Jak zaznacza Mateusz Warchał, praca przez 8 godzin lub dłużej bez żadnego odpoczynku, prowadzi do zaburzeń rytmu dobowego,
a to najczęściej skutkuje reakcjami stresowymi. Ostry stres to najczęstsza przyczyna wielu poważnych schorzeń m.in. chorób serca, udarów mózgu, cukrzycy oraz chorób układu naczyniowego i układu ruchu. – Silne reakcje stresowe doprowadzają również do wielu zaburzeń psychosomatycznych: nerwic, depresji, wypalenia zawodowego – wylicza psycholog pracy.
 
Proste ćwiczenia
Drzemka w pracy to przede wszystkim wypoczynek dla mózgu. Ten dobry sen nie pokona jednak dolegliwości będących najczęściej skutkiem pracy siedzącej, m.in. bólów kręgosłupa
i kończyn. Dlatego obok drzemki, w miejscu pracy zalecana jest również choćby najprostsza gimnastyka. Jak podkreślają fizjoterapeuci, ćwiczenia mają pozytywny wpływ nie tylko na układ kostny, ale też na pracę mózgu. – Wystarczy tylko co godzinę wstać od biurka, przejść przez pokój i kilkakrotnie się przeciągnąć. Jeśli praca wymaga ciągłego siedzenia, to od czasu do czasu podnieśmy ręce do góry, rozprostujmy nogi pod biurkiem. Można też ćwiczyć, podnosząc butelkę z wodą mineralną lub segregator. Bóle ustąpią i będziemy sprawniej myśleć. Pamiętajmy, że brak dbałości o układ kostny może nas kiedyś całkowicie pozbawić zdolności
do wykonywania pracy – ostrzega specjalista rehabilitacji dr Tomasz Łosień.
 
Daleko za Europą
Jak podkreśla dr Warchał, w Polsce większość pracodawców nie dostrzega problemu konieczności regeneracji psychofizycznej pracowników. – Jak na razie w naszym kraju
do rzadkości należą firmy, w których w parze z zarządzaniem efektywnością idzie dbałość
o zdrowie ludzi. Jesteśmy daleko za Europą pod względem gwarantowanego ustawowo odpoczynku dla pracowników – ocenia dr Warchał. Jego zdaniem polscy pracodawcy powinni brać przykład z wielu działających w naszym kraju zagranicznych firm, w których pracownicy mają do dyspozycji pokoje relaksacyjne, siłownie czy salki gimnastyczne. – Na Zachodzie taki model zarządzania efektywnością pracy funkcjonuje już od dawna.
 
W wielu krajach nie bez powodu zostały też wprowadzone pory sjesty i lunchu. Chodzi o to, żeby po drzemce człowiek wrócił do pracy wypoczęty i skoncentrowany. Pracownik musi mieć czas na odbudowę sił – zaznacza psycholog pracy.
 
Beata Gajdziszewska
źródło foto: pixabay.com/CC0